Stan dwóch górników z kopalni "Pniówek" jest bardzo ciężki. W "Zofiówce" trwają poszukiwania

Stan dwóch górników poszkodowanych w wypadku w kopalni "Pniówek" jest bardzo ciężki. Minister zdrowia Adam Niedzielski, który złożył w niedzielę wizytę w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń, poinformował, że w placówce jest leczonych 21 pacjentów z kopalni "Pniówek".

Najciężej poparzeni hospitalizowani są w siemianowickiej oparzeniówce. Pięciu z górników poszkodowanych w wypadku w kopalni "Pniówek" przebywa na oddziale intensywnej terapii w Siemianowicach Śląskich.

Zobacz wideo Od odejścia od węgla nie ma już ucieczki. Wyjaśnia wicepremier Emilewicz

Sytuacja w kopalni "Piniówek" powoli się stabilizuje

Stan kolejnych pięciu pacjentów, którzy dotarli do placówki najwcześniej, jest ustabilizowany na tyle, że mogą oni korzystać z komory hiperbarycznej przyśpieszającej rekonwalescencję.

Więcej bieżących informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Do serii wybuchów metanu w kopalni "Pniówek" w Pawłowicach doszło w środę i czwartek. Pod ziemią wciąż uwięzionych jest siedmiu pracowników - to zarówno górnicy, jak i ratownicy, którzy ruszyli im na pomoc. Na razie nie udało się do nich dotrzeć ze względu na warunki, zagrażające życiu ratowników. Uważa się ich za zaginionych. Na razie potwierdzono zgony pięciu pracowników.

Jak mówi Tomasz Cudny, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, trwają prace związane z odizolowaniem rejonu, w którym doszło wybuchu.

- Plan ustalony z naukowcami jest realizowany. Według moich obliczeń i według relacji sztabu, zamykanie korków przeciwwybuchowych, co jest najbardziej niebezpiecznym momentem, powinno nastąpić w środę. Ale proszę nie trzymać mnie za słowo

- powiedział Tomasz Cudny.

Poszukiwania w kopalni "Zofiówka" trwają 

Do silnego wstrząsu w kopalni "Zofiówka" w Jastrzębiu-Zdroju doszło około 3:40 w nocy z piątku na sobotę. Wstrząs wyzwolił duże ilości metanu, nie doszło jednak do wybuchu. Spośród 52 osób pracujących w rejonie wypadku, na powierzchnię bez urazów wyjechało 42 pracowników. Potwierdzono śmierć czterech osób. Kolejnych sześciu górników jest poszukiwanych pod ziemią.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Prezydent Andrzej Duda, który w sobotę wieczorem przyjechał do kopalni Zofiówka, powiedział, że akcja jest bardzo trudna. Przekazał też wyrazy współczucia rodzinom górników. "To prawdopodobnie najczarniejszy tydzień w historii polskiego górnictwa" - mówił Andrzej Duda. Przypomniał, że ratownicy górniczy prowadzą zawsze akcję do skutku. Prezydent powiedział, że odległość między bazą ratowników a miejscem, gdzie znaleziono górników, wynosi ponad dwa kilometry. Podkreślił, że dojście na miejsce jest dla ratowników dużym wysiłkiem, ponieważ trasę trzeba pokonać w ciemnościach, gdyż ze względu na uwalniający się metan zostało wyłączone oświetlenie. Andrzej Duda przekazał wyrazy współczucia rodzinom górników, którzy w ostatnich dniach ponieśli śmierć lub zostali ranni w wypadkach w kopalniach na Śląsku.

Minister zdrowia przekazał kondolencje rodzinom ofiar wypadków w kopalniach "Pniówek" i "Zofiówka". Prezydent przypomniał, że premier ustanowił renty specjalne dla rodzin, które także są otoczone opieką. W niedzielę rano w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Pawłowicach odprawiona została msza w intencji zmarłych i poszkodowanych w wypadku górników.

Więcej o: