Grupa Granica: Nieprzytomny nastolatek leży od dwóch dni pod granicą, po stronie Białorusi

"Pod polską granicą, po białoruskiej stronie, od dwóch dni leży nieprzytomny 16-latek z Jemenu. Został pobity przez służby białoruskie, jego stan jest coraz gorszy" - podają aktywiści Grupy Granica. Jak zaznaczają, nastolatek potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej.

"Od ośmiu miesięcy na granicy polsko-białoruskiej trwa kryzys humanitarny. Od ośmiu miesięcy polskie służby stosują przemoc i bezprawne wywózki wobec osób uciekających przed wojną i prześladowaniami. Od ośmiu miesięcy pomoc tym osobom niosą aktywistki i aktywiści" - piszą na Facebooku aktywiści Grupy Granica. 

W zimie służby białoruskie zakwaterowały uchodźców w centrum transportowo-logistycznym w Bruzgach. Jeszcze dwa miesiące temu przebywało tam tysiące migrantów. Pod koniec marca Państwowy Komitet Graniczny Białorusi przekazał, że większość z tych osób wróciła do swoich domów lub jest w hotelach w oczekiwaniu na loty. 

Zobacz wideo Janina Ochojska: Polacy przywrócili wizerunek Polski gościnnej niweczony przez rządzących

- Gdy magazyn został zamknięty, na miejscu zostali najsłabsi. To osoby, które nie są w stanie opuścić tego miejsca. Ludzie z niepełnosprawnościami, dzieci, osoby chore, kobiety w ciąży, często powikłanej - mówiła pod koniec marca w rozmowie z Gazeta.pl Marta Górczyńska, prawniczka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, aktywistka Grupy Granica.

Więcej najnowszych treści przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Górczyńska przekazała pod koniec marca, że osoby w lasach są pozbawione dostępu do jakiejkolwiek pomocy. - Są wypychane na stronę białoruską. To dokładnie ten sam proceder, który dział się jesienią. Tylko teraz dotyczy on osób wymagających najszczególniejszej troski - podkreślała.

Uchodźcy. Straż Graniczna wywiozła i wypchnęła za graniczny drut grupę Kurdów, w której jest chłopiec z niepełnosprawnością intelektualną, gorączkująca kobieta w ciąży i chora na nerki dziewczynka. Aktywiści i aktywistki Grupy Granica składają w tej sprawie do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa narażenia zdrowia i życiaAktywiści: Dowiadujemy się o kolejnych ciałach. W lasach zostali najsłabsi

Każdego dnia granicę próbuje przekroczyć około kilkudziesięciu osób. Jak twierdzą aktywiści, od zdecydowanej większości Straż Graniczna nie przyjmuje wniosków o status uchodźcy.

Grupa Granica: Od dwóch dni na granicy leży nieprzytomny 16- latek

"Pod polską granicą, po białoruskiej stronie, od dwóch dni leży nieprzytomny 16-latek z Jemenu. Został pobity przez służby białoruskie, jego stan jest coraz gorszy. Lekarze, którym udało się połączyć na video z grupą, która jest przy chłopcu, ocenili, że chłopak musi natychmiast trafić do szpitala, bo inaczej może umrzeć. W grupie jest czworo dorosłych i czworo nieletnich (obywatele Jemenu). Widzą polskich żołnierzy, jest to najbliżej placówek SG Kuźnica i Szudziałowo. Podobno prosili polskich żołnierzy o wodę, ale ci odmówili" - piszą aktywiści.

Na te doniesienia zareagowała na Twitterze Straż Graniczna, która twierdzi, że aktywiści publikują niesprawdzone informacje.

"Z naszych sprawdzonych informacji nie wynika, aby Jemeńczyk potrzebował natychmiastowej interwencji medycznej. Po przybyciu na miejsce białoruskich służb, samodzielnie wstał i wraz z grupą i funkcjonariuszami białoruskimi, o własnych siłach, oddalił się" - piszą funkcjonariusze.

"Z naszych informacji wynika, że nieprzytomny 16-latek znajduje się wciąż w tym samym miejscu. Nie otrzymał pomocy medycznej. Nasza możliwość weryfikacji informacji jest ograniczona brakiem dostępu do strefy, ale pozostajemy w kontakcie z rodziną chłopaka, która wciąż prosi o pomoc" - odpisała Grupa Granica.

W ostatnim czasie do Grupy Granica zgłosiły się także m.in. trzy rodziny irackich Kurdów, w których było ośmioro dzieci i sześć osób dorosłych, w tym chora na cukrzycę babcia. Wcześniej wszyscy przebywali najprawdopodobniej w hangarze w Bruzgach. "Przynajmniej 22 razy doświadczyli wywózek z polskiej granicy. Podczas ostatniej łapanki funkcjonariusze dla rozrywki rzucali w nich śnieżkami" - podają wolontariusze.

W poprzednich dniach aktywiści pomagali również cierpiącej w wyniku złamania nogi matce z chorym dzieckiem, pięcioosobowej syryjskiej rodzinie (troje dzieci, dwoje dorosłych), która wpadła do rzeki, w wyniku czego była przemoczona i mocno zziębnięta, a także grupie z mężczyzną mającym problemy z oddychaniem oraz młodym chłopakiem z zapaleniem stawów.

Amnesty International opublikowała raport dotyczący traktowania osób ubiegających się w Polsce o status uchodźcy, które przekroczyły granicę z Białorusią w 2021 roku. Organizacja zebrała świadectwa osób, które doświadczały wielokrotnego, nielegalnego wypychania za granicę i były w sposób okrutny traktowane w ośrodkach detencyjnych. Cudzoziemcy - według ich relacji - byli odczłowieczani, straszeni, a czasem nawet torturowani. Szczegóły opisaliśmy w poniższym tekście:

Straż Graniczna 'wita w Guantanamo'. Migranci z Białorusi o odczłowieczaniu i torturach w ośrodku [RAPORT]Migranci z Białorusi o odczłowieczaniu i torturach w ośrodku [RAPORT]

Więcej o: