NIK przyjrzała się zakupom sprzętu medycznego. "Okablowanie urządzenia uszkodzone przez szczury"

Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się zakupom wysokospecjalistycznej aparatury medycznej przez placówki ochrony zdrowia. Według NIK w większości przypadków potencjał tego sprzętu nie był w pełni wykorzystany. Kontrolerzy mówią wprost o niegospodarności i złym planowaniu zakupów.

NIK w swoim komunikacie wskazuje, że w medycynie coraz częściej stosowana jest robotyka, dzięki której skomplikowane operacje przeprowadza się precyzyjniej i w sposób mniej inwazyjny. Mowa o sprzęcie wykorzystywanym m.in. w chirurgii, ginekologii, urologii czy transplantologii.

"Większość skontrolowanych podmiotów leczniczych nie wykorzystywała w pełni potencjału zakupionej wysokospecjalistycznej aparatury medycznej. Był to wynik m.in. ograniczonego zakresu umów z NFZ, słabej organizacji udzielania świadczeń, niedoboru lekarzy, a także awaryjności urządzeń" - wskazuje Najwyższa Izba Kontroli, która przeanalizowała pod tym kątem decyzje kilkunastu placówek.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

W latach 2017-2021 kontrolowane przez NIK placówki kupiły 119 specjalistycznych urządzeń za łączną kwotę ponad 434 mln zł. Według NIK zdarzało się, że źle planowano zakup sprzętu, a pieniądze wydawano niegospodarnie.

"Decyzje o zakupie podejmowane były często ad hoc, bez rzetelnego rozpoznania potrzeb pacjentów i pomimo braku zainteresowania NFZ zakontraktowaniem rozszerzonego zakresu usług. Taka praktyka narusza zasadę określoną w ustawie o finansach publicznych, zobowiązującą do wydatkowania środków publicznych w sposób celowy i oszczędny" - czytamy.

W większości placówek aparatura nie była też wykorzystywana w sposób optymalny. Jako przykład NIK podaje Szpital Pomnik Chrztu Polski w Gnieźnie, dla którego kupiono za ponad 2 mln zł tomograf komputerowy oraz aparat RTG.

"Z urządzeń nie można było korzystać, ponieważ w szpitalu nie zakończono prac budowlanych. Sprzęt odebrano w grudniu 2019 r., natomiast uruchomiono go dopiero po ponad roku i 8 miesiącach" - wskazuje NIK.

Problemy pojawiły się też w Samodzielnym Publicznym Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowi Mazowieckiej, dla którego przed dwoma laty kupiono angiograf za blisko 1,5 mln zł. Ze sprzętu nie korzystano ze względu na niedostosowanie pomieszczeń. Do dnia zakończenia kontroli angiograf nie został zainstalowany.

"Cztery szpitale za ponad 9,5 mln zł zakupiły sprzęt medyczny (w tym: angiograf, mammograf, rezonans magnetyczny, aparat do radioterapii śródoperacyjnej). Jednak urządzenia te nie zostały w pełni wykorzystane ze względu na ograniczony zakres świadczeń realizowanych na podstawie umowy z Oddziałem Wojewódzkim NFZ" - wskazuje Najwyższa Izba Kontroli.

Tak było np. w Szpitalu Ogólnym in. Witolda Ginela w Grajewie, dla którego przed czterema laty kupiono angiograf za ponad 3 mln zł. Zabiegi były jednak zawieszone od października do grudnia 2019 r. ze względu na wysokie koszty świadczeń i brak umowy z podlaskim oddziałem NFZ.

"Umowy zostały zawarte dopiero po 15 i 17 miesiącach od uruchomienia pracowni. Poza tym w czasie zawieszenia działalności Pracowni Angiografii, Szpital nadal ponosił koszty wynagrodzeń osób ją obsługujących, które w tym okresie wyniosły 56 tys. zł" - czytamy w komunikacie NIK.

Zobacz wideo Ile będzie nas kosztować modernizacja armii? Pytamy wiceministra obrony narodowej

NIK: Okablowanie angiografu uszkodzone przez szczury

Kontrolerzy zwrócili też uwagę na awaryjność urządzeń i związane z tym koszty. 

"W Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Jędrzeja Śniadeckiego w Białymstoku przez pięć miesięcy nie korzystano z zainstalowanego angiografu. Okazało się, że okablowanie urządzenia było poważnie uszkodzone przez szczury. Serwis oszacował całkowity koszt naprawy na ponad 980 tys. zł. NIK zwraca uwagę, że szpital mógł uniknąć tej sytuacji, odpowiednio zabezpieczając kable" - opisuje Najwyższa Izba Kontroli.

Z kolei Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu od stycznia 2019 r. nie korzystało z kupionej pięć lat wcześniej gammakamery, bo w Polsce nie ma autoryzowanego serwisu zagranicznego producenta.

Państwowa Komisja ds. PedofiliiNIK o "niegospodarności" w komisji ds. pedofilii. Kmieciak odpowiada

NIK alarmuje także, że w sześciu skontrolowanych placówkach zbyt rzadko przeprowadzano przeglądy techniczne, co mogło stwarzać ryzyko "uzyskania błędnych wyników badań, nieprawidłowego przebiegu leczenia lub niezapewnienia bezpieczeństwa pacjentom".

Według Najwyższej Izby Kontroli w dwóch placówkach z powodu braków kadrowych nie zapewniono wymaganej w pracowni tomografii komputerowej.

"W Szpitalu Ogólnym im. dr Witolda Ginela w Grajewie w Pracowni Angiografii (czynnej 24 godziny na dobę) w latach 2020-2021 zdarzało się, że lekarze kardiolodzy pełnili kilkudniowe dyżury, bez żadnych przerw. W skrajnych przypadkach lekarze dyżurowali po 120 godzin, czyli pięć dób. NIK podkreśla, że taka sytuacja stwarzała ryzyko udzielania świadczeń niskiej jakości i w konsekwencji niezapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów i lekarzy" - zaznacza NIK.

***

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: