Psycholożka komentuje słowa Kaczyńskiego o uzależnianiu się kobiet od alkoholu. "Stek bzdur"

- Nie mam żadnych wątpliwości, że wynika to bardziej z lęku przed posiadaniem dzieci i wprowadzaniem ich w ten trudny świat, niż że ma to jakikolwiek związek z piciem alkoholu - powiedziała psycholożka Dorota Woronowicz w rozmowie z TVN24. W ten sposób specjalistka terapii uzależnień skomentowała słowa Jarosława Kaczyńskiego o związku alkoholu z niechęcią kobiet do rodzenia dzieci.
Zobacz wideo

Słowa Jarosława Kaczyńskiego o alkoholizmie są szeroko komentowane. Odniosła się do nich również Dorota Woronowicz, psycholożka i specjalistka terapii uzależnień. Jak podkreśliła na antenie TVN24, alkohol zawsze wpływa i na kobiety, i na mężczyzn, jeśli chodzi o możliwość posiadania dzieci.

Ekspertka dodała, że to wcale nie alkohol jest przyczyną tego, że Polki nie decydują się na macierzyństwo. - Tak jak pracuję nie tylko z osobami uzależnionymi, myślę, że to jest taka ogólna tendencja w tych czasach, ludzie (...) boją się mieć dzieci - powiedziała. - Myślę, że kobiety boją się też tego, co się teraz dzieje, jeśli chodzi o rodzenie dzieci, które nie mają potem szans na takie życie, jakie by się chciało tym dzieciom zapewnić. Nie mam żadnych wątpliwości, że wynika to bardziej z lęku przed posiadaniem dzieci i wprowadzaniem ich w ten trudny świat niż że to ma jakikolwiek związek z piciem alkoholu - dodała.

Psycholożka: To jest jakiś stek bzdur, nie ma takich danych 

Dorota Woronowicz w rozmowie z dziennikarką TVN24 skomentowała również wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego dot. uzależniania się kobiet od alkoholu. Specjalistka podkreśliła, że nie można określić, ile lat zajmuje uzależnienie się, bo za bardzo się różnimy - choć prezes PiS je określił: dwa lata dla kobiet i 20 dla mężczyzn.

- Faktycznie kobiety uzależniają się szybciej i też ich "dojście" do uzależnienia jest trudniejsze. One to robią po cichu, bardzo często w zaciszu domowym, kiedy już ogarną wszystkie sprawy. Trudniej jest im wychodzić do specjalistów ze względu na głęboki wstyd, który temu towarzyszy. Jak wiemy doskonale, opinia publiczna ma inny stosunek do pijących kobiet niż do pijących mężczyzn i to przyzwolenie na picie mężczyzn w naszym społeczeństwie było zawsze znacznie większe - zaznaczyła.

- Pan Kaczyński powiedział, że miał jakieś informacje od nieżyjącego już ordynatora oddziału i, tak jak usłyszałam, mężczyzn dawało się leczyć, kobiety nie, z mojej perspektywy to tylko współczuję porażki zawodowej. Sama pracuję i z mężczyznami, i z kobietami. Znam wiele kobiet, które poradziły sobie z tą chorobą. To jest jakiś stek bzdur, nie ma takich danych - powiedziała.

Psycholożka dodała, że alkoholizm to "choroba demokratyczna".

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w Porannej Rozmowie Gazeta.plDziemianowicz-Bąk w Gazeta.pl: Jarosław Kaczyński nienawidzi kobiet

Kaczyński: Młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy

Przypomnijmy, co dokładnie Jarosław Kaczyński powiedział w Ełku. - Trzeba czasem powiedzieć też i trochę otwarcie pewnych rzeczy gorzkich - zaczął prezes PiS. - Jeżeli się utrzyma taki stan, że do 25. roku życia dziewczęta, młode kobiety piją tyle samo, co ich rówieśnicy, to dzieci nie będzie. Bo pamiętajcie, mężczyzna, żeby popaść w alkoholizm, to musi pić nadmiernie przez dwadzieścia lat, przeciętnie, jeden krócej, drugi dłużej, bo to zależy od cech osobniczych. A kobieta tylko dwa - stwierdził.

Wypowiedź prezesa PiS na zamkniętym spotkaniu w Ełku została nagrodzona brawami. Wcześniej Kaczyński stwierdził jeszcze: "To jest kwestia po prostu pewnego nastawienia ludzi, a szczególności pań. No bo to kobiety rodzą dzieci". A na koniec dodał: - Ja nie jestem zwolennikiem bardzo wczesnego macierzyństwa, no bo kobieta też musi dojrzeć do tego, żeby być dobrą matką. Ale... no jak do 25. roku daje w szyję... (tu zawiesił głos i przerwał wypowiedź śmiechem).

Więcej o: