Przerwana komisja ws. działań Macierewicza. Nikt z MON się nie zjawił. "Błąd w zaproszeniach"

Mariusz Błaszczak na wtorkowym posiedzeniu komisji obrony narodowej miał udzielić informacji o działaniach podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza. Jednak tak się nie stało. Ani szef MON, ani żadnej inny przedstawiciel resortu nie pojawił się na posiedzeniu komisji. Jak przekazał reporter "Czarno na Białym" Piotr Świerczek, "zrobiono błąd w zaproszeniach".

We wtorek na komisji obrony narodowej miała zostać przekazana informacja "Prokuratora Generalnego o stanie śledztwa w sprawie katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem oraz o podjętych czynnościach w związku z podejrzeniem poświadczenia nieprawdy w raporcie podpisanym przez członków Podkomisji do spraw ponownego zbadania przyczyn i okoliczności wypadku samolotu".

Na posiedzeniu szef MON miał przekazać informację "o podjętych działaniach po otrzymaniu raportu Podkomisji, kosztach jej działania oraz powodach przedłużenia działania Podkomisji o kolejny rok", a przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego w Poznaniu miał poinformować "o podjętych działaniach po otrzymaniu raportu Podkomisji".

Jak czytamy w informacji sejmowej, jednym z punktów było również "złożenie wyjaśnień przez Przewodniczącego Podkomisji Antoniego Macierewicza  ws. powodu zatajenia wniosków z ekspertyzy National Institute for Aviation Research przeprowadzonej na zlecenie Podkomisji, wskutek czego doszło do poświadczenia nieprawdy w raporcie Podkomisji i sformułowania fałszywej przyczyny wypadku".

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Przerwana komisja ws. działań Macierewicza. TVN24: Błąd w zaproszeniach

Jednak, jak donosi TVN24, na komisji nie stawili się ani szef MON Mariusz Błaszczak, ani żaden z jego zastępców. Nie stawił się także przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Według informacji Piotr Świerczka, reportera "Czarno na białym", nikt się nie zjawił, bo "zrobiono błąd w zaproszeniach". Zamiast przedstawiciela Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, wysłano zaproszenie do szefa Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.

Wobec braku obecności osób, które miały przekazać informacje o działaniach podkomisji smoleńskiej, poseł Bartłomiej Sienkiewicz złożył wniosek o odroczenie posiedzenia do czasu, aż zjawią się szef resortu obrony lub któryś z jego zastępców oraz przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

Wniosek poparło 17 posłów, przeciw było 11, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.

"Ta PiSowska pogarda dla prawa i traktowanie parlamentu jak ścierki jest nie do zniesienia. Dziś się udało na Komisji Obrony na moment przywrócić rangę parlamentu ale tylko dlatego, że nawet posłom PiS się już nie chce słuchać kłamstw A. Macierewicza" - napisał we wtorek po południu poseł Koalicji Obywatelskiej.

Niezapowiedziana konferencja prasowa Macierewicza: Eksplozja była w lewym skrzydle

Przed rozpoczęciem obrad komisji obrony narodowej Antoni Macierewicz zwołał nagłą konferencję prasową, na której były minister obrony narodowej przedstawił "podsumowanie materiałów" dotyczących katastrofy prezydenckiego samolotu z 2010 roku.

W trakcie konferencji prasowej były szef MON odniósł się także do reportażu Piotra Świerczka. W materiale dziennikarz TVN24 przedstawił informacje dotyczące katastrofy smoleńskiej i ekspertyz, które powstały na zamówienie podkomisji - a które zostały przez nią przemilczane w raporcie.

- Ci panowie się bardzo spieszyli, żeby zaatakować komisję. Pan Putin byłby tym bardzo zainteresowany. Ci, którzy próbują zarzucać komisji nieprawdę, zapomnieli, że w symulacji NIAR brzoza nie przecina skrzydła. W żadnej - przekonywał Macierewicz.

Były minister powtórzył, że do katastrofy samolotu doszło w wyniku eksplozji. - Dźwięk wybuchu miał miejsce ponad 100 metrów przed brzozą. Eksplozja była w lewym skrzydle - stwierdził.

Zobacz wideo Sikorski o Macierewiczu: PiS ma oszusta na stanowisku wiceprzewodniczącego partii
Więcej o: