Śląsk. Pijany ojciec leżał w krzakach, obok płakał 3-latek. Dziecku pomogli trzej nastolatkowie

Trzej nastolatkowe z Leszczyn w drodze do sklepu usłyszeli głośny płacz dziecka. Chłopcy zlokalizowali przerażone dziecko, które siedziało w zaroślach i próbowało obudzić leżącego obok ojca. Jak się okazało, mężczyzna był pijany.

Jak podaje "Dziennik Zachodni", do zdarzenia doszło w piątek po południu w miejscowości Leszczyny w województwie śląskim. Trzej nastolatkowie postanowili wybrać się do sklepu. W okolicy lokalnego parkingu usłyszeli przeraźliwy płacz, który dobiegał z zarośli. Dźwięk dochodził z miejsca, gdzie dookoła znajdują się podmokłe i bagniste tereny.

Zobacz wideo Pandemia potęguje patologie. „Przemoc domowa to palący problem"

Nastolatkowie z Leszczyn uratowali trzyletniego chłopca. Dzieckiem "zajmował się" pijany ojciec

Chłopcy udali się w miejsce, skąd dochodził płacz. Niedługo później znaleźli przerażonego chłopca, który bezskutecznie próbował obudzić leżącego obok ojca. Nastolatkowie od razu wezwali policję i zajęli się przestraszonym trzylatkiem. 

Chłopcy zajęli się maluchem, pocieszali go i próbowali uspokajać. W międzyczasie ojciec dziecka się ocknął. Z relacji nastolatków wynika, że mężczyźnie nie spodobało się, że ktoś zajmuje się jego synem. - Gdy zobaczył, że stoimy z dzieckiem i je uspokajamy, zaczął się wobec nas zachowywać agresywnie, musiała go uspokajać policja - powiedział jeden z nastolatków w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim". 

Mężczyzna był na tyle agresywny, że funkcjonariusze musieli zastosować środki przymusu bezpośredniego. Ojciec chłopca został też przebadany alkomatem. Badanie wykazało, że miał on w organizmie 2,7 promila. 

Przeczytaj więcej informacji z Polski na stronie głównej Gazeta.pl.

Kraśnik. 'Fernando' miał mieszkać w Hiszpanii i pracować na Malcie. Wyłudził od Polki 280 tys. złKraśnik. "Fernando" w ciągu roku wyłudził od Polki 280 tys. złotych

Ojcu trzylatka postawiono zarzut z art. 160 Kodeksu karnego, który dotyczy narażenia dziecka na utratę życia lub zdrowia. Zgodnie z nim, "kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3", a "jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5".

Po zdarzeniu dzieckiem zajęła się babcia. Ratownicy medyczni przebadali chłopca i stwierdzili, że nic mu się nie stało. 

Nastolatkowie z Leszczyn mają też apel do rówieśników i każdego, kto może być świadkiem niepokojących sytuacji. - Zawsze warto pomóc, bo nie wiadomo, co może się stać - mówią chłopcy.

Policja (zdjęcie ilustracyjne).Dwuletnia dziewczynka wypadła z dziewiątego piętra. Nie żyje

Więcej o: