Incydent w Mierzei Wiślanej. Interweniowała Straż Graniczna

Straż Graniczna zatrzymała łódź motorową, która bez zgody kapitanatu z bardzo dużą prędkością wpłynęła do portu przy kanale Mierzei Wiślanej. Za łodzią przypięty był narciarz wodny. Sternik tłumaczył, że nie słyszał sygnałów i nie wiedział, że ściga go Straż Graniczna.

"Na widok SG-213 sternik łodzi z dużą prędkością wypłynął z portu, pomimo sygnałów wzywających go do zatrzymania" - czytamy na stronie Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Służby rozpoczęły natychmiastowy pościg.

Jak relacjonuje SG, na wysokości przekopu Wisły łódź zatrzymała się, a strażnicy graniczni przystąpili do jej kontroli. 34-letni mężczyzna przekonywał, że nie słyszał sygnałów i nie wiedział, że ściga go Straż Graniczna.

Zobacz wideo Gosek-Popiołek: Jeżeli coś dzieje się w ramach specustawy, udział społeczeństwa jest bardzo mały

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kara dla sternika. Naruszono szereg przepisów

Funkcjonariusze SG stwierdzili, że łódź od momentu jej zakupu od poprzedniego właściciela nie została przez obecnego właściciela zarejestrowana. Sternik nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, nie miał też uprawnień do prowadzenia jednostki.

Szwecja zwołuje sztab kryzysowy w sprawie Nord StreamSzwedzki rząd: Potężne wybuchy w miejscu wycieku gazu z Nord Stream 1

Służby podają, że wejście do Portu Nowy Świat odbyło się bez zgody kapitanatu. Naruszeniem przepisów było też uprawianie narciarstwa wodnego na terenie portu. 

"34-latka ukarano mandatem w wysokości 1000 zł. W związku ze stwierdzonymi naruszeniami Straż Graniczna wystąpi do Dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni z wnioskiem o wszczęcie postępowania administracyjnego" - piszą funkcjonariusze . 

Więcej o: