Łódź. Była bita, związywana i więziona w pojemniku na pościel. Ruszył proces ws. znęcania się nad Zuzią

W Sądzie Okręgowym w Łodzi ruszył proces w sprawie pięcioletniej Zuzi. Rodzice małej dziewczynki zgotowali jej prawdziwe piekło. Mała Zuzia była bita, związywana i zamykana w pojemniku na pościel. Przez wiele dni nie była również karmiona. Matce dziewczynki oraz jej partnerowi grozi do 10 lat więzienia.

Do przerażających scen dochodziło na łódzkim Polesiu. Magdalena M. oraz jej partner Dawid P. przez dwa lata znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad dzieckiemProces w sprawie pięcioletniej dziewczynki ruszył w poniedziałek 19 września w Sądzie Okręgowym w Łodzi.

Prokuratorka, odczytując akt oskarżenia, mówił, że dziewczynka była wyzywana, poniżana, zastraszana. Była również wielokrotnie bita, szarpana i kopana po całym ciele.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

- Była wielokrotne przypalana papierosami w wyniku czego pokrzywdzona doznała otarć naskórka głowy, szyi, tułowia, kończyn górnych i lewej kończyny dolnej, wybroczyn na głowie, sińców powłok głowy, tułowia, kończyn, okrągłych ognisk o wyglądzie gojących się pęcherzy oparzeniowych - mówiła prokuratorka Monika Fidos, cytowana przez "Super Express".

Dziewczynce odmawiano również podstawowych potrzeb życiowych, takich jak picie czy jedzenie. 

- [Oskarżeni - red.]  zaniedbywali jej potrzeby higienicznie, a także pozbawiali wolności poprzez związywanie jej i umieszczanie w pojemniku na pościel o niewielkich rozmiarach z ograniczonym dostępem powietrza, co łączyło się ze szczególnym udręczeniem - tłumaczyła oskarżycielka.

Zobacz wideo Pandemia potęguje patologie. „Przemoc domowa to palący problem"

Zgotowali piekło pięcioletniej dziewczynce. Ruszył proces matki Zuzi i jej partnera

Matka dziewczynki, 28-letnia Magdalena M. oraz jej 23-letni konkubent Dawid P., przebywają w aresztach. Na salę sądową zostali doprowadzeni przez policjantów.

Kobieta była wcześniej karana. Jak relacjonuje "Dziennik Łódzki" Magdalena M. na sali sądowej nie przyznała się do winy i odmówiła składania zeznań. Magdalena M., zapewniała, że nie krzywdziła córki. Nie widziała również, skąd się wzięły ślady po oparzeniach papierosem.

Jej partner również nie przyznał się do winy. Wydał jedynie krótkie oświadczenie, w którym poinformował, że widział wcześniej, że Zuzia była niedożywiona i niedokarmiana. - Żałuje tego, że nie zgłosiłem tej sprawy policji - mówił Dawid P.

Obojgu oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Zuzia obecnie przebywa w rodzinie zastępczej.

Więcej o: