Tragedia w kopalni Pniówek. Wdowy po ofiarach krytykują JSW: Nikt z kopalni do mnie nie zadzwonił

Miesiąc temu na skutek wybuchu metanu w kopalni Pniówek zginęło dziewięciu górników, a kolejnych siedmiu wciąż nie odnaleziono. Żona jednego ze zmarłych powiedziała w wywiadzie dla TVN24, że o wypadku dowiedziała się "pocztą pantoflową". - Nikt z kopalni do mnie nie zadzwonił - podkreśliła. JSW, do której należy Pniówek, zapowiedziało, że do tej wypowiedzi odniesie się po weekendzie.

Tragedia w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni KWK Pniówek w Pawłowicach wydarzyła się kilkanaście minut po północy 20 kwietnia br. W dwóch wybuchach zginęło wtedy dziewięć osób - górnicy oraz ratownicy górniczy, którzy po pierwszym wybuchu metanu ruszyli z pomocą poszkodowanym. Cztery osoby zginęły w kopalni, a kolejnych pięć zmarło w szpitalu. Siedmiu osób wciąż nie odnaleziono.

Zobacz wideo Rząd chce uwolnić się od "węglowego balastu". Ekspertka komentuje

Tragedia w Pniówku. Żona zmarłego ratownika: Nikt z kopalni do mnie nie zadzwonił

Reporterka TVN Małgorzata Marczok skontaktowała się z żonami ratowników, którzy zginęli, usiłując pomóc górnikom z kopalni Pniówek.

- Wiem, że mąż już był praktycznie przy wyjściu. Jednak te warunki, które są na dole, powodują, że przejście 10 metrów to nadludzki wyczyn. Mąż był obrócony tyłem do siły tego podmuchu. Po prostu dostał strzał z tyłu - powiedziała pani Karolina.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Kopalnia Pniówek - zdjecie archiwalne.Nowe informacje ws. tragedii w kopalni Pniówek. "Doszło do 20 wybuchów"

- Nikt z kopalni do mnie nie zadzwonił. Dowiedziałam się pocztą pantoflową. Musiałam sama do tego dojść - pożaliła się z kolei pani Karina. Na wywiad ze stacją zdecydowała się, bo zależy jej na wyjaśnieniu okoliczności tragedii oraz "pokazaniu pewnych braków w całym procesie przekazywania informacji rodzinie o tym, że ktoś jest zaginiony czy nie żyje".

- Boję się, że znowu ktoś dostanie to samo - podkreśliła i dodała, że gdyby nie jej determinacja, to być może "nadal czekałaby na męża z obiadem". - Zakrywali się procedurami, a jak już przyszła osoba, która mogła nam coś powiedzieć, to dostałam informację od jednego z dyrektorów, że miał konferencję prasową, wszystko powiedział i żeby sobie w telewizorze włączyć - opowiedziała w rozmowie z TVN.

Kopalnia PniówekKatastrofa w kopalni Pniówek. Poprawia się stan rannych górników

Kopalnia Pniówek. JSW "po weekendzie" skomentuje wypowiedzi żon ratowników

Stacja zwróciła się do JSW o komentarz w tej sprawie. Spółka zapewniła reportera TVN24 Jerzego Korczyńskiego, że wypowiedzi wdów "są analizowane i po weekendzie przedstawiciele JSW odniosą się do nich".

***
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: