Kto w Polsce ma "Z" na czole? Siemoniak: PiS, wyprowadzając Polskę z UE, działa w interesie Rosji

- PiS, wyprowadzając Polskę z Unii Europejskiej, wojując z tą Unią Europejską, kwestionując jej wartości [...] działa w interesie Rosji, która chce, żeby nie było Unii Europejskiej. [...] Jeśli ktoś osłabia więzi Polski z Zachodem wpisuje się agendę rosyjską - powiedział w Porannej Rozmowie Gazeta.pl Tomasz Siemoniak. W programie były szef MON odniósł się również m.in. do internetowego wpisu Radosława Sikorskiego, czy nagany, którą otrzymał Jarosław Kaczyński.

W Porannej Rozmowie Gazeta.pl Tomasz Siemoniak stwierdził, że wpis Radosława Sikorskiego na temat gazociągu Nord Stream był błędem.  Były minister spraw zagranicznych zamieścił na Twitterze zdjęcie gazu wydobywającego się z uszkodzonego gazociągu i napisał "Thank you, USA". Niejako w odpowiedzi na tweeta Sikorskiego rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zapytała: "Czy to oficjalne zawiadomienie o ataku terrorystycznym?".

W kolejnych wpisach Sikorski starał się wyjaśnić, czego dotyczyły jego wpis. "Uszkodzenie Nordstream zawęża pole manewru Putina. Jeśli będzie chciał wznowić dostawy gazu do Europy będzie musiał rozmawiać z krajami kontrolującymi gazociągi Brotherhood i Jamał" - napisał. Dodał, że Ukraina i kraje Bałtyckie od 20 lat sprzeciwiają się budowie gazociągów Nord Stream. 

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Dziennikarz Gazeta.pl Jacek Gądek zwrócił uwagę, że europoseł nie przeprosił, a jedynie wyjaśnił, czego dotyczyły jego "podziękowania".

- Mało kto przeprasza w polityce. Mamy teraz takie czasy, że wszyscy, którzy popełnią błąd [...] przepraszają najmniejszym drukiem o północy. Nie było to dobre. I on zdaje sobie sprawę z tego. Uważam, że tylko jedna rzecz w tym momencie jest istotna, żeby więcej mówić o Nord Streamie, wojnie na Bałtyku, energetyce, a mniej o jednym z wpisów - powiedział Siemoniak.

Zobacz wideo Tomasz Siemoniak gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

- On nie napisał wprost, że ktoś to zrobił. To było zdjęcie ulatującego się gazu nad falami morza i podziękowanie Ameryce [...] Wszyscy zrozumieli to w jednakowy sposób, natomiast wydaje mi się, że ta burza [...], to było wykorzystanie przez Rosjan, potem przez polityków PiS-u takiego uderzenia w nielubianego przez siebie polityka. Ani w Rosji, ani w PiSie Sikorski nie ma dobrych notowań - mówił dalej były szef MON.

Siemoniak: PiS, wyprowadzając Polskę z UE, działa w interesie Rosji

Podczas programu polityk Platformy Obywatelskiej odniósł się również do słów Donalda Tuska, który podczas jednej z konferencji organizowanej przez Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego powiedział, że w Europie i USA  są politycy z literką "Z" [symbol oznaczenia rosyjskich pojazdów wojskowych biorących udział w walkach w Ukrainie - red.] niczym wytatuowaną na czole. - Niektórzy dyskretnie to "Z" chowają. Ale nie możemy mieć wątpliwości, że to, o co walczą dziś Ukraińcy, to jest coś, o co my też musimy walczyć - w naszym kraju, w UE i w NATO - mówił były premier.

- To miało kontekst jednoznaczny. Dotyczył polityków, którzy świadomi, czy nie realizują agendę rosyjską [...] Ja nie będę mówić nazwisk. Tusk też nie wymienił żadnego nazwiska. [...] Bardzo w Polsce się zdewaluowało, że ktoś działa w interesie rosyjskim. Macierewicz o mnie przecież mówił, że jestem agentem Kremla. Ja jestem ostrożny w podawaniu nazwisk - mówił  Siemoniak, pytany o to czy poda nazwiska osób o których mówił Tusk.

- Należy zwracać uwagę na pewne zjawisko, że są politycy, którzy świadomie lub nie realizują agendę Rosji - kontynuował.

 - PiS, wyprowadzając Polskę z Unii Europejskiej, wojując z tą Unią Europejską, kwestionując jej wartości [...] działa w interesie Rosji, która chce, żeby nie było Unii Europejskiej. [...] Jeśli ktoś osłabia więzi Polski z Zachodem wpisuje się agendę rosyjską - stwierdził polityk opozycji.

Kaczyński z naganą. Siemoniak: Może jakiś cień refleksji tutaj będzie

Tomasz Siemoniak odniósł się również do nagany, jaką otrzymał od Komisji Etyki Politycznej Jarosław Kaczyński za obrażanie osób LGBT+.

- Może ta kara, którą się on nie przejmuje, jednak go jakoś zastanowi, że nie wszystko można powiedzieć, [...] że polityka ma swoje granice. Rani się jakichś ludzi, obraża się ich, stygmatyzuje. Nie wolno na to pozwalać. Może jakiś cień refleksji tutaj będzie - powiedział.

Więcej o: