Polska zrzutka na Bayraktara. Jest już połowa kwoty! "Okazało się, że dla wielu Ukraina jest nadal ważna"

- Znaleźliśmy się w sytuacji, gdy Ukraińcy coraz częściej słyszą, zwłaszcza od państw zachodniej Europy, że ludzie są zmęczeni wojną, że już dosyć. Nagle w czerwcu, gdy takie głosy się pojawiały, Ukraińcy dowiedzieli się, że Polacy zbierają na Bayraktara. To był ważny komunikat. Okazało się, że jednak nie wszyscy są zmęczeni, że nadal dla wielu Ukraina jest ważna - mówi w Gazeta.pl Żenia Klimakin, dziennikarz, który jako wolontariusz zaangażował się w zbiórkę na Bayraktara dla ukraińskiego wojska. Licznik przekroczył już 11 mln zł.

W poniedziałek środki zebrane na tureckiego drona przekroczyły połowę potrzebnej kwoty. - cel to 22,5 miliona złotych. Do końca zbiórki pozostało 17 dni. Bayraktar wesprze ukraińskie wojsko w walce z Rosjanami. 

Zobacz wideo Ukraińscy komandosi wylądowali na słynnej Wyspie Węży i podnieśli na niej flagę Ukrainy

Zbiórka na Bayraktara. Jest już połowa kwoty

Akcja ruszyła pod koniec czerwca i od razu zyskała duży rozgłos w Ukrainie. - Wszystkie duże stacje telewizyjne zrobiły o tym materiał. Największy ukraiński dziennik napisał o zbiórce godzinę po jej utworzeniu. Dostaję też dużo wzruszających wiadomości - mówił na początku lipca w Gazeta.pl Sławomir Sierakowski, pomysłodawca i organizator zbiórki.

Żenia Klimakin, ukraiński dziennikarz, który jako wolontariusz zaangażował się w zbiórkę na Bayraktara, w rozmowie z nami także opowiada o ogromnym odzewie za naszą wschodnią granicą. - Gdy tylko ruszyła zbiórka 28 czerwca, informacje na jej temat podawały wszystkie duże media ukraińskie - największe stacje, największe portale z wiadomościami. Ukraińska Pravda nie tylko raz o tym napisała, ale na bieżąco relacjonuje postępy. Z danych portalu zrzutka.pl wynika, że na okrągło stronę odświeżają tysiące osób. Oprócz wpłacających są wśród nich Ukraińcy, którzy chcą wiedzieć, jak zbiórka się rozwija. To wszystko pokazuje, jak bardzo jest ona dla Ukraińców istotna - mówi w Gazeta.pl Żenia Klimakin.

Czasiw Jar. Rosyjskie atak na bloki mieszkalneCzasiw Jar. Rośnie liczba ofiar. "Pod gruzami wciąż mogą być cywile"

Żenia Klimakin: To ważny komunikat, okazało się, że nie wszyscy są zmęczeni

Dziennikarz mówi, że akcja, którą wsparło już ponad 100 tysięcy osób, ma "podwójny wymiar". - Z jednej strony brakuje nam broni, o czym mówią wszyscy z prezydentem Zełenskim i dowódcą sił zbrojnych na czele. Rosjanie na Donbasie mają w uzbrojeniu 10-krotną przewagę, więc zależy wszystkim, aby tej broni dostarczano jak najwięcej. Wiemy, jak skuteczny jest Bayraktar i jak ważną rolę już odegrał w tej wojnie. Ukraina naprawdę potrzebuje tego drona - mówi Klimakin. - Jest jeszcze drugi wymiar, moim zdaniem nawet ważniejszy. Znaleźliśmy się w sytuacji, gdy Ukraińcy coraz częściej słyszą, zwłaszcza od państw zachodniej Europy, że ludzie są zmęczeni wojną, że już dosyć. Nagle w czerwcu, gdy takie głosy się pojawiały, Ukraińcy dowiedzieli się, że Polacy zbierają na Bayraktara. To był ważny komunikat. Okazało się, że jednak nie wszyscy są zmęczeni, że nadal dla wielu Ukraina jest ważna. Pokazują to liczby, bo zbiórkę wsparło już ponad 100 tysięcy osób. To wzruszające, bardzo dziękuję wszystkim Polakom i Ukraińcom, którzy na nią wpłacili - mówi.

Sierakowski: Jeśli nie chcemy w momencie zagrożenia zostać sami, trzeba pomóc Ukraińcom

"Teraz mamy 11,250 mln i 50 proc. sumy! Astronomiczne 22,5 mln dalej jest astronomiczne, ale właśnie pokazaliśmy, że już potrafimy zbierać astronomiczne sumy" - napisał w poniedziałek na Facebooku Sławomir Sierakowski. "Poprawcie mnie, bo może się mylę, ale to jest największa zbiórka na broń w Polsce od 1939 roku" - stwierdził. Dodał, że "to pokazuje, w jakim miejscu historii jesteśmy. "I jeśli nie chcemy w momencie zagrożenia zostać sami, teraz trzeba pomóc Ukraińcom i dać przykład wszystkim innym" - zaapelował dziennikarz.

- Wierzę, że uda nam się zebrać te pieniądze i cały czas zachęcam do wsparcia. Najbardziej jednak marzę o tym, że wojna się skończy i wszyscy zapomnimy o potrzebie zbierania w XXI wieku pieniędzy na broń. Chciałbym żyć w rzeczywistości, gdy takie zbiórki w ogóle nie są potrzebne - mówi nam Żenia Klimakin.

Wcześniej podobną zbiórkę przeprowadzili Litwini. Akcja miała zaskakujący finał - kiedy litewski minister obrony przyjechał do Turcji, aby dopiąć formalności w tej sprawie, firma Bayraktar oznajmiła, że drona Ukrainie przekaże za darmo. 1,5 miliona euro z zebranych pieniędzy wydano na uzbrojenie drona, a resztę postanowiono przekazać na cele humanitarne.

Link do zbiórki: POD TYM ADRESEM.

Wrocław. Punkt szczepień przeciwko COVID-19Szczepienia czwartą dawką. Andrusiewicz: Nie ma powodu

Więcej o: