Nacpolsk. Dwie kobiety zaatakowane nożem, jedna nie żyje. "Mężczyźni po ataku odjechali". Trwa obława

W Nacpolsku w pobliżu Płońska (woj. mazowieckie) dwie kobiety zostały zaatakowane nożem. Jedna z nich zginęła, druga została ranna. Z pierwszych informacji wynika, że napastników mogło być dwóch. Jeden z mężczyzn, który mógł uczestniczyć w zdarzeniu, został już zatrzymany przez śledczych - był pod wpływem alkoholu. Trwa policyjna obława na drugiego z nich.

Do zdarzenia w Nacpolsku doszło w okolicach godziny 13 (o godzinie 13:15 zgłoszenie o ataku odebrał dyżurny płońskiej komendy). Z informacji przekazanych w rozmowie z PAP przez Kingę Drężek-Zmysłowska, rzeczniczkę policji w Płońsku, wynika, że do ataku doszło na terenie posesji, na której terenie przebywały zaatakowane kobiety. "Policjanci ustalili, że chwilę wcześniej na posesję przyjechało dwóch mężczyzn, którzy prawdopodobnie zaatakowali nożem kobiety, po czym odjechali" - podaje portal. - Krzyk usłyszały osoby postronne, które powiadomiły służby - przekazała kom. Drężek-Zmysłowska.

Zobacz wideo Kierowca autokaru nie zauważył sygnalizacji wypadku. Policjant musiał uciekać poza krawędź jezdni

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jedna z kobiet zmarła, druga została przewieziona do szpitala. W chwili zdarzenia z kobietami przebywały dzieci - zostały przewiezione na badania. Jak dowiedział się PAP, kobiety od około trzech miesięcy wynajmowały mieszkanie w miejscowości Nacpolsk. 

Trwają poszukiwania drugiego z mężczyzn. Trwa policyjna obława

Policja podaje, że pojazd, którym uciekali sprawcy, kilka kilometrów dalej (na trasie prowadzącej do miejscowości Zaborowo) zjechał do rowu. Dalej poruszali się pieszo. Jednego z mężczyzn udało się już zatrzymać - podaje Interia. Był nietrzeźwy. Drugi z nich wciąż jest poszukiwany. Trwa obława policyjna.

Bezzałogowa wieża ZSSW-30, ważny element BWP Borsuk, też opracowana w PolscePolski BWP prawie gotowy, ale MON patrzy na koreański

W akcji poszukiwawczej bierze udział przewodnik z psem tropiącym oraz funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Policji w Płocku. - W razie konieczności użyty zostanie śmigłowiec - dodała w rozmowie z PAP kom. Drężek-Zmysłowska.

 

Więcej o: