Źle przetłumaczył pytanie o rtęć w Odrze i wywołał skandal. Teraz wyjaśnia: Usłyszałem "parzy ręce"

Wciąż nieznana jest przyczyna skażenia Odry. Wiadomo jednak, że do masowej śmierci ryb nie przyczyniła się rtęć, choć jej wysokie stężenie potwierdziły badania laboratoryjne. Podczas konferencji prasowej minister środowiska Brandenburgii był pytany, czy powiedział wcześniej, że w badaniach wykryto rtęć. Pytanie zostało jednak źle przetłumaczone, co wywołało międzynarodowy skandal. - Wyrażam ubolewanie z powodu powstałej nieścisłości - mówi teraz tłumacz.

W niedzielę minister środowiska Brandenburgii Axel Vogel uczestniczył w konferencji prasowej w Szczecinie wraz z przedstawicielami polskich służb i rządu z ministerką klimatu Anną Moskwą na czele. W drugiej części spotkania dziennikarze zadawali pytania. Jedno z nich, sformułowane przez dziennikarza TVP Info, brzmiało:

- Ponieważ marszałek województwa lubuskiego napisała na Twitterze, że w bezpośredniej rozmowie z panem... Że pan potwierdził jej osobiście, że stężenie rtęci było tak wysokie, że nie można było określić skali. Czy pan wypowiedział takie słowa? Na jakiej podstawie? - zapytał dziennikarz. 

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Katastrofa ekologiczna na Odrze. "Miejscowi żyją w strachu"

Axel Vogel zaprzeczył zdecydowanie i odparł, że "taka wypowiedź nie jest mu znana". Nie była to odpowiedź na to pytanie, ponieważ niemiecki minister nie miał szans, by je zrozumieć. Tłumacz zadał zupełnie inne pytanie, czym wprowadziła ministra w błąd - zamiast słów o rtęci, zapytał o to, czy w Odrze można poparzyć ręce. 

Taka wypowiedź nie jest mi znana. Poinformowaliśmy jedynie, że odczyn PH jest bardzo wysoki i nie możemy wyjaśnić dlaczego

- odparł Vogel.

Tłumacz: Wyrażam ubolewanie z powodu nieścisłości

Po błędnym przetłumaczeniu pytania pojawiły się hipotezy, że tłumacza na niedzielną konferencję delegowała TVP. Tak nie było - to osoba wyznaczona przez Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki - ustalił Onet. Portal rozmawiał z tłumaczem, którego dane pozostały do wiadomości redakcji.

Konferencja odbyła się w Sali Rycerskiej, całej wyłożonej drewnem. (...) Z powodów technicznych (akustyki) nie słychać było pytań stawianych z sali. Pytanie stawiano kilka razy. Prosiłem o to, bo nie doszła do mnie pełna jego treść. Mimo najszczerszych chęci. Stąd usłyszałem "parzy ręce" zamiast "rtęć w rzece"

- tłumaczy się. Podkreśla, że podobne problemy pojawiły się już przy pierwszym pytaniu, dopiero następne usłyszał dobrze, kiedy zadający je dziennikarz podszedł wystarczająco blisko.

- Proszę skonfrontować moje słowa z nagraniami. (...) W mojej pracy działam bezstronnie i obiektywnie, już 25 lat. Niestety czasami zdarzają się tego rodzaju trudności, szczególnie w pracy a vista [bez przygotowania - przyp. red.]. Wyrażam ubolewanie z powodu powstałej nieścisłości - zapewnił tłumacz. I ponowne dodał, że "akustyka jest tam fatalna". Inny rozmówca portalu również zapewnił o bezstronności i profesjonalizmie tłumacza.

Elżbieta Polak: To jest oburzające!

Zaprzeczenie niemieckiego ministra z niedzielnej konferencji w Szczecinie natychmiast podchwyciły media publiczne i rząd, by zdyskredytować Elżbietę Annę Polak. Marszałkini województwa lubuskiego już 12 sierpnia poinformowała o ustaleniach strony niemieckiej ws. skażenia Odry. 

Polak relacjonowała, że jest po rozmowie z niemieckim ministrem Axelem Vogelem. "W bezpośredniej rozmowie ze mną potwierdził, że stężenie rtęci w Odrze było tak wysokie, że nie można było określić skali" - napisała. Wcześniej informacji o wysokim stężeniu rtęci nie potwierdzały niemieckie władze - podały ją jedynie tamtejsze media.

O błędnym tłumaczeniu pytania i atakach na nią oraz oskarżeniach o dezinformację mówiła redakcji Gazeta.pl:

To oburzające. Trudno uwierzyć, że tłumacz się pomylił i wywołał międzynarodowy skandal. Pan minister został zmanipulowany. A ja przez całą noc tłumacze się nie wiadomo za co!

- podkreśla. W podobnym tonie do sprawy odniósł się Axel Vogel. "To jest oburzające! Zostałem poproszony przez tłumacza o rzekomy cytat, że woda w Odrze parzy ręce. Zareagowałem na to i wyjaśniłem wartości pH. Nie pytano mnie o poziomy rtęci" - napisał na Twitterze minister środowiska Brandenburgii.

Z Odry wyłowiono ponad 100 ton ryb. MSWiA podaje, że przy oczyszczaniu rzeki pracuje ponad 1700 policjantów i strażaków. Nadal jednak nie wiadomo, co jest przyczyną tej katastrofy ekologicznej. Ministerka klimatu przekazała, że analizowane są trzy warianty: do wody przedostała się substancja toksyczna - choć Anna Moskwa poinformowała, że żadna z próbek takiej nie wykazała, wystąpiły niekorzystne warunki naturalne, a także do rzeki odprowadzana była duża ilość wód przemysłowych, powodujących znaczne zasolenie Odry.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: