Warszawa. Mężczyzna nagabywał 12-latkę, by wsiadła z nim do auta. Ostrzeżenie dla rodziców

Pod koniec września na warszawskiej Pradze-Południe doszło do niepokojącego zdarzenia. Pewien mężczyzna miał namawiać 12-letnią dziewczynkę, by wsiadła z nim do auta. Gdy dziecku udało się uciec, auto krążyło jeszcze przez jakiś czas po okolicy.

Portal warszawawpigulce.pl przytoczył we wtorek wypowiedź jednej z mieszkanek warszawskiej Pragi-Południe. Kobieta ostrzega rodziców przed mężczyzną, który kilka dni temu nagabywał 12-letnią koleżankę jej córki, by ta wsiadła z nim do auta. Dziecku na szczęście udało się uciec.

Zobacz wideo Bielizna, która wykrywa gwałt w czasie rzeczywistym. I powiadamia najbliższych o niebezpieczeństwie

Warszawa. Mężczyzna próbował wciągnąć do auta 12-latkę. Zaniepokojona kobieta apeluje do rodziców

Do zdarzenia doszło w piątek 30 września koło godziny 14:00 przy ulicy Karczewskiej. "Jakiś mężczyzna zaczepiał koleżankę z klasy mojej córki i proponował jej podwiezienie do domu. Dziewczynka przestraszyła się i uciekła" - pisze kobieta. Mężczyzna miał się jednak nie zniechęcić i nadal krążyć samochodem po okolicy. Około godziny 16 był widziany, jak podaje kobieta, przy "Placu Znicza" (kobiecie chodzi prawdopodobnie o plac zabaw zlokalizowany w Parku Znicza na warszawskim Grochowie).

Mężczyzna poruszał się prawdopodobnie czarną skodą - kobieta twierdzi, że zapisała numery rejestracyjne auta. "Rodzice uważajcie na swoje dzieci, bo sytuacja jest bardzo niepokojąca" - apeluje kobieta, zapewniając przy tym, że zgłosiła sprawę policji.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zachodniopomorskie. Trwają poszukiwania 14-letniej Amelii. Dziewczyna zaginęła 1 październikaTrwają poszukiwania 14-letniej Amelii. Zaginęła kilka dni temu

Mężczyzna nagabywał 12-latkę. Policja apeluje 

Portal poprosił o komentarz warszawską policję. Oficer prasowy zapewnił, że sprawa została przekazana dyżurnemu. Funkcjonariusze apelują także, by osoby, które czują się zaniepokojone jakąś sytuacją, stawiały się na komendzie i osobiście składały zawiadomienia.

Kamil Kowalczuk zaginął w 2005 r. Tak może dziś wyglądaćGdańsk. Kamil zaginął kilkanaście lat temu. Tak może dziś wyglądać

Więcej o: