Ustawa o ochronie ludności - Wąsik podał szczegóły. Opozycja: "Naruszenie swobód, skandal!" [WIDEO]

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik potwierdził w Sejmie, że jego resort pracuje nad projektem ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Projekt ustawy wprowadza dwa nowe stany: stan pogotowia i stan podniesionej gotowości, a w ostatnich miesiącach narosło wokół niego poro kontrowersji. - Dlaczego po raz kolejny próbujecie złamać konstytucję? - pytali posłowie opozycji.

O tym, że szykowana przez PiS ustawa o ochronie ludności może być furtką do zwiększenia wpływów MSWiA i otworzyć furtkę do przejęcia władzy w samorządach, "Gazeta Wyborcza" alarmowała już w marcu. Dziennikarze dotarli wówczas do projektu dokumentu, z którego wynika, że nowe stany nadzwyczajne nie musiałyby być akceptowane przez prezydenta ani Sejm. Jak alarmowała z kolei "Rzeczpospolita", w projekcie ustawy znalazł się m.in. zapis o zwiększeniu kompetencji Mariusza Kamińskiego i projekt likwidacji RCB.

 "GW" zwracała wówczas uwagę: 

Celem projektowanej ustawy ma być wprowadzenie na trwałe do polskiego prawa nadzwyczajnych uprawnień rządu wobec samorządów, przedsiębiorców i obywateli i możliwości stosowania przez służby mundurowe uznaniowych represji, jakie wprowadziły tzw. specustawa covidowa i stan wyjątkowy w pasie przygranicznym. Nowy projekt idzie nawet dalej, bo tworzy „szybką ścieżkę" do usuwania niewygodnych starostów czy prezydentów miast.

Jak wskazano, w projekcie pojawił się zapis o wprowadzeniu dwóch nowych quasi-stanów nadzwyczajnych (to stany "pogotowia" i "zagrożenia", oba określane jako "stany podwyższonej gotowości"). Tak jak inne stany nadzwyczajne, mają one nadawać rządowi dodatkowe, specjalne uprawnienia, ale żeby wprowadzić te zawarte w projekcie, w przeciwieństwie do innych, nie będą wymagać zgody parlamentu ani prezydenta.

Ustawa o ochronie ludności. Wiceszef MSWiA podał szczegóły

5 września na stronach Rządowego Centrum Legislacji opublikowano projekt ustawy. Temat powrócił także w czwartek w Sejmie. 

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik przekazał w czwartek, że godnie z projektem ustawy stan pogotowia ma wprowadzać minister spraw wewnętrznych i administracji lub wojewoda na maksymalnie 30 dni. Obowiązywanie tego stanu będzie mogło być przedłużone za zgodą premiera lub ministra. Drugi stan podniesionej gotowości - stan zagrożenia - ma wprowadzać premier, jeśli stan pogotowia okaże się niewystarczający, potrzebne będą dodatkowe działania i wprowadzenie ograniczeń. Będzie on mógł obowiązywać w całym kraju lub w części nie dłużej niż 30 dni. 

Wiceminister Wąsik, informując o projekcie, dodał także, że w projekt ustawy przewiduje utworzenie Państwowego Funduszu Celowego Ochrony Ludności. Fundusz ma składać się z funduszu centralnego, którym będzie dysponował szef MSWiA, oraz funduszy wojewódzkich w dyspozycji wojewodów. Od 2024 roku na Fundusz przeznaczana będzie co najmniej 0,1 procent PKB rocznie, a w 2023 roku - 1 miliard złotych. Na poziomie samorządów wydatki na ochronę ludności będą planowane w ramach budżetów. 

- Planujecie zmiany w ustawie o ochronie ludności, które wprowadzą olbrzymi chaos i z całą pewnością będą stanowić realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa - mówił Tomasz Szymański z KO.  - Dlaczego po raz kolejny próbujecie złamać konstytucję? 

Pytania o projekt zadawał Wąsikowi też poseł KO, Bartłomiej Sienkiewicz. - Doszło do jakiegoś gruntownego nieporozumienia. To nie jest ograniczanie swobód obywatelskich? No jest. (...) Państwo chcecie wprowadzić ustawy, które zastępują stany nadzwyczajne. To jest zamach na swobody obywatelskie, mówiąc wprost. Jakiekolwiek pokrętne tłumaczenia nie przykryją tego skandalu, który właśnie szykujecie w Polsce - mówił, wymieniając, że projekt miałby doprowadzić m.in. do "zakazu lub nakazu prowadzenia działalności gospodarczej, wykorzystanie bez zgody właściciela nieruchomości i rzeczy ruchomej, przymusowe rozbiórki, zakaz lub nakaz określonego sposobu przemieszczania się". 

To jakieś kuriozalne nieporozumienie. Ja mam przed sobą projekt, który mówi, ze ograniczenie praw i wolności jest tylko w stanie klęski żywiołowej. Tylko w stanie klęski żywiołowej. Właśnie konstytucja przewiduje, ze ten stan może ograniczać swobody obywatelskie. Te wszystkie przepisy funkcjonują dzisiaj, właśnie w tym wymiarze. Niech pan czyta konstytucję, nie przygotował się pan!

- odparł Wąsik.

Można to zobaczyć na nagraniu poniżej:

Zobacz wideo Ustawa o ochronie ludności. Sienkiewicz do Wąsika: "ograniczanie swobód, skandal"

"Praktycznie nieograniczona możliwość dla premiera" ws. zawieszania organów samorządu terytorialnego

Rzeczywiscie - w proponowanym przez MSWiA projekcie powtórzono przepisy z art. 20, 21 i 22 ustawy o stanie klęski żywiołowej, co nawet podkreślono w uzasadnieniu projektu ("Projektodawca utrzymuje obowiązujące na gruncie ustawy (...) przepisy przewidujące możliwość wprowadzenia szczegółowo określonych ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w sytuacji obowiązywania stanu klęski żywiołowej").

Ale nie unieważnia to innych zarzutów dot. projektu - w rozmowie z portalem Kontakt24 prof. Hubert Izdebski, członek PAN i wykładowca Uniwersytetu SWPS w Warszawie, podkreślił, że w przepisach wprowadzających stan pogotowia i zagrożenia widzi umocnienie tendencji "dokonywania zmiany ustroju RP bez formalnego zmieniania przepisów konstytucji". Zwracał także uwagę, że projektowane przepisy "dają praktycznie nieograniczoną możliwość" premierowi w sprawie zawieszania organów jednostek samorządu terytorialnego także w przypadku nowych "hybrydowych quasi-stanów nadzwyczajnych.

Ostatnio w "Faktach po Faktach" w TVN24 Wadim Tyszkiewicz, senator niezależny, także poruszył temat proponowanej przez PiS zmiany ustawy. - Samorządy są zagrożone. (...), ona mówi o tym, że na przykład można wprowadzić ze względu na to, że samorządowiec nie będzie wykonywał polecenia wojewody, będzie można wprowadzić komisarza. Wyobrażacie sobie państwo, że, powiedzmy, władze Warszawy powiedzą, że nie będą handlować węglem, bo od tego są specjaliści i wojewoda wprowadzi komisarza do Warszawy. Takie scenariusze są możliwe - mówił.

Jeśli przyjmie ją parlament, ustawa miałaby wejść w życie 1 stycznia 2023 roku.

Na piątek samorządowcy zapowiedzieli protest w Warszawie ws. cen energii i zrzucanie na nich odpowiedzialności ws. dystrybucji węgla. 

Więcej o: