Kopalnia Zofiówka. Wydobyto jednego z górników. Lekarz potwierdził zgon

Ratownicy wydobyli na powierzchnię jednego z górników, odnalezionych w kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny - podała w nocy Jastrzębska Spółka Węglowa. Ratownicy kontynuują działania.

"Pierwsza ofiara wstrząsu w Zofiówce. Ratownicy wytransportowali jednego z czterech górników odnalezionych w chodniku D4a około 220 metrów od czoła przodka. Górnik został przetransportowany do bazy ratowniczej, gdzie lekarz stwierdził zgon" - podaje Jastrzębska Spółka Węglowa.

Wstrząs w Zofiówce. Wydobyty na powierzchnię górnik nie żyje

Dalej JSW informuje, że "następne zastępy ratowników kontynuują prace związane z odtwarzaniem wentylacji wyrobiska w celu wytransportowania kolejnych odnalezionych górników, a także dotarcia do dalszych sześciu pracowników, z którymi stracono kontakt podczas wstrząsu".

- Przyjęliśmy tę informację z wielkim smutkiem, to ogromna tragedia dla nas, dla rodziny, przyjaciół, współpracowników. Pracownik osierocił dwójkę dzieci, jesteśmy z rodziną, rodzina została poinformowana, jest otoczona opieką, każdą, jakiej by potrzebowała - powiedział rano dziennikarzom Marcin Gołębiowski z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

Zobacz wideo Polska pozbywa się kopciuchów? Rzecznik PAS: Najlepiej działają gminy ze Śląska

Na miejscu są bardzo trudne warunki. Silne stężenie metanu uniemożliwia użycie sprzętu i oświetlenia. Przedstawiciel podkreślił, że bezpieczeństwo jest w tej chwili najważniejsze, stąd niewielki postęp prac. Od wczorajszego wieczora ratownicy posunęli się do przodu mniej więcej o 20 metrów.

Wstrząs w kopalni Zofiówka. Wstrząs w kopalni Zofiówka. "Dotarliśmy do czterech naszych górników"

Andrzej Duda: Prawdopodobnie najczarniejszy tydzień w historii polskiego górnictwa

Do silnego wstrząsu w kopalni Zofiówka doszło około 3:40 w nocy z piątku na sobotę. Wstrząs wyzwolił duże ilości metanu, nie doszło jednak do wybuchu. Spośród 52 osób pracujących w rejonie wypadku, na powierzchnię bez urazów wyjechało 42 pracowników.

W sobotę wieczorem ratownicy dotarli do czterech z dziesięciu poszukiwanych górników z którymi utracono kontakt po nocnym wstrząsie. Zastęp ratowniczy znalazł poszkodowanych górników około 220 metrów od czoła przodka.

Kopalnię odwiedził prezydent Andrzej Duda. Przekazał też wyrazy współczucia rodzinom górników. - To prawdopodobnie najczarniejszy tydzień w historii polskiego górnictwa - mówił prezydent. Przypomniał, że ratownicy górniczy prowadzą zawsze akcję do skutku.

Tatry - zdjęcie ilustracyjneTatry. Trudne warunki w górach. Drugi stopień zagrożenia lawinowego

Więcej o: