Warszawa. Protest Rosjan przeciw Putinowi. "Putler kaput", "Andriejew, będziesz siedział!"

W Warszawie odbył się w niedzielę protest Rosjan niezgadzających się z prezydentem Władimirem Putinem i sprzeciwiających się wojnie w Ukrainie. Do demonstracji dołączyli Ukraińcy, Białorusini i Polacy. Na transparentach widniały napisy: "Nie wojnie!", "Putler kaput", czy "Wolna Rosja".

Rosjanie mieszkający w Warszawie zorganizowali w niedzielę protest wobec działań prezydenta Władimira Putina. Demonstrację rozpoczął przemarsz z Placu Konstytucji pod ambasadę Rosji.

Na okupowanych terytoriach Ukrainy Kreml zorganizuje propagandowe świętowanie Dnia Rosji, całkowicie zaprzeczając ideom dokumentu przyjętego 12 czerwca. W związku z tym obywatele rosyjscy w około 30 krajach świata, od Kanady po Nową Zelandię, wychodzą na globalną akcję 'Dzień Niepodległości Rosji od putinizmu', aby przypomnieć o duchu Deklaracji

- pisali organizatorzy wydarzenia.

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Chiny wyciągają wnioski z wojny w Ukrainie? Dr Przychodniak: Nie

Jak zaznaczyli, chcą walczyć o wolną Rosję, wolność od putinizmu, a także o wolność dla Ukrainy. 

"Andriejew, będziesz siedział!", "Putler kaput"

Jak podaje portal polsatnews.pl, pochód miał charakter pokojowy, a jego uczestnicy wznosili antywojenne hasła. Tłum domagał się demokratyzacji Rosji i zaprzestania agresji w Ukrainie. Skandowano także  "Andriejew, będziesz siedział!" zwracając się ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa.

Władimir PutinHistoryk: "Rosja ma straszliwy plan zagłodzenia świata". Trzy punkty

Na transparentach widniały napisy: "Nie wojnie!", "Putler kaput", "Wolna Rosja". W marszu wzięli też udział Ukraińcy, Polacy i grupa Białorusinów, którzy nieśli historyczną biało-czerwono-białą flagę Wolnej Białorusi.

Na koniec demonstracji pod ambasadą Rosji w Warszawie wygłoszono przemowy. Rosjanie mówili m.in. o potrzebie solidarności narodów Europy wschodniej dotkniętych działaniami reżimu Putina oraz Łukaszenki.

Więcej o: