Świętokrzyskie. Weterynarz przez pomyłkę uśpił zdrowego psa? "Kupicie sobie nowego"

W gminie Zagnańsk koło Kielc (woj. świętokrzyskie) lekarz weterynarii miał wejść samowolnie na podwórko i uśpić owczarka niemieckiego. Według doniesień miał on pomylić adres, i podać środek zdrowemu psu. Sprawę bada policja.

Do zdarzenia miało dojść w środę 4 kwietnia w gminie Zagnańsk koło Kielc (woj. świętokrzyskie). "Miejscowy weterynarz wszedł na podwórko, uśpił młodego i zdrowego owczarka i dopiero wtedy zapytał o adres. Okazało się, że się pomylił…" - przekazał dzień później na Facebooku portal Scyzoryk się otwiera - satyryczna strona Kielc.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo 207 km/h na obwodnicy to "zdecydowanie za szybko". Policja wystawiła spory mandat

Świętokrzyskie. Weterynarz uśpił psa, później zapytał o adres

Lekarz weterynarii miał podać środek usypiający 5-letniemu, zdrowemu owczarkowi niemieckiemu. "Wyobraźcie sobie, że jesteście w domu. Nagle przyjeżdża weterynarz. Znany wam. Wchodzi na podwórko i pyta o Waszego pieska, trzymając strzykawkę w ręku. Myślicie, że to pewnie szczepienia. Zawołany piesek przybiega. Bez słowa dostaje zastrzyk. Piesek przestraszony ucieka. Starsza pani - właścicielka - woła Stefan (tak miał na imię)! Stefan chodź do pani! Na to weterynarz - on już do pani nie przyjdzie…" - czytamy we wpisie. "Uśpiłem go, a to jest ulica XXXXX nr yy? Nie? A to pomyliłem adresy. Kupicie sobie nowego psa…" - miał powiedzieć lekarz.

policja, zdjęcie ilustracyjneBielsko-Biała. Atak nożownika przy szkole podstawowej. 12-latka ugodzona nożem

Pies uśpiony przez pomyłkę? Sprawę bada policja

Lekarz "pozostawił zrozpaczone starsze małżeństwo". "Potem jeszcze tylko zadzwonił z propozycją 'dogadania się'"- czytamy w udostępnionym wpisie. Właściciele owczarka wezwali policję. Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, w rozmowie z Onetem potwierdził, że funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o weterynarzu, który samowolnie wszedł na posesję i podał zwierzęciu środek usypiający. 

Według informacji zamieszczonych we wpisie na Facebooku weterynarz został wezwany pod inny adres. Ponadto miał nie uśpić, a ocenić, czy 12-letniego, małego, chorego kundelka z guzami da się jeszcze wyleczyć.

Policja (zdj. ilustracyjne)Zgorzelec. W garażu starostwa znaleziono ludzkie zwłoki

Aby ustalić, w jaki sposób doszło do śmierci Stefana, zostaną przeprowadzone badania toksykologiczne. Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, poinformował, że opinia biegłego zdecyduje, czy weterynarz usłyszy od prokuratury zarzuty - podaje Radio Kielce.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: