Prezes PiS Jarosław Kaczyński odwiedził Jedlicze. Znów chce Korpusu Obrony Wyborów

W Jedliczach prezes PiS po raz kolejny wspomniał też o powołaniu Korpusu Ochrony Wyborów, który - według jego szacunków - powinien liczyć około 70 tysięcy osób. Jarosław Kaczyński mówił też o sądach, wsparciu dla emerytów i wojnie na Ukrainie.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński mówił w Jedliczach, że celem jego ugrupowania jest zrównanie poziomu życia na wsi i w miastach. Lider partii rządzącej w ramach objazdu nowych okręgów partyjnych odwiedza dziś Podkarpacie.

Jarosław Kaczyński podczas spotkania w Jedliczach nawiązał do rozwoju, jakiego doświadcza ten region Polski. Jak mówił, wyrównanie poziomu życia w metropolii i najmniejszych wsiach to zadanie trudne, ale możliwe do wykonania. "Nie w krótkim czasie, ale też nie w jakimś bardzo długim, nie trzeba czekać pokolenia, żeby doprowadzić do tego. My już pokazujemy, że można to robić to dużo szybciej, że te wykluczenia cywilizacyjne można likwidować" - mówił.

Zobacz wideo Śmiszek: Promować to można chipsy albo kurczaka w supermarkecie, a nie homoseksualizm

Jak wskazywał prezes PiS, jego ugrupowanie chce, by "Polska była prawdziwą wspólnotą" i aby Polacy byli grupą ludzi, których łączy nie tylko język i kultura, ale też świadomość bycia członkiem polskiej wspólnoty, która troszczy się o wszystkich, także tych, którym w życiu się nie powiodło.

Kaczyński chce Korpusu Obrony Wyborów

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, w małych wsiach i miejscowościach musi powstać więcej lokali wyborczych. W Jedliczach prezes PiS po raz kolejny wspomniał też o powołaniu Korpusu Ochrony Wyborów, który - według jego szacunków - powinien liczyć około 70 tysięcy osób. Były premier i lider partii rządzącej mówił, że w związku z wypowiedziami niektórych polityków opozycji o nieuznaniu przegranych wyborów należy zwiększyć przejrzystość liczenia głosów. "To jest zadanie Sejmu, by to usprawnić, zrobić bardziej transparentnym. Żeby to było solidnie liczone, żeby to było pilnowane i jednocześnie by awantury, które pewnie będą też przy tej okazji przygotowywane, nie doszły do skutku, żebyśmy byli w stanie to wszystko powstrzymać. Żeby to były uczciwie przeprowadzone i spokojne, jak do to pory pory bywało, wybory" - powiedział.

Wskazywał także, że szczególnie na wsiach zniechęcające dla wyborców są duże odległości do pokonania, aby oddać głos, dlatego trzeba zwiększyć liczbę lokali wyborczych, choć nie musi to być, w ocenie prezesa PiS, wzrost bardzo gwałtowny.

'Mapa myśli' Jarosława KaczyńskiegoEuro po 3 zł, mieszanie węgla i niemiecki konduktor. Mapa myśli Kaczyńskiego

Kaczyński o polityce prorodzinnej: Wsparcie dla emerytów to też wsparcie dla rodzin

Jarosław Kaczyński w Jedliczach mówił także o polityce prorodzinnej. Zapowiedział, że powiedział, że do końca tego roku jego ugrupowanie przeznaczy z budżetu państwa na politykę społeczną około 80 miliardów złotych. Dodał, że chodzi tutaj między innymi o wsparcie rodzin z dziećmi czy osób niepełnosprawnych i seniorów.

"Naprawdę robiliśmy tutaj bardzo dużo i bardzo dużo w dalszym ciągu robimy, bo przecież wsparcie dla emerytów to też wsparcie dla rodzin. Jest trzynastka, jest czternastka" - wymieniał lider PiS.\

Kaczyński ocenia sądy: Relikt

Jarosław Kaczyński ocenił, że sądy w Polsce są reliktem poprzedniego ustroju. Podkreślił, że należy zlikwidować ten system, a podstawą działania sądów powinny być konstytucja oraz ustawy. Jarosław Kaczyński powiedział, że dziś w wielu wypadkach tak nie jest, a odpowiada za to między innymi ideologia. "Tutaj działa jeszcze jeden czynnik, to znaczy oddziaływanie lewackiej ideologii, a lewacka ideologia ma za nic ofiarę, a koncentruje się na przestępcy i jego interesach. Stąd bardzo często te niezwykle łagodne wyroki wobec nawet bardzo groźnych, okrutnych przestępców dawanie im odszkodowań, a bywa też, że swego rodzaju okrucieństwo wobec ludzi słabych, którzy popełnili jakiś drobny czyn" - mówił.

Zaznaczył przy tym, że reforma sądownictwa jest potrzebna i będzie prowadzona, pomimo negatywnej oceny ze strony Unii Europejskiej. Prezes PiS dodał, że niedługo Sejm będzie pracował nad ustawami o spłaszczeniu struktury sądownictwa i ustanowieniu sędziów pokoju. Jak mówił, instytucja będzie odmienna od tej, znanej z państw anglosaskich. Sędziami pokoju będą mogły zostać jedynie osoby z wykształceniem i doświadczeniem prawniczym, wybrane przez przez społeczność lokalną i za rekomendacją Krajowej Rady Sądownictwa powołane przez prezydenta.

Jarosław Kaczyński dodał, że ten etap reformy sądownictwa ma doprowadzić do przyspieszenia spraw, uproszczenia postępowań, a także umożliwić przenoszenie postępowań. Jak mówił, w obecnej sytuacji jedni sędziowie są bardzo obciążeni, a inni mają mało pracy, co wyrównać ma reforma. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził nadzieję, że organy unijne nie zakwestionują nowych przepisów.

Jarosław KaczyńskiJarosław Kaczyński drwi z pijanego posła PiS: Nie dał rady. Już wisi

Jarosław Kaczyński krytykuje samorządy. Chodzi o węgiel

Jarosław Kaczyński uważa, że gdyby wszystkie samorządy w Polsce brały aktywny udział w dystrybucji węgla, to sprawa dostarczenia tego surowca do gospodarstw byłaby już zakończona. Premier Mateusz Morawiecki poinformował dziś w Gdańsku, że ponad tysiąc gmin zadeklarowało odbiór węgla od importerów i cały ciąg logistyczny jest już przygotowany. Zdaniem prezesa PiS to nadal zbyt mało. Jak mówił, samorządy są częścią aparatu państwowego w Polsce i mają obowiązek pomagania mieszkańcom, co wynika zarówno z ustaw, jak i konstytucji.

Zdaniem lidera Prawa i Sprawiedliwości administracja samorządowa "musi tę sprawę załatwiać", bo - jak przekonywał - ma do tego instrumenty, "przede wszystkim w postaci spółek, ich wyposażenia, różnego rodzaju tereny, place, gdzie można ten węgiel zsypać" i wszystko, co jest potrzebne, by przez krótki czas handlować węglem.

Jarosław Kaczyński powiedział również, że postawa jego ugrupowania wobec wojny na Ukrainie wynika ze świadomości zagrożenia ze strony Rosji. Lider PiS przypomniał słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Gruzji z 2008 roku, o tym, że po Gruzji Rosja może wziąć na cel Ukrainę, państwa nadbałtyckie, a później może i Polskę. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego w przypadku zwycięstwa Putina na Ukrainie Rosja może równolegle zaatakować kilka krajów. Prezes PiS podkreślił, że należy wspierać Ukrainę, a Polska musi się zbroić i być przygotowana na niebezpieczeństwo. "Dziś jest czas, kiedy trzeba być gotowe nawet na to najgorsze, na walkę zbrojną" - dodał.

Jarosław KaczyńskiKaczyński tłumaczy się z braków węgla. I nawiązuje do PO. "Lulki palili"

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: