Legnica. Dzik zaatakował 6-latka. "Zwierzęta czują presję"

Po tym, jak dzik zaatakował 6-letniego chłopca, władze Legnicy zastanawiają się, jak rozwiązać problem migracji zwierząt do miast. Zoolodzy oraz przedstawiciele stowarzyszeń zwracają uwagę na kluczową przyczynę, czyli polowanie. - Drapieżnikami dla dzików w lasach są wyłącznie myśliwi i ta presja drapieżników, czyli presja myśliwych, wpędza dziki w środowiska miejskie czy podmiejskie - skomentował profesor Andrzej Elżanowski.

Przypomnijmy, do zdarzenia doszło w piątek (2 września). Dzik przedostał się na ogrodzony prywatny teren (ogródki działkowe) i zaatakował sześciolatka. Chłopca z Legnicy do Wrocławia przetransportował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ofiara jest w stanie ciężkim. Trwa wyjaśnianie przyczyn wypadku.

Najprawdopodobniej zwierzę sforsowało prowizoryczne ogrodzenie i zostało zaatakowane przez psy. - Możliwe, że dzik był zraniony i był wściekły, i atakował wobec tego wszystko, co mu weszło w drogę - przekazał TVN24 profesor Andrzej Elżanowski, zoolog, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Etycznego. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Jak się zachować, gdy spotka się dzikie zwierzę?

Legnica. Dla dzika bardziej bezpieczne jest miasto niż jego naturalne środowisko

Dzika szukali myśliwi i policjanci, ale ślad po nim zaginął w pobliskim lesie. W związku z tym legnicki magistrat wydał w sobotę (3 września) ostrzeżenie. 

"Ostrzegamy mieszkańców oraz prosimy o informację, jeśli ktokolwiek zlokalizuje dzika w naszym mieście. Należy wówczas dzwonić pod numer 112, 997, 986. W akcję oprócz policji zaangażowana jest straż miejska, koło łowieckie, Powiatowy Lekarz Weterynaryjny. Działania prowadzi Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego dla miasta Legnicy (tel. 76 72 21 392; 76 86 22 021) - czytamy w komunikacie na Facebooku.

Władze zwołały także sztab kryzysowy pod przewodnictwem prezydenta miasta. Przedstawiciele zastanawiali się nad tym, co zrobić, aby do takich sytuacji nie dopuszczać. Jak zaznaczył w TVN24 Radosław Ślusarczyk ze stowarzyszenia "Pracownia na rzecz Wszystkich Istot" będzie to wyzwaniem, bo dziki coraz częściej migrują do miast.

- Dzik adaptacyjnie szuka miejsc, które dla niego będą bezpieczne, a niestety, granica osiedli ludzkich i lasów jest dla niego bardziej bezpieczna niż jego naturalne środowisko: łąki czy lasy - wyjaśnił.

Warszawa. Świniodziki zawędrowały na Żoliborz. Co to za zwierzęta?Warszawa. Świniodziki zawędrowały na Żoliborz. Co to za zwierzęta?

"Presja myśliwych wpędza dziki w środowisko miejskie"

W polskich lasach w związku z Afrykańskim Pomorem Świń - zakaźną chorobą wirusową - od siedmiu lat trwa wielkie polowanie na dziki. Od tego czasu myśliwi mieli zabić ich ponad milion. Ma to swoje konsekwencje. 

- Drapieżnikami dla dzików w lasach są wyłącznie myśliwi i ta presja drapieżników, czyli presja myśliwych, wpędza dziki w środowiska miejskie czy podmiejskie - skomentował profesor Andrzej Elżanowski.

Dwa lata temu Legnica prowadziła, przy pomocy tzw. odłowni, akcję wyłapywania dzików. Wówczas udało się schwytać i wywieźć do ośrodka dla zwierząt pod Wrocławiem prawie sto dzików.

Dziki w mieście - zdjęcie ilustracyjneKraków. Stadko dzików spacerowało przy pętli tramwajowej

Więcej o: