Jest odpowiedź na zarzuty Scheuring-Wielgus pod adresem abp. Polaka. "Polityczna hucpa, manipulacja"

Ksiądz Piotr Studnicki, szef biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, odpowiada na oskarżenia, które pod adresem prymasa Polski wysuwa Joanna Scheuring-Wielgus. "Trzeba to nazwać wprost polityczną hucpą" - pisze w komentarzu ks. Studnicki.

Komentarz ks. Piotra Studnickiego pojawił się na stronie Fundacji Opoka. Kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży odnosi się do oskarżeń, które pod adresem prymasa Polski wystosowały autorki Mapy Kościelnej Pedofilii - posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus i warszawska radna KO Agata Diduszko-Zyglewska.

Zobacz wideo Rozmowa z Tomaszem Terlikowskim na Campusie Polska Przyszłości

Scheuring-Wielgus: Prymas Polak dowiedział się o przestępstwach Dymera, ale nic z tym nie zrobił

W ubiegłym tygodniu polityczki przedstawiły "aktualizację" mapy. Wśród 15 nowych nazwisk jako tych, którzy mieli dopuścić się zaniedbań w sprawach dotyczących pedofilii, wymieniono m.in. kard. Stanisława Dziwisza, prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka czy metropolitę poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego. 

- Prymas Polak był jednym z biskupów, który dowiedział się o przestępstwach zmarłego już księdza Dymera, ale nic z tym nie zrobił. Zachował się standardowo, jak każdy biskup, który dowiaduje się, że jego podopieczny, pracownik jego diecezji coś robi, i nie zgłasza tego na prokuraturę, nie reaguje - komentowała w rozmowie z Onetem Scheuring-Wielgus. - Na krótko przed śmiercią księdza Dymera, do prymasa Polaka przyjechała ofiara. Prymas Polak o tym się dowiedział, wyraził skruchę, ale nic z tym nie zrobił - dodała.

Diduszko-Zyglewska i Scheuring-Wielgus zapowiedziały, że w sprawie domniemanych zaniedbań złożą zawiadomienie do Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Więcej na ten temat w artykule poniżej:

Kard. Dziwisz i prymas PolakNowe nazwiska na Mapie Kościelnej Pedofilii. Dziwisz oskarżany o tuszowanie

Odpowiedź ks. Studnickiego. "Zarzuty były badane przez jednostki prokuratury"

"Nie chcę wypowiadać się w sprawie wszystkich oskarżeń wobec polskich biskupów zgłoszonych w ostatnich dniach przez panią posłankę Joannę Scheuring-Wielgus do Państwowej Komisji ds. Pedofilii, bo nie znam szczegółów tych spraw. Natomiast sprawę dotyczącą abp. Wojciecha Polaka znam bardzo dobrze" - pisze w swoim komentarzu ksiądz Studnicki. Jak podkreśla, osobiście uczestniczył "w przygotowaniu spotkania Księdza Prymasa z dwoma osobami pokrzywdzonymi przez ks. Dymera, do którego doszło w czerwcu 2020 roku".

"Osobom pokrzywdzonym towarzyszyli o. Marcin Mogielski OP oraz dwóch prawników dobrze znających sprawę. Podczas rozmowy Ksiądz Prymas zaproponował wsparcie Biura Delegata KEP w przygotowaniu zgodnego z prawem kanonicznym zgłoszenia sprawy do Stolicy Apostolskiej oraz finansowanie przez Fundację Świętego Józefa pomocy psychoterapeutycznej osobom pokrzywdzonym" - stwierdza duchowny.

Jak relacjonuje, "od osób uczestniczących w spotkaniu Ksiądz Prymas dowiedział się o ich ogromnej krzywdzie i wieloletnim szukaniu sprawiedliwości, także przed państwowym wymiarem sprawiedliwości". "Zarzuty były badane przez jednostki prokuratury i zajmowały się nimi państwowe sądy. Za każdym razem postępowania były umarzane ze względu na przedawnienie lub niemożność udowodnienia zarzucanych czynów. Po spotkaniu nie było więc obowiązku ani potrzeby informowania o zdarzeniu państwowych organów ścigania, gdyż te już wcześniej znały i badały sprawę" - czytamy.

Kontrofensywa w rejonie ChersoniaKontrofensywa Ukraińców pod Chersoniem. "Okupant popełnia poważne błędy"

Według szefa biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży publiczne oskarżanie abp. Polaka o niepowiadamianie organów ścigania "jest przykładem manipulacji, bądź przejawem zawinionej ignorancji".

"Polityczna hucpa"

"Informacje o prokuratorskich postępowaniach prowadzonych wobec ks. Dymera znajdują się przecież w domenie publicznej dzięki materiałom dziennikarskim m.in. Radosława Grucy, Zbigniewa Nosowskiego czy Sebastiana Wasilewskiego. Rozumiem, że rozpoczęła się kampania wyborcza, która rządzi się swoimi prawami, ale nic nie usprawiedliwia nierzetelności" - pisze ks. Studnicki. "Stawianie bezzasadnych oskarżeń wobec Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży wydaje się mieć na celu jedynie podważenie działań Kościoła w zakresie ochrony małoletnich i zbicie kapitału politycznego. Trzeba to nazwać wprost polityczną hucpą, bo takie zachowanie w żadnym wypadku nie jest troską o pokrzywdzonych i pomocą osobom, które doświadczyły dramatu wykorzystania seksualnego" - podkreśla. 

Więcej o: