Prokuratura nie zajmie się sprawą ks. Dębskiego. Według śledczych nie rozpowszechniał pornografii

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów odmówiła wszczęcia dochodzenia ws. wiadomości rozsyłanych przez byłego rzecznika białostockiej kurii ks. Andrzeja Dębskiego. Według śledczych wiadomości, które przesyłał duchowny znajomej kobiecie, nie miały charakteru pornograficznego. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który składał w lipcu zawiadomienie, zapowiada złożenie zażalenia.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych skierował zawiadomienie do prokuratury 16 lipca. Jak przekazała w czwartek organizacja, Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów odmówiła wszczęcia dochodzenia ws. publicznego prezentowania treści pornograficznych przez ks. Andrzeja Dębskiego. Chodziło o wiadomości i filmy, które duchowny przesyłał swojej znajomej za pośrednictwem Messengera.

Według prokuratury treści wysyłane kobiecie przez duchownego nie miały jednak charakteru pornograficznego.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Zdaniem śledczych, aby dana treść została uznana za pornografię, musiałby być spełniony szereg warunków, m.in. narządy płciowe musiałyby być pokazane "w ich seksualnych funkcjach, w szczególności w ich bezpośrednim zetknięciu się podczas stosunków seksualnych, przez co zyskuje ono postać całkowicie zdepersonalizowanej i zdehumanizowanej rejestracji 'technologii seksu'".

ksiądz Andrzej DębskiKim jest ksiądz Andrzej Dębski? Duchowny wysyłał obsceniczne wiadomości

Prokuratura uznała też, że duchowny nie działał publicznie, bo wysyłał swoje wiadomości jednej osobie.

"Pomimo tego, że przedmiotowe wiadomości zostały później rozpowszechnione przez ich adresata w prasie oraz internecie, co stanowiło już ich publiczne ujawnienie, to nie sposób przyjąć, że intencją i wolą autora wiadomości było, aby rzeczywiście zostały one upublicznione" - wskazują śledczy.

Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zapowiada złożenie zażalenia na decyzję prokuratury.

Zobacz wideo Katastrofa ekologiczna na Odrze. "Tylko wczoraj wyłowiono tu ok. 2 ton martwych ryb"

Ks. Andrzej Dębski i wulgarne wiadomości

W lipcu białostocka "Gazeta Wyborcza" opisała zachowanie ks. Andrzeja Dębskiego, który wysyłał wiadomości z propozycjami seksualnymi nieznanej mu internautce. Oprócz zaproszenia na mecz Jagiellonii Białystok, której kapelanem był wówczas ks. Dębski, pojawiła się w nich również nieprzyzwoita zachęta do odwiedzin w kurii.

"Poczekaj, będziesz pierwszą kobietą w historii wyr***aną w gabinecie metropolity białostockiego" - miał pisać ksiądz Dębski w korespondencji z 8 maja. Na jednym z przesłanych nagrań ksiądz miał się też masturbować. - Nie wiem, nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak się to wydarzyło - mówił duchowny dziennikarzom.

ks. Andrzej DębskiKuria wydała oświadczenie ws. ks. Dębskiego. "Pozbawienie prawa do posług"

"Abp Józef Guzdek, metropolita białostocki, przekazał ks. Andrzejowi Dębskiemu dekret zawierający decyzję o pozbawieniu prawa do wykonywania jakichkolwiek posług duszpasterskich i noszenia stroju duchownego. Ponadto nakazał podjęcie terapii i pokuty w miejscu wskazanym przez Metropolitę Białostockiego" - przekazała później w oświadczeniu Kuria Metropolitalna w Białymstoku.

Kilka godzin po ujawnieniu sprawy TVP podała, że zrywa współpracę z ks. Andrzejem Dębskim, który prowadził m.in. program dla młodzieży "Ziarno". "Gazeta Wyborcza" podała także, że w przeszłości do białostockiej kurii miały wpływać sygnały świadczące o tym, że duchowny mógł kierować wulgarne wiadomości również do innych kobiet.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: