Łódzkie. 17-latek utonął na obozie survivalowym. Jest areszt dla opiekuna

Opiekun obozu survivalowego, podczas którego utonął 17-latek, został tymczasowo aresztowany. Mężczyzna odpowie za narażenie chłopca na niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne spowodowanie śmierci. Jeden ze świadków zeznał, że tego samego wieczoru opiekun miał wraz z nieletnimi zorganizować imprezę, na której spożywano alkohol.

Opoczyńscy policjanci zatrzymali 38-letniego opiekuna obozu survivalowego, podczas którego utonął 17-letni chłopiec. Jak czytamy w komunikacie łódzkiej policji, sąd zgodził się na tymczasowy, trzymiesięczny areszt dla zatrzymanego. Opiekun podejrzany jest o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieumyślne spowodowanie śmierci. Za to grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. 

Zobacz wideo "Młodość nie zwalnia z myślenia". Spot edukacyjny pomorskiej policji

Łódzkie. Utonięcie 17-latka. W sprawie zatrzymano opiekuna obozu survivalowego

Jak dodaje policja, zebrane w sprawie dowody pozwoliły na przedstawienie 38-latkowi zarzutów karnych. Mężczyzna został zatrzymany 22 lipca na terenie województwa mazowieckiego. Sprawa ma charakter rozwojowy, a śledczy nadal gromadzą informacje na temat przebiegu obozu oraz okoliczności, w jakich utonął 17-latek.

Jak pisaliśmy, w piątek 1 lipca na policję wpłynęło zgłoszenie dotyczące zaginięcia 17-letniego uczestnika obozu survivalowego. Ciało nastolatka znaleziono następnego dnia w Zalewie Sulejowskim.

Z ustaleń Radia Zet wynika, że dzień przed zgłoszeniem zaginięcia, uczestnicy obozu survivalowego wzięli udział w imprezie na plaży, na której pili alkohol - zarówno nastolatkowie, jak i ich opiekun. Świadkiem tego zdarzenia miał być rybak. W pewnym momencie wychowawca zostawił grupę i poszedł spać do namiotu. 

Przeczytaj więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl.

zdjęcie ilustracyjneJak pomóc tonącemu? Czego nie robić, jak wezwać pomoc?

To właśnie w tym czasie 17-letni Wiktor miał oddalić się z koleżanką od znajomych. Nastolatek najprawdopodobniej nie umiał pływać, więc nie wiadomo, jak znalazł się w wodzie. Koleżanka próbowała wyciągnąć go z Zalewu, ale jej się nie udało. Uczestnicy obozu obudzili opiekuna i zaczęli szukać Wiktora. Gdy go nie znaleźli, opiekun miał kazać grupie posprzątać teren imprezy i iść spać.

Policja została zawiadomiona o zdarzeniu następnego dnia o godzinie 7:26. Opiekun powiedział funkcjonariuszom, że zaginięcie Wiktora odkryto dopiero rano. Więcej o tej sprawie pisaliśmy w artykule udostępnionym poniżej. 

Utonięcia (zdjęcie ilustracyjne)Łódzkie. 17-latek utonął na obozie. Opiekun miał zacierać ślady

Więcej o: