Jarosław Kaczyński żegna się z polityką? "Moja kadencja kończy się w 2025 roku. Będzie ostatnia"

W sobotę po południu Jarosław Kaczyński spotkał się z mieszkańcami Przemyśla. Wcześniej prezes Prawa i Sprawiedliwości odwiedził Jedlicze. Prawdziwy polityczny maraton lider PiS zakończył mocną deklaracją. - Moja kadencja kończy się w 2025 roku - powiedział.

Jarosław Kaczyński bierze udział w objeździe Polski, który sam nazywa "prekampanią wyborczą". W sobotę odwiedził Jedlicze oraz Przemyśl położone na Podkarpaciu. Poruszył wiele kwestii - mówił m.in. o relacjach z Unią Europejską czy koniecznością wzmocnienia zdolności obronnych kraju.

Zobacz wideo Śmiszek: Promować to można chipsy albo kurczaka w supermarkecie, a nie homoseksualizm

Kaczyński: Ja chcę odwiedzić wszystkie nasze okręgi, po prostu, żeby się z partią pożegnać

Szef PiS złożył też jasną deklarację dotyczącą swojej politycznej przyszłości. Pytany o to, czy jeszcze kiedykolwiek powróci do Przemyśla, stwierdził, że jego aktywność w polityce będzie się zmniejszać.

- Na pewno tu będę jeszcze niejeden raz. [...] Moja kadencja kończy się w 2025 roku

- stwierdził 

Wyjaśnił też, że będzie chciał wrócić nie tylko do Przemyśla. 

- Co tu dużo mówić, lata lecą, mam też swoje lata. To będzie ostatnia kadencja. Otóż ja chcę też jeszcze odwiedzić wszystkie nasze okręgi, po prostu, żeby się z partią pożegnać

- dodał. -  Proszę na mnie liczyć. Być może nawet państwo będą mówili państwo "Po co on tu ciągle przyjeżdża".

Deklarację dotyczącą zarządzania partią lider PiS składał już wcześniej. - Na razie, do 2025 roku, jestem ja. Jeżeli nie umrę, to pewnie będę - odpowiedział we wrześniu na pytanie, czy rządy w PiS przejmie po nim Mariusz Błaszczak. 

'Mapa myśli' Jarosława KaczyńskiegoEuro po 3 zł, mieszanie węgla i niemiecki konduktor. Mapa myśli Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński w Przemyślu. Chce nowego sposobu liczenia głosów

Lider PiS podczas spotkania z wyborcami w Przemyślu odniósł się także do kwestii wyborów i liczenia głosów. - Musimy zmienić prawo, aby metody liczenia były bardziej transparentne i trudniejsze do sfałszowania niż teraz - powiedział.

- Z drugiej strony potrzebna jest ta obserwacja. (...) W każdej komisji obwodowej powinny być przynajmniej dwie osoby takie zdeterminowane, żeby siedzieć tam przez 24 godziny, czyli od początku głosowania do chwili aż zostanie wywieszony wynik. Takich ludzi nie jest łatwo znaleźć, ale będziemy szukać - zapowiedział Kaczyński.

Jarosław KaczyńskiJarosław Kaczyński odwiedził Jedlicze. Znów chce Korpusu Obrony Wyborów

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: