Garwolin. "Niejasne okoliczności" śmierci proboszcza. Biskup Gurda: Nikt z nas nie wie, co się stało

Proboszcz parafii w Miętnem pod Garwolinem zmarł w szpitalu z powodu ciężkich obrażeń ciała. Choć prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku samobójstwa, śledczy nie wykluczają zmiany kwalifikacji czynu.

Do zdarzenia doszło 1 września na terenie plebanii parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Miętnem pod Garwolinem (woj. zachodniopomorskie). O godzinie 7:30 rano odnaleziono nieprzytomnego proboszcza kościoła. Jerzy P. z ciężkimi obrażeniami ciała trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację.

Zobacz wideo Terlikowski o raporcie ws. Pawła M.: Chcieliśmy oddać głos pokrzywdzonym

Garwolin. Ksiądz zginął w "niejasnych okolicznościach"

Mimo starań lekarzy, życia duchownego nie udało się uratować. Zmarł w nocy z niedzieli na poniedziałek 5 września. Portal podlasie24.pl przekazał, że do zdarzenia, w wyniku którego Jerzy P. trafił do szpitala, doszło w "niejasnych okolicznościach". Na ciele duchownego miały zostać ujawnione rany kłute.

W piątek (9 września) na cmentarzu parafialnym w Marianowie pod Garwolinem odbył się pogrzeb proboszcza. Ksiądz Jerzy P. żył 48 lat, w tym 23 lata w kapłaństwie.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Parafia św. Barbary w Warszawie (zdjęcie ilustracyjne)Biznes w parafii św. Barbary w Warszawie. Wynajem miejsc parkingowych

Śmierć proboszcza. "Tajemnica została zabrana przez księdza Jerzego"

"Początkowo, wstępne ustalenia policji nie wskazywały na udział osób trzecich. Prowadzone czynności wykazały jednak taką możliwość" - podaje lokalny portal. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Garwolinie, która prowadzi postępowanie w kierunku art. 151 kk - "kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5". Śledczy nie wykluczają jednak, że kwalifikacja czynu może jeszcze ulec zmianie.

- Odnośnie okoliczności sprawy na chwilę obecną nie będziemy udzielać informacji. Postępowanie dopiero się rozpoczyna. Trudno wyrokować o ostatecznym wyjaśnieniu przyczyn tej sytuacji - przekazał prokurator rejonowy Leszek Wójcik.

- Nikt z nas nie wie, co się stało. Nikt z nas nie jest w stanie wyjaśnić do końca, co się wydarzyło. Zapewne będzie to przedmiotem dalszych badań i poszukiwań. Tajemnica tej nocy została zabrana przez księdza Jerzego - mówił biskup Kazimierz Gurda, cytowany przez portal egarwolin.pl.

Bazylika kolegiacka Podwyższenia Krzyża Świętego i św. Jadwigi Śląskiej w Legnickim PoluParafia w Legnickim Polu straciła pieniądze. Proboszcz zawieszony

Więcej o: