Afera taśmowa. Tusk po publikacjach prokuratury mówi o atakach Ziobry na rodzinę. "Nie dam się zastraszyć"

Donald Tusk uważa, że aferę taśmową może wyjaśnić tylko komisja śledcza. Po tej deklaracji lidera PO Zbigniew Ziobro opublikował fragmenty zeznań współpracownika Marka Falenty, który wspomina o rzekomej łapówce przekazanej synowi byłego premiera. Lider PO odpowiada: - Nie dam się zastraszyć.

Po tym, jak Donald Tusk zadeklarował, że sprawę afery podsłuchowej powinna wyjaśnić komisja śledcza, Zbigniew Ziobro ujawnił fragmenty zeznań, w których współpracownik Marka Falenty opowiadał o 600 tys. łapówki rzekomo przekazanych synowi lidera Platformy Obywatelskiej w reklamówce z Biedronki. Michał Tusk zaprzecza, żeby kiedykolwiek poznał Falentę i jego wspólnika. Przywódca PO zaznaczył z kolei, że wciąż chce komisji śledczej. - Nie dam się zastraszyć - podkreślił.

Zobacz wideo Donald Tusk o działaniach PiS w kontekście kryzysu. "To zabije gospodarkę"

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Donald Tusk uderza w Zbigniewa Ziobro: Używa prokuratury, żeby atakować rodzinę lidera opozycji

- Minister odpowiedzialny za wymiar sprawiedliwości używa prokuratury, żeby atakować rodzinę lidera opozycji - mówił Donald Tusk w rozmowie z reporterami TVN24. Jego zdaniem sposobem na prawdziwe wyjaśnienie afery podsłuchowej jest powołanie komisji śledczej. Podkreślał, że z materiałów opublikowanych przez "Newsweeka" wynika, że Rosjanie byli zainteresowani przejęciem władzy w Polsce. - Nie dam się zastraszyć - zadeklarował lider PO.

Po niedzielnej publikacji "Newsweeka" wskazującej na powiązania osób zaangażowanych w aferę podsłuchową Donald Tusk zwołał konferencję prasową, podczas której domagał się powołania komisji śledczej. Miałaby ona wyjaśnić powiązania osób odpowiedzialnych za podsłuchy zamontowane m.in. w restauracji Sowa i Przyjaciele z krajem Putina. Lider PO podkreślił, że prokuraturze nie udało się odpowiedzieć na najważniejsze pytania dotyczące afery.

- Tam wątek szpiegowski, rosyjski ginie. Pan Ziobro jest bardziej tajemniczy, niż kiedykolwiek wcześniej. W tej konkretnej sytuacji tylko niezależna komisja śledcza mogłaby wyjaśnić, dlaczego w ciągu ostatnich lat Polska została tak mocno uzależniona od rosyjskiego węgla - stwierdził Tusk.

Afera taśmowa. Zbigniew Ziobro opublikował fragmenty dotyczące Michała Tuska

W odpowiedzi, w środę, Zbigniew Ziobro ujawnił fragmenty zeznań Marka W., bliskiego współpracownika Falenty. Pojawił się tam wątek związany z synem lidera PO.

Marcin W.  w kontekście kwestii pośredniczenia firmy Marka F. w dostawach węgla z Rosji dla państwowej spółki, mówił w 2017 r., że razem z Markiem F. "osobiście wypłacał w biurze prowizję za zgodę na tę transakcję" i "ta prowizja to była łapówka". Marcin W. miał obawiać się, że Marek F. przywłaszczy sobie część tych pieniędzy i miał postawić warunek, że zgadza się na tak wysoką kwotę tylko wtedy, gdy "Michał T. [syn byłego premiera - red.] przyjedzie po nią sam".

Michał Tusk odpowiedział, że nie poznał ani Marka Falenty, ani Marcina W.

Marek Falenta podczas rozprawy w Sądzie Okręgowym w Warszawie, 27.07.2016Falenta i przyjaciele. Kim są ludzie, którzy sprzedali nagrania Rosjanom?

Afera podsłuchowa. Kto zlecił nagrywanie polskich polityków?

Afera podsłuchowa wybuchła 14 czerwca 2014 r. To wtedy "Wprost" opublikował stenogramy rozmów kilkudziesięciu osób związanych z polityką i biznesem. Nielegalne podsłuchy zainstalowano w kilku stołecznych lokalach. Najgłośniejsze nagrania powstały w restauracji Sowa & Przyjaciele. Rozmowy były rejestrowane w latach 2013-2014. Wśród nagrywanych byli między innymi: ministrowie rządu Donalda Tuska (w tym: szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz, minister transportu Sławomir Nowak, minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz), ówczesny prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka, były prezydent Aleksander Kwaśniewski oraz ówczesny szef Banku Zachodniego WBK Mateusz Morawiecki.

Dziennikarz "Newsweeka" Grzegorz Rzeczkowski ujawnił, czego dotyczyły zeznania wspólnika Marka Falenty, Marcina W. Mężczyzna miał opowiedzieć prokuratorowi o wspólnej wizycie w Kemerowie (centrum administracyjne obwodu kemerowskiego w Rosji) w maju 2014 r. Podczas tego wyjazdu Falenta na godzinę zniknął z Rosjanami. Po powrocie miał stwierdzić, że "sprzedał wszystko".

Z opublikowanego w niedzielę przez "Newsweek" tekstu wynika, że Marcin W. zaczął zeznania od przytaczania treści gróźb, które kierowali do niego Rosjanie. Były wspólnik Falenty obawiał się o życie własne i swoich dzieci. Rosjanie mieli żądać od niego, by przestał obciążać biznesmena, bo potrzebują go na wolności, by "ich spłacił".

Donald TuskCzarnek po słowach Tuska: Z kogo pan chce zrobić wariatów?

*******

Więcej o: