Komentatorka TVP stanie przed sądem? Chodzi o porównanie dzieci z in vitro do psów z hodowli

Będzie pozew dla Anny Derewienko, znanej jako komentatorka w programie Michała Rachonia w TVP Info. Kobieta porównała dzieci z in vitro do psów z hodowli. Kroki prawne za te oburzające i krzywdzące słowa zapowiedział Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Znana głównie z pseudopublicystycznych programów TVP Anna Derewienko może stanąć przed sądem. "Nasz Ośrodek nie puści płazem tej wypowiedzi pisowskiej komentatorki z propagandowych programów z TVP! Postawimy Annę Derewienko za te słowa przed sądem!" - napisali aktywiści Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych na Facebooku.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Platforma Obywatelska proponuje pakiet praw kobiet. Co w nim się znajdzie?

We wpisie zacytowano komentarz Derewienko z Twittera: "Jak rozumiem, dzieci w domach dziecka to głównie dzieci z in vitro? Jakoś nie wyszedł tu komuś argument, ale to nie pierwszy raz. Z dziećmi z in vitro jest jak z psami z hodowli. Zamiast kupować te z hodowli i rozbudowywać hodowle, należy skupić się na psach już urodzonych" - napisała na Twitterze.

Komentatorka TVP Info wdała się w dyskusję z internautami na temat podręcznika do nowego przedmiotu wprowadzanego do szkół od września, historii i teraźniejszości.

"Podręcznik HIT stygmatyzuje dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro"

"Ministerstwo Edukacji wprowadza od września do szkół podręcznik HIT, który stygmatyzuje dzieci urodzone dzięki metodzie in vitro" - czytamy na Facebooku OMZRiK. 

Dzieci w polskiej szkole mają się dzielić na te normalne i te gorsze urodzone przy użyciu metody in vitro. Będziemy działać przeciw tej dyskryminacji

- podkreślono.

Od września w szkołach ponadpodstawowych pojawi się nowy przedmiot: historia i teraźniejszość. Kontrowersje wywołał podręcznik, z którego mają uczyć się dzieci. Autorem książki jest prof. Wojciech Roszkowski, który swoje poglądy przedstawił jako jedynie słuszne fakty.

Jednym z najbardziej oburzających fragmentów podręcznika jest ten dotyczący in vitro: "Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję"?' Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej" - czytamy w nim.

Więcej o podręczniku w relacji dziennikarki Gazeta.pl Wiktorii Beczek, która przeczytała książkę prof. Roszkowskiego:

Komentatorka programu Michała Rachonia z TVP Info w obraźliwy sposób skomentowała rozmowę z anteny TVN-u o przywołanym fragmencie książki Roszkowskiego. "Pomyślcie do k**** nędzy o dzieciach z domów dziecka!!! Nie mogę tego słuchać! Tych bab się nie da słuchać!" - napisała na Twitterze dodając wypowiedź Narine Szostak, założycielki platformy PłodnośćStart.pl.

Wpis, za który ma odpowiedzieć przed sądem, pojawił się w odpowiedzi na komentarz jednego ze użytkowników zbulwersowanych treściami zawartymi w podręczniku. 

TVP nie komentuje wypowiedzi Anny Derewienko

Wcześniej pisaliśmy o tym, że Anna Derewienko od dwóch lat jest w gronie osób komentujących bieżące wydarzenia polityczne i społeczne w programie "Jedziemy" w TVP Info. Telewizja Polska nie ujawnia, czy jest związana z komentatorką stałą umową. "Forma współpracy objęta jest poufnością" - przekazał publiczny nadawca.

Wirtualne Media poprosiły TVP o stanowisko ws. wcześniejszych wpisów Derewienko, porównujących Olafa Scholza i Donalda Tuska z Adolfem Hitlerem. Telewizja Polska przekazała, że "nie zamierza interpretować wpisu p. Anny Derewienko, który jest jej autorskim komentarzem opublikowanym na prywatnym koncie twitterowym".

Współpraca zerwana nie przez poglądy, a przez stalking

O Derewienko pierwszy raz zrobiło się głośno tuż przed końcem kampanii prezydenckiej, kiedy ogłosiła, że fundacja "Dum Spiro, Spero" zerwała z nią współpracę za udzielenie poparcia Andrzejowi Dudzie. Miało do tego dojść, ponieważ szefowa fundacji jest radną Koalicji Obywatelskiej.

Niecałe dwie doby przed ciszą wyborczą prawicowe media prześcigały się w pisaniu na ten temat, wsparcie finansowe zadeklarował Daniel Obajtek, a prezydent Duda oburzał się: - Nie znajduję słów. Nie znajduję określenia... Jeżeli ktoś z przyczyn politycznych prześladuje osobę z niepełnosprawnością, to jak można to w ogóle nazwać?

Jak się później okazało, współpracę z kobietą zerwano w związku z podejrzeniami o stalking byłego partnera i jej bliskich oraz hejtowanie niepełnosprawnego nastolatka, który pojawił się na wiecu Rafała Trzaskowskiego.

Pozew przeciwko Czarnkowi i Roszkowskiemu

Przypomnijmy, że trwa zbiórka pieniędzy na opłacenie kancelarii prawnej, która pozwie ministra edukacji Przemysława Czarnka i prof. Wojciecha Roszkowskiego za podręcznik do historii i teraźniejszości. Chodzi o fragment dot. in vitro, w którym autor pisze m.in. o "produkcji" dzieci. "Nie pozwolę, żeby w publicznej szkole moja Córka była wytykana palcami jako obiekt eksperymentów i dziecko niekochane przez rodziców" - podkreśla Kamil Mieszczankowski, organizator zrzutki.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: