Co z edukacją domową? Przemysław Czarnek o "mafiach oświatowych", które "wyłudzają miliony"

Minister Przemysław Czarnek uważa, że "oświatowe mafie" wykorzystują "luki w przepisach i wyłudzają grube miliony złotych". Chodzi o placówki zajmujące się edukacją domową. Zdaniem ministra edukacji i nauki "system trzeba uszczelnić". Wiele osób zwraca jednak uwagę, że gdyby projekt został przyjęty w obecnym kształcie, mogłoby to oznaczać koniec domowej edukacji.

W drugiej połowie października do Sejmu trafił projekt nowelizacji prawa oświatowego, czyli tzw. lex Czarnek 2.0. Zakłada on między innymi wzmocnienie roli kuratora oświaty. Szczególne obawy budzi los edukacji domowej. Z takiej formy edukacji korzysta obecnie ponad 31 tys. polskich dzieci. 

Zobacz wideo Komisje wyborcze przy kościołach? Odpowiada Piotr Zgorzelski

Przemysław Czarnek komentuje projekt nowelizacji prawa oświatowego: Sposób na biznes przy pomocy środków publicznych

22 października Sławomir Mentzen opublikował na Twitterze wpis, w którym napisał, że "Czarnek próbuje właśnie po cichu całkowicie zaorać edukację domową". W odpowiedzi minister edukacji i nauki stwierdził, że "prócz wspaniałych rodziców kształcących dzieci w edukacji domowej, są niestety również 'oświatowe mafie', wykorzystujące luki w przepisach i wyłudzające grube miliony złotych", podkreślając, że "system trzeba uszczelnić". 

- Chodzi o placówki, które są poza wszelką kontrolą i wykorzystują to ze szkodą dla wielu innych działających uczciwie. O takie, które mają tzw. martwe dusze, czyli dzieci i młodzież z zagranicy, z innych województw. Samorządy nie są w stanie tego skutecznie sprawdzić, bo dostęp do Systemu Informacji Oświatowej jest dziś ściśle reglamentowany. Na działania takich podmiotów z budżetu państwa idzie około miliarda złotych rocznie - mówi Przemysław Czarnek w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". Zdaniem ministra z tej formy edukacji "uczyniono sposób na biznes przy pomocy środków publicznych". 

Więcej aktualnych wiadomości z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sejmowa komisja edukacji przyjęła 'Lex Czarnek 2.0'. Na głosowanie nie przyszło czterech posłów opozycji. 25 października 2022 r.Lex Czarnek 2.0 - opozycja nie przyszła na głosowanie

Lex Czarnek 2.0 - co dalej z edukacją domową?

Walka z "nadużyciami" miałaby polegać na zmianie w systemie kontroli szkół niepublicznych. Projekt zakłada między innymi skrócenie czasu na decyzję o przejściu na edukację domową. Do tej pory można było podjąć ją w dowolnym momencie trwania roku szkolnego, po nowelizacji można by tego dokonać między 1 a 21 września.

Do tego wszystkie egzaminy, także te dla uczniów korzystających z edukacji domowej, miałyby odbywać się stacjonarnie, każdy uczeń musiałby mieć szkołę w swoim województwie, a każdą placówkę obowiązywałby limit - uczniów uczących się poza placówką nie mogłoby być więcej niż 50 proc. wszystkich wychowanków szkoły. Wiele placówek, które specjalizują się w edukacji domowej, mogłoby więc zostać zamkniętych. 

Jak pisaliśmy, "Lex Czarnek 2.0" zostało chłodno przyjęte także w obozie rządzącym. "W PiS słychać, że z takiej edukacji korzystają ludzie z twardego elektoratu PiS - z rodzin wielodzietnych czy zamieszkujący tereny, skąd daleko do szkół. Z uwagi na bardzo wolnościowe podejście także elektorat Konfederacji jest skory korzystać z edukacji domowej" - pisał Jacek Gądek z Gazeta.pl.

Posiedzenie komisji edukacji"Lex Czarnek 2.0". Jak posłowie tłumaczą brak udziału w głosowaniu?

Więcej o: