Złote algi w Odrze. Co jest przyczyną wymierania ryb? Ekspertka: To my, ludzie

Z Odry wyławiane są tony martwych ryb, ale na najważniejsze pytanie - co jest przyczyną tragedii? - wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chociaż dokładny przebieg zdarzeń, który doprowadził do zanieczyszczenia rzeki, nie jest znany, ekspertka z WWF nie ma wątpliwości, że to nie był naturalny proces. - To my, ludzie - mówi.

Wśród hipotez wyjaśniających przyczyny katastrofy ekologicznej w Odrze pojawiła się ta, dotycząca obecności w rzece złotych alg, które sprawiają, że woda robi się trująca dla zwierząt. Jak złote algi miały znaleźć się w Odrze? O to została zapytana dr Alicja Pawelec z Zakładu Hydrobiologii Uniwersytetu Warszawskiego, ekspertka organizacji ekologicznej WWF, która udzieliła wywiadu WP.pl.

Zobacz wideo Mieszkanka nadoodrzańskiej miejscowości o objawach, które zauważyła u siebie i bliskich po kontakcie z wodą

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zatrucie Odry. "System monitorowania nie działa"

Alicja Pawelec wyjaśniła, że brakuje danych, które pozwoliłyby wskazać kiedy i co dokładnie się stało, doprowadzając do tragedii w rzece.

- WIOŚ badał wodę mniej więcej od 28 lipca, ale nie mierzył wszystkich parametrów. Niektóre parametry, tak jak na przykład stężenie siarczanów, są badane dopiero od 10-11 sierpnia. Ciężko się w tych danych połapać, bo one nie są pełne - tłumaczyła naukowczyni. Jej zdaniem problem jest systemowy.

- Nie ma automatycznych stacji pomiarowych i stałego monitoringu. Ten monitoring WIOŚ, który jest prowadzony od 28 lipca, ma związek z tym, co zaczęło dziać się w Odrze. Więcej, przypuszczam, że gdyby media nie nagłośniły tej sprawy, gdyby nie rozmiar tej katastrofy, to w ogóle nie mielibyśmy tych badań. Niestety, system monitorowania nie działa. Ta sprawa to dobitnie pokazała - podkreślała.

Kto odpowiada za zatrucie Odry? "To my, ludzie"

Prymnesium parvum to złote algi mogły, według ekspertów, doprowadzić do zatrucia Odry. Dr Pawelec nie ma jednak wątpliwości, że tragedia jest bezpośrednio związana z działalnością człowieka.

- To my, ludzie, sprowadziliśmy to na siebie. Gdybyśmy nie mieli uregulowanej rzeki i nie spuszczalibyśmy do niej zasolonych wód, to nawet przy tak wysokich temperaturach ten glon by w niej po prostu umarł - wyjaśniła.

Katastrofa ekologiczna na Odrze"Gdyby Odra nie była tak dramatycznie zasolona, to ten glon by się nie rozwinął"

Złote algi przyczyną wymierania ryb w Odrze? Zwykle występują w Bałtyku

- Są to glony, wiciowce, które naturalnie występują w słonych albo słonawych wodach. Występują między innymi w Bałtyku, ale również w Hiszpanii, Norwegii czy Ameryce Północnej. Natomiast to, co jest dla nich charakterystyczne, to, że one się nie rozwijają poza słonymi wodami - wyjaśniła ekspertka w rozmowie z Gazetą.pl.

- Nasze rzeki powinny mieć wody słodkie, naturalnie mają wody słodkie, więc gdyby Odra nie była tak dramatycznie zasolona przez działalność ludzką, to ten glon by się nie rozwinął. On by się mógł do niej przedostać, ale po prostu by się nie rozwinął. On by się mógł do niej przedostać, ale po prostu by się nie rozwinął i na pewno nie dałby rady zakwitnąć na tak masową skalę i wydzielić toksynę, która zabija ryby - mówiła ekspertka w rozmowie z Gazeta.pl.

Warunki do rozwoju glonów prawdopodobnie najpierw pojawiły się w tzw. "zastoiskach wody", których jest wiele na Odrze.

- Woda tam stoi, jest dużo składników odżywczych, jest wysoka temperatura, jest duże zasolenie i alga może się bez problemu rozwijać. I prawdopodobnie woda z takiego zbiornika została spuszczona do Odry i spowodowała masowe śnięcie ryb i małży - wyjaśnia dr Pawelec.

- Glon nie potrafi poruszać się sam, płynie z nurtem rzeki. W związku z tym, jeśli wypuścimy taką wodę do rzeki, to alga będzie płynęła razem z nią. Prawdopodobnie w zbiorniku utworzył się zakwit tego glona, czyli taki masowy, ogromny rozwój złotej algi. Ten zakwit ze spuszczoną ze zbiornika wodą szedł falą i po drodze zatruwał organizmy. Po fali glona poszła fala martwych ryb - podsumowała ekspertka.

Katastrofa ekologiczna na Odrze. Eksperci: "Wynik działalności człowieka"

Chociaż politycy PiS twierdzą, że za tragedię w Odrze odpowiadają czynniki naturalne, to większość ekspertów, tak jak Pawelec, podkreśla, że wymieranie ryb to efekt działalności człowieka.

Piotr Nieznański, doradca zarządu ds. środowiskowych fundacji WWF Polska, zaznaczył, że "to, czego możemy być pewni, to, że zanieczyszczenie Odry i to zaobserwowane załamanie się odporności ekosystemu Odry, jest w stu procentach wynikiem działalności człowieka".

- Być może chodzi o działania długotrwałe, jak połączenie zasolenia, zanieczyszczania i prac regulacyjnych, a może był to zrzut toksycznych substancji chemicznych, który wytruł tam życie - tak czy inaczej, stoi za tym człowiek - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

Wojewoda zachodniopomorski: Obserwujemy pogorszenie sytuacji na OdrzeWojewoda zachodniopomorski: Obserwujemy pogorszenie sytuacji na Odrze

******************************************

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: