Warszawa. Pies wyskoczył z wagonu, drzwi się zamknęły, pociąg ruszył. "Wszyscy zaczęli krzyczeć"

Na stacji warszawskiego metra doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Kiedy pociąg zatrzymał się na stacji Dworzec Wileński, pies nagle wyszedł z wagonu na peron. Wówczas zatrzasnęły się drzwi, a będący na smyczy boston terier został na stacji. - Zwierzę było ciągnięte po peronie - zrelacjonował świadek zdarzenia.

W pociągu jadącym w kierunku Trockiej podróżowała kobieta razem ze swoim bostonem terierem. Kiedy pociąg zatrzymał się na stacji Dworzec Wileński zwierzę nagle wyskoczyło z pojazdu, a drzwi zamknęły się na smyczy - informuje TVN Warszawa.

Zobacz wideo Godziny szczytu, Białołęka - "Mordor". Lepiej rowerem, autem czy komunikacją? Sprawdziliśmy

Pies był ciągnięty po peronie metra. "Wszyscy zaczęli krzyczeć"

- Pies został na peronie, wszyscy zaczęli krzyczeć, zrobił się raban. Maszynista nie zatrzymał się. Zwierzę było ciągnięte po peronie. Wtedy zaciągnąłem dźwignię awaryjnego otwierania drzwi, myśląc, że zatrzyma to pociąg. Wszyscy naciskali przyciski SOS, wyły alarmy, a skład jechał dalej - zrelacjonował tvnwarszawa.pl Bartosz Andrejuk, który był świadkiem zdarzenia. Mimo użycia dźwigni awaryjnego otwierania - drzwi te nie otworzyły się. Najprawdopodobniej podróżujący pociągiem nie wypchnęli ich, co jest konieczne do ich otwarcia. 

Przeczytaj więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Właścicielka psa powiedziała, że kiedy wysiadła z pociągu na kolejnej stacji (Szwedzka) na drugim końcu smyczy nie było psa. - Byłam przekonana, że absolutnie nie miał szans przeżyć - wyjaśniła.

Wydobywanie łodzi z dna jeziora TałtyTragedia na jeziorze Tałty. Strażacy wydobyli motorówkę z dna

Psu udało się przeżyć, jednak potrzebuje operacji

Portal skontaktował się z rzeczniczką Metra Warszawskiego Anną Bartoń, która przekazała, że ze względów bezpieczeństwa maszynista postanowił dojechać na kolejną stację i zawiadomić służby o zdarzeniu. - Pociąg jechał dalej, ale w tym czasie na stacji pojawiła się już dyżurna oraz wartownik Straży Metra Warszawskiego, którzy sprawdzili, że psa nie było na torowisku przy peronie - przekazała Bartoń. Dodała, że następnie zostało wyłączone napięcie w trzeciej szynie.

- Wówczas pracownicy zeszli na torowisko w poszukiwaniu psa. Okazało się, że smycz się zerwała, a zwierzak uciekł za stację w tory odstawcze - wyjaśniła. Rzeczniczka podkreśliła, że ze względu na wysokość składu oraz napięcia w trzeciej szynie, podróżujący nie mogliby pomóc psu, a w przypadku awaryjnego zatrzymania - pasażerowie musieliby zostać ewakuowani.

Właścicielka psa przekazała TVN Warszawa, że zwierzę trawiło do szpitala ze złamaną i poranioną nogą. Teraz czeka go operacja. 

Upał / zdjęcie ilustracyjnePogoda. Pomarańczowe alerty IMGW - upały i burze niemal w całym kraju

*******

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Więcej o: