Poznań. Kierowca auta wjechał w stojącą w zatoce taksówkę. Na liczniku 220 km/h. Dwie osoby nie żyją

Na ul. Krzywoustego w Poznaniu rozpędzone audi wjechało we wtorek nad ranem w stojącą w zatoce taksówkę. W wyniku zderzenia obaj kierowcy ponieśli śmierć na miejscu. - Wskazówka prędkościomierza audi A6 zablokowała się w okolicy liczby 220 - przekazał rzecznik poznańskiej policji Andrzej Borowiak.

Do wypadku doszło we wtorek (14 czerwca) o godz. 3.30 rano na ul. B. Krzywoustego w Poznaniu. Kierowca rozpędzonego audi A6, jadąc w kierunku ronda Rataje, wjechał w tył stojącej w zatoce taksówki. Jak podaje epoznan.pl, kierowcą audi był 16-latek bez uprawnień z okolic Środy Wielkopolskiej. Jechał autem ojca, policja ma ustalić, jak wszedł w posiadanie kluczyków. Za kierownicą taksówki siedział 21-letni poznaniak.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Beata Radke nadal figuruje w bazie osób zaginionychWyszła na religię, nie wróciła. Beata Radke poszukiwana od pół wieku

Poznań. Kierowca audi A6 wjechał w tył taksówki. Dwie osoby nie żyją

W taksówce były włączone światła awaryjne, kiedy stała w zatoczce na wysokości stacji benzynowej przy ulicy Bobrzańskiej. - W stojącą w zatoczce Skodę Roomster, taksówkę, z bardzo dużą prędkością uderzył samochód marki Audi A6. W wyniku uderzenia zginęli obaj kierowcy. Wcześniej odbyła się próba reanimacji kierowcy audi, ale się nie udała - powiedział "Głosowi Wielkopolski" komisarz Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji. Według informacji przekazanych przez Andrzeja Borowiaka, rzecznika policji w Poznaniu, „wskazówka prędkościomierza audi A6 zablokowała się w okolicy liczby 220".

Poznań. Krzywoustego nieprzejezdna przez kilka godzin

Z powodu wypadku ulica Krzywoustego w kierunku ronda Rataje była nieprzejezdna przez kilka godzin. Kierowcy musieli omijać tę ulicę objazdem przez Żegrze, co powodowało spore korki. Ulica została odblokowana po godzinie 8. Na miejscu zdarzenia wraz z policją oraz strażą pożarną pracował prokurator. Szczegóły zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez policję. - Podjęliśmy działania przy użyciu ciężkich narzędzi hydraulicznych. Wydobyliśmy kierowcę audi, udzieliliśmy mu pierwszej pomocy, niestety lekarz stwierdził zgon obu mężczyzn - przekazał w rozmowie z "Głosem Wielkopolski" Michał Kucierski, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu.

Zobacz wideo Dlaczego?
Więcej o: