Lublin. 57-latka nie wybudziła się z narkozy po zabiegu dentystycznym. "Nikt nie zadzwonił po pomoc"

Pani Barbara udała się do stomatologa w Lublinie na zabieg wstawienia implantów. Z narkozy już się jednak nie wybudziła. - Nikt jej nie pomógł, tam były cztery osoby, nikt nie zadzwonił po pomoc - mówi siostra kobiety, która zapowiada złożenie sprawy w sądzie.

Historia pani Beaty została przedstawiona w reportażu "Uwagi!" TVN. 57-letnia kobieta wybrała się do stomatologa w celu wstawienia implantów. Z narkozy już się nie wybudziła.

Zobacz wideo Łódzka policja poszukuje świadków zabójstwa 57-letniej kobiety

Lublin. Nie wybudziła się z narkozy po zabiegu stomatologicznym. "Nikt nie zadzwonił po pomoc"

Zabieg miał trwać dwie godziny. Kiedy jednak po czterech godzinach pani Beata nadal nie wychodziła z gabinetu, sytuację postanowiła sprawdzić jej krewna, która wraz z nią przyjechała do przychodni. - Zobaczyła Beatę leżącą na kozetce, była nieprzytomna, nie było z nią kontaktu. Nie wiadomo, co się stało. Lekarz powiedział: "Nie wiem, co się stało, dostała jakiejś drgawki" - relacjonuje w reportażu pani Dagmara, siostra poszkodowanej kobiety.

Pani Beata miała znajdować się w gabinecie od 15:30. Pogotowie przyjechało jednak dopiero pięć godzin później. - W karcie choroby napisane jest, że pacjentka została przyjęta nieprzytomna, po więcej niż dwóch godzinach bycia w gabinecie pod ogólną anestezją. Nikt jej nie pomógł, tam były cztery osoby, nikt nie zadzwonił po pomoc - mówi pani Dagmara. 

Więcej aktualnych wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Dentysta nie musi być straszny. Przekonała się o tym w Łodzi setka dzieci z Ukrainy.Dentysta zmuszał pacjentki do seksu oralnego. Policja szuka jego ofiar

Lublin. Rzecznik Praw Pacjenta rozważa złożenie skargi zbiorowej przeciwko stomatologowi

Pani Beata przytomności już nie odzyskała, obecnie jest w śpiączce. Podczas zabiegu miało dość do niedotleniania i trwałego uszkodzenia mózgu. Siostra kobiety nie daje jednak za wygraną. Udała się do gabinetu stomatologa, by osobiście zapytać go, co stało się w gabinecie. - Powiedział, że ciśnienie spadło. Zapytałam, co w związku z tym zrobił, czemu nie wezwał pogotowia.

Odesłał mnie do anestezjologa, tłumacząc, że on nie jest lekarzem - przytacza pani Dagmara, która sama jest pielęgniarką w Stanach Zjednoczonych. - Przecież jak się wybudza pacjenta, to te pierwsze 20 minut, gdy to się nie staje, to wiadomo, że coś się dzieje - tłumaczy kobieta.

Okazuje się także, że pacjentów poszkodowanych przez stomatologa ma być więcej. Postępowanie w sprawie stomatologa wszczął już lubelski Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy. Sprawie przygląda się także Prokuratura Okręgowa Lublinie, a Rzecznik Praw Pacjenta rozważa złożenie przeciw niemu skargi zbiorowej. Sama pani Dagmara zapowiada natomiast, że będzie walczyć, "żeby ten człowiek nie skrzywdził już nikogo więcej".

Stomatolog oszukiwał pacjentów. Postawiono mu ponad 800 zarzutówStomatolog oszukiwał pacjentów. Postawiono mu ponad 800 zarzutów

Więcej o: