Problem z wodą na Podkarpaciu. W Łańcucie rotacyjne wyłączenia dostaw. Władze apelują

Czwartek będzie w Polsce najbardziej upalnym dniem tego roku - wynika z zapowiedzi meteorologów. Ostrzeżenia IMGW obowiązuje prawie w całym kraju. Na Podkarpaciu władze apelują do mieszkańców, by oszczędzali wodę.

Najwyższy, trzeci stopień ostrzeżeń przed upałami obowiązuje w czterech województwach: małopolskim, świętokrzyskim, lubelskim i w całym województwie podkarpackim. Tam władze samorządowej zwróciły się do mieszkańców, by oszczędzali wodę, której przez wysokie temperatury może chwilowo zabraknąć. 

Ostrzeżenia IMGW obowiązują do piątku do godz. 20:00.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Problem z wyczerpującymi się zapasami wody jest w kilku gminach województwa. W niektórych władze wprowadziły przerwy w dostawach, a wodę dowożą beczkowozy. 

Rotacyjne wyłączanie dostaw wody w Łańcucie

Na Podkarpaciu ograniczenie zużycia wody obowiązuje m.in. w gminach: Grodzisko Dolne, Żyraków, Żołynia, Tarnowiec, Roźwienica, Domaradz, Chorkówka, Łańcut i Boguchwała. W ostatniej gminie pracownicy wydziału gospodarki komunalnej ostrzegają dodatkowo, że nawet doprowadzona do domów i mieszkań woda może mieć niższe niż zwykle ciśnienie.

Beczkowozy dostarczały wodę na początku tygodnia w Woli Małej i Woli Dalszej. Za infrastrukturę w tych gminach odpowiada Łańcucki Zakład Komunalny, który zdecydował wpuścić wodę do sieci między godziną 15 a 16, a następnie ją wyłączył. Podobnie jest w Łańcucie, gdzie rotacyjnie są wyłączane całe dzielnice. Między godziną 23 a 5 rano wody w kranach nie ma w ogóle.

Zasoby wodne są ograniczone. Mimo, że mamy trzy stacje uzdatniania wody, które pracują na sto procent to w taką pogodę jej zapasy szybko się wyczerpują

- tłumaczył z kolei w rozmowie z portalem nowiny24.pl Henryk Babiarz, prezes Gospodarki Komunalnej w Boguchwale. Zaznaczył, że jeśli pogoda się nie zmieni i nie spadnie deszcz, to także w tej gminie należy spodziewać się przerw w dostawie wody.

Zakazy podlewania ogródków w 45 gminach Polski

Na początku tygodnia w Polsce było 45 gmin, które zwróciły się do mieszkańców z apelem o oszczędzanie wody w gospodarstwach domowych. W niektórych miejscach obowiązują zakazy podlewania ogródków i napełniania przydomowych basenów. To sposób na walkę z suszą, która jest coraz bardziej odczuwalna, szczególnie na zachodzie i południu Polski. 

Długoterminowe prognozy synoptyków nie dają jednak nadziei, by sytuacja wkrótce miała ulec poprawie. Lipiec ma być upalny i suchy. Eksperci oceniają, że krótkotrwałe i intensywne burze nie są wystarczające. Hydrolodzy z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk nie mają wątpliwości, że w przyszłości Polska może mieć duży problem z bezpieczeństwem hydrologicznym.

Mało wody na południu Europy

Dramatyczna sytuacja już jest na południu Europy. Włochy zmagają się z największą od 70 lat suszą. Na ich oczach wysycha rzeka Pad, największa i najdłuższa na Półwyspie Apenińskim. W wielu miejscach przez rzekę można po prostu przejść. Dolina Padu jest kluczowym obszarem gospodarczym Włoch. Umożliwia rozwój takim ośrodkom przemysłowym, jak Turyn, Mediolan i Brescia, a także wielu różnym sektorom gospodarki. To jedna z najważniejszych stref rolniczych w Europie.

Dolina Padu doświadczała już suszy w latach 2002, 2012 i 2017, ale nie były one tak katastrofalne w skutkach, jak obecnie. Eksperci ostrzegają, że ponad jedna czwarta terytorium Włoch jest zagrożona pustynnieniem.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: