Akcja ratunkowa w kopalni Pniówek zawieszona, 7 osób wciąż pod ziemią. "Trudna decyzja"

Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej Tomasz Cudny poinformował, że zapadła decyzja o zawieszeniu od akcji ratowniczej w kopalni Pniówek (woj. śląskie) i odizolowaniu zagrożonego rejonu. Podczas konferencji prasowej prezes wyjaśnił, że sytuacja w zagrożonej części kopalni, gdzie przebywają górnicy, jest zbyt niebezpieczna dla ekip ratunkowych. Dodał, że decyzję podjęto po wcześniejszej rozmowie z rodzinami górników.

Tomasz Cudny podkreślił, że decyzja o odstąpieniu od akcji ratowniczej w celu wydobycia siedmiu górników była "bardzo trudna". - Akcja ratownicza będzie prowadzona w celu zaizolowania obszaru kopalni, żeby nie zagrażał funkcjonowaniu ludzi w innych częściach zakładu. Jest to bardzo trudna decyzja - powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu sztabu kryzysowego prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Zobacz wideo Nowe surowce pomogą z kryzysem energetycznym? „Problem leży w konsumpcji"

Kopalnia Pniówek. Akcja ratunkowa wstrzymana

Podkreślił, że ratownicy "wykonywaliby swoje zadania z bardzo dużym obciążeniem". - Wysyłanie ich w tak niebezpieczny rejon byłoby nieodpowiedzialną decyzją kierownictwa kopalni czy kierownictwa spółki - powiedział  Cudny. 

Podkreślił, że obecnie nie można podać terminu wznowienia akcji ratunkowej.

- To jest duży obszar. Próbujemy analizować wszelkiego rodzaju dostępy otworami, żeby tam wpuścić gazy inertne, żeby wypchnąć tlen, przydusić to wszystko, ale to dopiero po wykonaniu korków izolacyjnych, doszczelniających dopływy powietrza do rejonu - mówił.

Pożar rosyjskiego instytutu badawczego Ministerstwa Obrony w TwerzeRosja. Gaszenie pożaru w zakładach projektujących Iskandery trwało dobę

Uczestniczący w konferencji prasowej prezes centralnej stacji ratownictwa górniczego Piotr Buchwald poinformował, że dopiero za 10-15 godzin będzie można podjąć dalsze kroki, pod warunkiem, że sytuacja się poprawi i zagrożenie się zmniejszy.

Wybuchy w kopalni w Pawłowicach

W środę kwadrans po północy w kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło do pierwszego wybuchu i zapalenia metanu. Wypadek zdarzył się na głębokości 1000 metrów. W zagrożonej strefie pracowało 42 górników. W czasie, gdy akcję prowadziły dwa zastępy ratowników, doszło do wtórnego wybuchu.

Wśród pięciu ofiar śmiertelnych jest jeden ratownik. 20 osób jest w szpitalach. Po wczorajszych wybuchach do szpitali trafiło kolejnych 10 ratowników. W czwartek wieczorem w kopalni doszło do czterech kolejnych wybuchów metanu. W tym czasie grupa ratowników układała rurociąg, doprowadzający powietrze w zagrożony rejon. Zmusiło to ekipy do przerwania akcji. Prezes spółki, do której należy kopalnia, poinformował, że od wczorajszego wieczora ratownicy odczuli siedem wybuchów w zagrożonej części wyrobiska. 

Cerro Rico w Boliwii, gdzie wydobywa się wiele cennych metaliCyfryzacja sprawia, że łatwiej odejść od paliw kopalnych

Więcej o: