Rybnik. Marcelina wybudziła się ze śpiączki po wypadku w Turcji. Trwa zbiórka na rehabilitację

Marcelina, która w lipcu spadła z balkonu podczas wakacji w Turcji, została wybudzona ze śpiączki. Zagraniczne media pisały wówczas, że Polkę zaatakował jej chłopak. Świadkowie zaprzeczają jednak tej wersji.

Do zdarzenia doszło w lipcu 2022 roku w miejscowości Bodrum w Turcji, gdzie 22-letnia Marcelina spędzała wakacje. W czasie urlopu doszło do poważnego wypadku. Młoda kobieta miała wypaść z hotelowego balkonu znajdującego się na trzecim piętrze. Pod koniec lipca rodzinie udało się zebrać 100 tysięcy złotych, by przetransportować dziewczynę do szpitala w Polsce.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Dogoterapia. Alena i Blant wybudzają dzieci ze śpiączki

Rybnik. Marcelina wybudziła się ze śpiączki. Trwa zbiórka pieniędzy

Marcelina 29 lipca trafiła na Oddział Intensywnej Opieki Medycznej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku, gdzie przeszła trzy ciężkie operacje, m.in. miednicy i kostki. Jak przekazał w piątek (9 września) portal rybnik.com.pl, dziewczyna w końcu została wybudzona ze śpiączki. Rodzice stworzyli kolejną zbiórkę. Tym razem, aby zebrać środki na rehabilitację córki.

"Marcelina wybudziła się ze śpiączki! - jest przytomna, przeszła 3 bardzo ciężkie operacje, nadal przebywa na Oddziale Intensywnej Terapii. Niestety czeka ją długotrwała i kosztowna rehabilitacja" - czytamy na stronie zbiórki. "Mimo wszystko Marcelina dalej walczy i się nie poddaje. Jej chęć życia jest niesamowita! Mimo ogromnego cierpienia i bólu codziennie obdarza nas uśmiechem" - kontynuują jej bliscy w opisie.

Zbiórkę można wesprzeć na stronie zrzutka.pl. Do zebrania jest 100 000 tys. zł.

Tragiczny wypadek w Turcji. Autobus wjechał w pojazdy służb ratunkowych. Nie żyje 15 osóbTragiczny wypadek w Turcji. Autobus wjechał w pojazdy służb ratunkowych

22-letnia Marcelina wypadła z balkonu w Turcji. Jak było naprawdę?

Tureckie media podały, że 22-latka przed wypadkiem miała zostać zgwałcona, a następnie wypchnięta z balkonu przez swojego chłopaka. Rodzina ofiary nie wierzy w taki scenariusz. - Nie dajemy wiary tureckiej policji. Złożyliśmy stosowne oświadczenie w tamtejszej prokuraturze. Naszym zdaniem oni szukają kozła ofiarnego. Wierzymy, że Marcelina potwierdzi to, gdy tylko się obudzi, a aresztowana osoba zostanie jak najszybciej uwolniona. Miejsce, w którym doszło do wypadku, było nieprawidłowo zabezpieczone - przekazał wówczas portalowi nowiny.pl ojciec dziewczyny.

Koleżanki, które były na miejscu zdarzenia, również zaprzeczają wersji tureckiego organu sprawiedliwości. - Mateusz powiedział, że idzie porozmawiać z mamą, a Marcelina wyszła chwilę po nim. Nie chcieliśmy im przeszkadzać, bo wiedzieliśmy, że mają się ku sobie - opowiedziała portalowi rybnik.com.pl jedna z nich, dodając, że 22-latka straciła równowagę i spadła z tarasu wprost do "przestrzeni między dwoma hotelami".

Dziewczyna nie zgadza się także z teorią napaści seksualnej. - Jeżeli są jakieś ślady, to na pewno nie gwałtu, a po prostu seksu, który był za zgodą - tłumaczyła. - Cały czas spędzali wspólnie na wakacjach. Znaleziono w niej nasienie, więc są teraz spekulacje, że on ją zgwałcił - dodała.

Turcja. 22-letnia Polka wypadła z hotelowego balkonuTurcja. Marcelina wypadła z balkonu. Rodzice bronią jej chłopaka

Więcej o: