"Polskie" ławki na skalę naszych możliwości znikną już w listopadzie. Co się nimi stanie?

Każda z nich kosztowała 100 tys. zł. Do każdej z nich dołączono szczegółowy regulamin, który wyjaśniał, jak korzystać z instalacji. A teraz każda z "polskich" ławek zniknie. Za dwa miesiące pozostaną po nich zaledwie wspomnienia i zdjęcia. Ławki to element kampanii reklamowej Banku Gospodarstwa Krajowego, który w całości należy do Skarbu Państwa.

O tym, że trzeba się spieszyć, aby skorzystać z ławki i nacieszyć nią oko, informuje portal tvn24.pl. Serwis przytacza opis kampanii sporządzony przez biuro prasowe Banku Gospodarstwa Krajowego. Zgodnie z nim "instalacje pozostaną w wyznaczonych miejscach do końca listopada bieżącego roku". Dalsze losy "polskich" ławek nie są znane. BGK nie zdecydował jeszcze, gdzie trafią. Decyzja ma podobno należeć do agencji marketingowej.

Nadchodzący kres instalacji potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl rzecznik Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, Andrzej Goliszek. Rozmawialiśmy z nim po tym, jak zaledwie po dwóch dniach zniszczono lubelską ławkę. Miasto nie wydało zgody na jej budowę.

- Jeśli będzie zagrożenie, będziemy ograniczać dostęp - dodał Goliszek. Zapytaliśmy, czy możliwe, że ławka także zniknie, jeśli pozostanie na celowniku wandali. - Trudno powiedzieć, różnie bywa - twierdził rzecznik, zapowiadając, że taka decyzja może zostać podjęta w porozumieniu z kontrahentem, który wynajął od CSK przestrzeń. Jak informował, zgodnie z umową ławka ma stać na placu teatralnym przez trzy miesiące - do końca listopada.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Siedzieliśmy na najsłynniejszej ławce w kraju [wideo sprzed muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku]

"Nie ławka, ale instalacja"

Biało-czerwone ławki to część "akcji reklamowej, która promuje Polskę i polskie inwestycje wspierane przez Bank Gospodarstwa Krajowego". W sumie jest ich 16. - Zależało nam na miejscach uczęszczanych przez mieszkańców. Projekt przygotowała i wykonała działająca na zlecenie BGK agencja Hackett Hamilton, wyłoniona do obsługi reklamowej banku w postępowaniu przetargowym w lutym 2022 r. - przekazała rzeczniczka BGK Anna Czyż.

Każda konstrukcja ma cztery metry wysokości, ponad trzy metry szerokości oraz dwa metry głębokości i waży pięć ton. Z tego powodu są one zakwalifikowane jako "mała architektura". Jeszcze innego określenia używa prezeska BGK Beata Daszyńska-Muzyczka. - Jeśli byłaby to typowa ławka do siedzenia, to byłaby normalnie zainstalowana na ziemi, by można było do niej normalnie podejść i usiąść. Celem tej instalacji jest promocja polskich inwestycji - wyjaśniała w TOK FM.

Tvn24.pl wylicza, że łączny koszt postawienia "polskich" ławek to 1,6 mln zł. Dziennie kosztują BGK, czyli Skarb Państwa, 17 tysięcy złotych.

Lublin, Poznań, Rzeszów ze zniszczonymi "polskimi" ławkami

Biało-czerwone ławki nie sprawdziły się  nie tylko we wspomnianym wcześniej Lublinie. Bez problemów nie obyło się również w Poznaniu (po deszczu spłynęła z niej farba), a w Rzeszowie i Wrocławiu są zniszczone z powodu "złego użytkowania".

Kampanię skrytykowali politycy opozycji, nazywając ją wprost "bulwersującą". Na Campusie Przyszłości kpił z niej także szef PO. - Miało być patriotycznie, wyszło pisowsko, po rosyjsku, niby śmieszne, a tak naprawdę straszne. Bo jak się zastanowicie, to tutaj jest przecież przepis prezesa Kaczyńskiego na Polskę - mówił Donald Tusk, nawiązując do tego, że na ławce oprócz bieli i czerwieni pojawił się kolor niebieski.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: