Rybak, który "uspokajał" ws. Odry w TVP, zabrał głos. "Sens mojej wypowiedzi miał być inny"

- Sens mojej wypowiedzi miał być inny. Mówiłem o tym, że sytuacja jest bardzo trudna, ale że jest nadzieja - powiedział Onetowi rybak, którego słowa wykorzystała Telewizja Polska, aby uspokoić nastroje w związku z katastrofą ekologiczną na Odrze. - Dla mnie najważniejsze w tej wypowiedzi było to, że teraz najbardziej liczy się odbudowa tego wszystkiego - dodał.
Zobacz wideo Mieszkanka nadoodrzańskiej miejscowości o objawach, które zauważyła u siebie i bliskich po kontakcie z wodą

TVP3 Szczecin wyemitowało rozmowę z rybakiem z 30-letnim stażem, który wypowiadał się na temat Odry. Mężczyzna uspokajał, że "wszystko powraca do normy", ale "trzeba jeszcze poczekać".

- Mówią, że to sinica - zauważa i dodaje, że wiele wskazuje na to, że tak jest. Jego zdaniem przyczyna masowego śnięcia ryb jest naturalna. Podkreśla, że od początku trwania katastrofy nie spotkał martwego ptaka ani bobra. Przekonuje, że sam moczył wczoraj ręce w wodzie i nie ma żadnych dolegliwości

- czytamy na stronie tvp.info.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Odra zatruta. Katastrofa ekologiczna. Konferencja prasowa w Ministerstwie Klimatu i Środowiska w Warszawie w sprawie sytuacji na OdrzeKatatstrofa na Odrze. Kto powinien stracić stanowisko? Polacy zgodni

Rybak z TVP: Wypowiedź wyrwano z większego kontekstu

Z rybakiem rozmawiał również Onet. Mężczyzna twierdzi, że słowa te zostały wyrwane z większego kontekstu. - Sens mojej wypowiedzi miał być inny. Mówiłem o tym, że sytuacja jest bardzo trudna, ale że jest nadzieja. Faktycznie, powiedziałem o sinicach. Mówiłem o tym, co mówili ludzie, z którymi rozmawiałem - podkreślił. - Zresztą, dopóki nie ma jednoznacznych wyników badań, to - moim zdaniem - nie ma co opowiadać o wielkich skażeniach. To krzywda dla ludzi, którzy z tej Odry żyją. Takie straszenie ludzi może mieć bardzo złe skutki. O to mi chodziło - powiedział portalowi.

Rybak zaznaczył, że w wypowiedzi dla TVP, która była dłuższa, niż ta udostępniona, zależało mu na podkreśleniu tego, jak ważna jest odbudowa ekosystemu w rzece. - Nigdy nie bagatelizowałem tego, co się dzieje w Odrze. Dla mnie to też jest katastrofa. Dla mnie najważniejsze w tej wypowiedzi było to, że teraz najbardziej liczy się odbudowa tego wszystkiego. Mówiłem, że nie wiadomo, ile to potrwa. Uważam, że nie powinno się mówić bez badań, że to na pewno zatrucie chemiczne Odry. Może tak być, ale nie musi. Poczekajmy na oficjalne wyniki. Choć nie wiemy, czy prawda kiedykolwiek wyjdzie na jaw - stwierdził w rozmowie z Onetem.

Senacka komisja nadzwyczajna ds. KlimatuSenacka komisja zawiadomi prokuraturę ws. katastrofy na Odrze

Więcej o: