Namiot z pomocą dla uchodźców przy Dworcu Centralnym do likwidacji. Wojewoda: Jest już niepotrzebny

"W związku ze zmniejszającą się liczbą uchodźców przybywających na Dworzec Centralny [w Warszawie - red.], została podjęta decyzja o zakończeniu działalności namiotu żywieniowego z końcem lipca bieżącego roku" - przekazał portalowi Gazeta.pl Mazowiecki Urząd Wojewódzki. O likwidacji namiotu poinformował nas czytelnik - podkreślił, że każdego dnia posiłek otrzymuje w nim kilka tysięcy osób. "W godz. 13-15 często stoją długie kolejki po malutki obiad, o zajęciu miejsca siedzącego w namiocie można pomarzyć" - podkreślił.
Zobacz wideo W jaki sposób sytuacja w Ukrainie wpłynie na nasze dzieci?

W czwartek redakcja portalu Gazeta.pl otrzymała informację, że niebawem zlikwidowany ma zostać namiot przy Dworcu Centralnym w Warszawie, w którym uciekający przed wojną w Ukrainie uchodźcy mogli zjeść. Działał on od początku marca. "Właśnie wróciłem z rozwożenia pieczywa i drożdżówek dla uchodźców z Ukrainy. Robię to co środę, od kilku miesięcy. I wygląda na to, że był to mój ostatni kurs" - napisał nasz czytelnik.

"Rozważają więc powrót do domu, ale nie mają do czego wrócić"

"Przywiozłem towar do punktu przy Dworcu Centralnym w Warszawie - do dużego, funkcjonującego od kilku miesięcy jako jadłodajnia dla uchodźców, namiotu. Jak co tydzień przywitał mnie przemiły pracownik, który zawsze odbiera ode mnie dostawę. I ze łzami w oczach powiedział, że zapewne widzimy się ostatni raz. Czego się dowiedziałem? Tego, że od 1 sierpnia namiot, w którym dziennie żywi się kilka tysięcy pozbawionych jakichkolwiek środków do życia uciekających przed wojną ludzi, zostanie zlikwidowany. Taka jest decyzja wojewody mazowieckiego, który uznał, że dość już pomocy. Że nie ma pieniędzy" - dodał, podkreślając, że tylko tego jednego dnia "namiot odwiedziło około czterech tysięcy osób".

"W godz. 13-15 często stoją długie kolejki po malutki obiad, o zajęciu miejsca siedzącego w namiocie można pomarzyć. Gołym okiem widać, że to miejsce nie tyle jest potrzebne, co jest zbawieniem, oazą, nadzieją na przeżycie" - zaznaczył w liście do portalu Gazeta.pl.

Jak napisał, gdy opuszczał Dworzec Centralny, spotkał dwie kobiety - babcię i matkę z trójką dzieci, które szły do namiotu. "Przyjechały z Chersonia. Informację o likwidacji namiotu przeczytały wczoraj [we wtorek - red.]. Rozważają więc powrót do domu, ale nie mają do czego wrócić. Ich kamienica nie istnieje, a miasto jest okupowane przez wojska rosyjskie. [Jedna z kobiet - red.] płacząc, zapytała, co mają robić" - podkreślił.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie, relacja kanału NEXTAUkraina - ISW o planach Kremla i Dumy na wrzesień

Wojewoda potwierdza: 1 sierpnia przestaje działać namiot żywieniowy

Zwróciliśmy się do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego z pytaniem, czy to prawda i jakie są powody decyzji o likwidacji namiotu. W odpowiedzi otrzymaliśmy potwierdzenie, że namiot żywieniowy zostanie zlikwidowany. Był finansowany przez państwową spółkę KGHM.

"Informujemy, że zgodnie z ustaleniami pomiędzy wojewodą mazowieckim [Konstantym Radziwiłłem - red.] a KGHM, w związku ze zmniejszającą się liczbą uchodźców przybywających na Dworzec Centralny, została podjęta decyzja o zakończeniu działalności namiotu żywieniowego z końcem lipca bieżącego roku" - podkreślił zespół prasowy w odpowiedzi.

"Pragniemy podkreślić, że wojewoda mazowiecki w dalszym ciągu będzie prowadził punkt informacyjny na Dworcu Centralnym. Dostępny jest również bezpłatny transport do miejsca tymczasowego zakwaterowania dla uchodźców w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie, gdzie zapewniony jest nocleg, wyżywienie oraz całodobowa opieka medyczna" - dodano.

Viktor OrbánOrbán sugeruje UE, by "nie pukała w tę ścianę". Krytykuje strategię NATO

Jak poinformowała w piątek rano Straż Graniczna, w ciągu doby do Polski wjechało 23,3 tys. osób z Ukrainy. Od początku wojny do naszego kraju przyjechało 5 milionów 104 tysiące osób.

Więcej o: