Łódź. Drut przebił serce 5-latka. Na ciele miał jedynie draśnięcie. "Przypadek jeden na miliardy"

Lekarze z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi wyciągnęli z serca pięcioletniego chłopca drut, prawdopodobnie pozostałość po siatce ogrodzeniowej. Jak komentują, zabieg nie był wyjątkowy pod względem chirurgicznym, w przeciwieństwie do okoliczności obrażeń.

Do zdarzenia doszło w czwartek 18 sierpnia w Łodzi (woj. łódzkie). "Mama chłopca kosiła trawę kosiarką. Synek chciał do niej podbiec i gdy był jeszcze w odległości kilku metrów, nagle kosiarka jakby trafiła na kamień. Dziecko zaczęło płakać i okazało się, że ma ranę z lewej strony w okolicach żeber" - przekazała w sobotę 20 sierpnia Fundacja Rozwoju Kardiologii i Kardiochirurgii Wad Wrodzonych Serca Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki "Mamy serce". Kobieta na niewinnie wyglądające otarcie nakleiła plaster. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Łódzka policja poszukuje świadków zabójstwa 57-letniej kobiety

Łódź. Drut "jak grot strzały" przebił serce 5-latka

Stan chłopca nagle się pogorszył. Zaczął wymiotować i tracić przytomność. Jego mama szybko wezwała pomoc. Został przetransportowany śmigłowcem LPR do miejscowego Centrum Zdrowia Matki Polki, gdzie badania wykazały, że w organizmie dziecka jest ciało obce. Okazało się, że z serca młodego pacjenta lekarze wyciągnęli drut długości 5-6 centymetrów. Najprawdopodobniej była to pozostałość siatki ogrodzeniowej, na którą najechała kosiarka.

- Drut wystrzelił jak pocisk i jak grot strzały przebił lewą komorę serca w dwóch miejscach, na wylot. Przeszył serce i oparł się na przeponie. Gdy się rozwali komorę serca, to kilka uderzeń serca i koniec. Na szczęście u tego chłopca ten drut nie wbił się pod dużym kątem i nie zrobił dużych otworów - wyjaśnił TVN24 Marek Kopala, kierownik kliniki kardiochirurgii w ICZMP. - Z jednej strony mięsień się obkurczył, a z drugiej wokół drutu zgromadził się skrzep, który był jakby korkiem i blokował wypływ krwi do worka osierdziowego - dodał.

Łódź. 37-latek zaatakował maczetą dwóch mężczyzn. 'Ma bogatą przeszłość kryminalną'Łódź. Zaatakował maczetą dwóch mężczyzn. Odpowie za usiłowanie zabójstwa

Chłopiec czuje się dobrze i niedługo wróci do domu

- Drut na szczęście nie zniszczył tętnicy, aorty ani zastawki, a operacja była rutynowa - skomentował kardiochirurg. Młody pacjent po zabiegu czuje się dobrze. Aktualnie przebywa na oddziale, a nawet po nim spaceruje. W przyszłym tygodniu powinien wrócić do domu.

- Przypadek jeden na miliardy, wręcz kuriozum - podsumował Marek Kopala w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Dla całego personelu należą się brawa - stwierdzili przedstawiciele fundacji "Mamy Serce", dodając, że jak zwykle stanął na wysokości zadania.

Amerykański żołnierz w Łasku [zdj. ilustracyjne]Łódź. Amerykański żołnierz pobił Polaka. Prokuratura umarza postępowanie

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: