Kraków. Wojna trwa, ale uchodźcy muszą opuścić akademik. Budynek został sprzedany

Na początku wojny w Ukrainie Uniwersytet Jagielloński udostępnił osobom uciekającym z Ukrainy miejsca w akademikach. Teraz lokatorzy dostali informację, że do końca sierpnia muszą się wyprowadzić. Jako powód najpierw wskazywano zakończenie finansowania. Rzecznik UJ w rozmowie z TVN24 przekazał jednak, że chodzi o co innego - przed rokiem budynki zostały sprzedane i muszą zostać oddane nowemu właścicielowi.

Jak podają lokalne media, akademik Uniwersytetu Jagiellońskiego będzie musiało opuścić około 160 osób, w tym 70 dzieci. W kwaterach uczelni schronienie po opuszczeniu Ukrainy znalazły głównie matki z dziećmi. Uczelnia musi się wykwaterować mieszkańców akademików, ponieważ budynek został sprzedany, a teraz musi zostać przekazany nabywcy, podał portal Tarnowska.TV.

Zobacz wideo Pracownik ośrodka sportowego ukradł pieniądze przeznaczone na pomoc dla uchodźców

Przeczytaj więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Uchodźcy muszą opuścić akademiki UW. Budynek został sprzedany

Uniwersytet Jagielloński najpierw jako oficjalną przyczynę swojej decyzji miał podawać "zakończenie fianansowania" - taką informację przekazały lokalne media. W rozmowie z TVN24 rzecznik uczelni sprecyzował, co doprowadziło do konieczności eksmisji osób z Ukrainy.

- Będziemy musieli z tych budynków wykwaterowywać powoli te osoby - przyznał Adrian Ochalik. Rzecznik UJ stwierdził też, że nie wyklucza, że dla ludzi tych znajdzie się miejsce w innych akademikach UJ.

Bucza, Ukraina"Nie można nie zareagować". Prawnicy o dowodach zbrodni wojennych w Buczy

Informacje o konieczności wyprowadzki osoby mieszkające w akademikach przy ul. Kamionka w Krakowie dostały na początku miesiąca. Mają opuścić pokoje do 31 sierpnia. Uchodźcy w rozmowie z reporterem TVN24 mówili, że sygnał o konieczności poszukiwania nowego lokum pojawił się zbyt późno.

"Zakończenie finansowania" i eksmisja uchodźców z Ukrainy. Akademik ma trafić w ręce nabywcy

 Treść listu, który trafił do uchodźców, przytaczało Radio Kraków.

"Z przykrością informujemy, że budynek Uniwersytetu Jagiellońskiego przy ul. Kamionka 11 w Krakowie, gdzie obecnie mieszkacie, będzie czynny tylko do 31 sierpnia 2022 roku. Po tym terminie UJ jest zmuszony do zamknięcia Domu z powodu zakończenia finansowania Waszego pobytu w naszej placówce. Zakończenie finansowania i zamknięcie domu oznacza dla Was konieczność znalezienia nowego zamieszkania i źródła dochodu, a także przeprowadzki do 31 sierpnia 2022 roku" - czytamy.

W liście padła też deklaracja, że uniwersytet zrobi wszystko, żeby zapewnić lokatorom z Ukrainy miejsce, w którym mogą się zatrzymać.

Sachsenhausen. Zakwaterowanie uchodźców w obozie koncentracyjnym to fake newsSachsenhausen. Zakwaterowanie uchodźców w obozie koncentracyjnym to fake news

 - W tym momencie formalnie aktualizujemy bazę, czyli zbieramy od uczelni deklaracje, które miejsca, w których akademikach będą dostępne. Podjęliśmy decyzję, że aby te działania mogły być elastyczne ze strony uczelni i naszej, to małymi krokami aneksujemy umowy. Kolejny aneks będzie na krótki czas, żeby móc pozwolić uczelni na szybkie wycofanie się z takich kroków, bo widzimy, że sytuacja się zmienia - tłumaczyła reporterom TVN24 rzeczniczka Urzędu Wojewódzkiego Joanna Paździo.

Uchodźcy muszą znów zmieniać miejsce. "To dla nich dość traumatyczne"

 W czwartek kanclerz Uniwersytetu Jagiellońskiego ma pojawić się przy ulicy Kamionki na spotkaniu w sprawie wykwaterowania uchodźców. W związku z tą sprawą urlop miał też przerwać rektor uczelni. Pracujący z uchodźcami wolontariusze zwracają uwagę, że kolejna zmiana lokum to trudne doświadczenie.

- Wszystkie dzieci znalazły tu miejsca w żłobkach, przedszkolach i szkołach, zasymilowały się. To dla nich dość traumatyczne, że w ciągu kilku tygodni muszą opuścić nowe "stare" miejsce i zacząć na nowo poznawać inne dzieci - zauważyła jedna z wolontariuszek.

 Samodzielne znalezienie lokum dla osób z Ukrainy bywa trudne. Jedna z kobiet mieszkających w akademiku UJ stwierdziła, że "kiedy coś znajdujemy dla naszej dużej rodziny, właściciele często pytają, ile mamy dzieci". - Kiedy mówię, że czworo, to nam odmawiają - przyznała w rozmowie z TVN24.

***********************

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: