Konrad Muzyka: Musimy w czasie pokoju przygotować się na wojnę. Zobaczymy, czy kraje Zachodu odrobią tę lekcję

- W obecnej fazie wojny trudno przeważyć szalę zwycięstwa na stronę Ukrainy lub Rosji - ocenił gość Porannej Rozmowy Gazeta.pl Konrad Muzyka. Analityk wojskowy ds. Rosji i Białorusi z Rochan Consulting zastrzegł, że najbardziej niebezpieczne może być zlekceważenie potencjału Moskwy.
Zobacz wideo Konrad Muzyka gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

- Rosja nigdy nie jest tak słaba, jak wygląda, ani tak silna, jak wygląda - powiedział w rozmowie z Maciejem Kucharczykiem Konrad Muzyka. Ekspert podkreślił, że Rosjanie ponoszą duże straty na wojnie z Ukrainą i na Zachodzie może zacząć kiełkować myśl, że NATO nie musi bać się Rosji.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

- Gdyby w przyszłości doszło do kolejnej wojny, na większą skalę, nie można lekceważyć Rosji, myśląc, że żołnierze mają niskie morale, stracili dużo sprzętu w Ukrainie i nie mają większych możliwości. Musimy w czasie pokoju przygotować się na wojnę. Ale czy tę lekcję odrobią kraje zachodnie - Francja, Niemcy - zobaczymy - mówił Muzyka.

Muzyka: Celem Rosji jest zajęcie republiki Ługańskiej

Gość porannej Rozmowy Gazeta.pl relacjonował działania na froncie. Ostatnie 3-4 tygodnie to dominacja Rosjan, którzy zajmowali kolejne terytoria i posuwali się naprzód. Jak dodał, od kilku dni widać pewne spowolnienie.

- Ukraińcy są dobrzy w wycofywaniu się taktycznym. Natomiast w tych miejscach, gdzie przerzucają swoje siły i wzmacniają linię obrony, Rosjanie nie są w stanie się przebić - wyjaśniał analityk.

Muzyka ostrożnie podchodzi do szacunków o wciąż niewykorzystanym potencjale Moskwy. - Informacje, że Rosja ma jeszcze 60-70 proc. zasobów militarnych do wykorzystania nie są potwierdzone. W lutym można było zakładać, że dysponuje około 600 do 900 tysiącami żołnierzy. Teraz informacje z frontu mówią o liczbach dziesięciokrotnie mniejszych. Na pewno w Ukrainie znajdują się rosyjskie jednostki, które są bardzo przetrzebione - ocenił ekspert.

Jego zdaniem głównym celem Rosjan jest teraz zajęcie terenu republiki Ługańskiej. - Myślę, że nie mają sił na zdobycie obwodu donieckiego. Albo skończy się to powszechną mobilizacją, albo dużym ograniczeniem celów tej wojny - uważa Muzyka.

Muzyka: brak doniesień o mobilizacji

Moskwa z powodów politycznych może nie ograniczyć celów wojny. Pozostaje mobilizacja, która, według analityka wojskowego, potrwa w Rosji od 3 do 6 miesięcy. - To czas, który ignoruje dobre praktyki. Szkolenie powinno być o wiele dłuższe. Uzupełnienie wszystkich strat, które Rosja już poniosła w Ukrainie to dekada - ocenił Muzyka.

- Śledzimy wiadomości i nie ma żadnych informacji o tym, żeby mobilizacja w Rosji miała miejsce. W obecnym świecie nawet jedno zdjęcie wystarczyłoby, żeby stwierdzić, że Rosjanie prowadzą mobilizację. Nie ma żadnej takiej informacji - dodał.

Maciej Kucharczyk zapytał również o broń i sprzęt wysyłany przez Rosjan na front. - Widzimy, że coraz gorszy sprzęt trafia na front, spodziewaliśmy się, że Rosjanie mają więcej nowszego sprzętu. Może te nowoczesne czołgi gdzieś jeszcze są. W Rosji są setki składów przechowywania broni. Na pewno są miejsca, gdzie on został rozkradziony. Ale są też miejsca, w których przechowywany jest fabrycznie nowy sprzęt - podkreślił.

Muzyka: Rosja nie zaatakuje teraz Polski ani krajów bałtyckich

- Rosja, tylko przy założeniu, że ogłosi mobilizację, będzie mogła przestawić się na masową produkcję uzbrojenia. Rosjanie nie za bardzo są w stanie odtworzyć to, co Zachód produkuje po 2014 roku, jeśli chodzi o komponenty broni - zapewnił analityk. 

Konrad Muzyka stwierdził, że Moskwa nie ma teraz możliwości, by zaatakować kraje bałtyckich czy Polskę.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: