Paweł Kowal w Porannej Rozmowie Gazeta.pl: Zełenski stoi przed diabelskim dylematem

We wtorek o 8.30 w Porannej Rozmowie Gazeta.pl gościem Jacka Gądka był prof. Paweł Kowal. Tematem rozmowy była m.in. katastrofa smoleńska i wojna w Ukrainie. - Podawanie sugestii publicznie, że był zamach, że być może za zamachem stoi Rosja, służy Putinowi. On potem będzie mógł to wykorzystać - mówił polityk KO.

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Gość Jacka Gądka mówił o Rosji, jako państwie "strukturalnie niebezpiecznym". Paweł Kowal stwierdził, że konieczne jest obranie konkretnych celów w polityce zagranicznej - jego zdaniem wsparcie Ukrainy to dla Polski nie tylko kwestia dobroci, ale też działania we własnym interesie. Polityk Koalicji Obywatelskiej mówił, jak w tej chwili powinien reagować Zachód i krytykował polityków "lansujących się na Kremlu".

Zapraszamy do oglądania!

Zobacz wideo Paweł Kowal w Porannej Rozmowie Gazeta.pl: Zełenski stoi przed diabelskim dylematem

Paweł Kowal o Smoleńsku: Podawanie sugestii publicznie, że był zamach, służy Putinowi

Profesor Paweł Kowal był w Smoleńsku 12 lat temu, w dniu katastrofy. Zwrócił uwagę, że w tamtym momencie wszyscy brali pod uwagę różne scenariusze. 

- Nie było tak, że siedzimy i rozmawiamy "to był pewnie zamach". Raczej poczucie odrętwienia, związane z żałobą, z utratą bliskich - stwierdził Paweł Kowal. Co do dzisiejszej oceny sytuacji, polityk KO podkreślał, że wierzy ekspertom. - Zbieramy fakty. Czyli mamy kilkanaście lat działań prokuratury. Prokuratura nie pokazuje, żeby to był zamach. A to do prokuratury należy, żeby to zbadać. […] Podawanie różnych nieprawd, podawanie różnych teorii spiskowych jest niebezpieczne, zwłaszcza teraz. To nie jest kwestia polemiki politycznej - zaznaczył.

Iryna WereszczukOkoło 500 kobiet w rosyjskiej niewoli. "Golą im głowy i codziennie rozbierają"

Kowal zauważył, że od Antoniego Macierewicza, próbującego dowieść, że w Smoleńsku doszło do zamachu, odcina się "cała jego ekipa polityczna". Zwrócił też uwagę, że taka retoryka najlepiej służy Rosji.

- Podawanie sugestii publicznie, że był zamach, że być może za zamachem stoi Rosja, służy Putinowi. On potem będzie mógł to wykorzystać, twierdząc, że wcześniej przypisywano mu rzeczy, których nie zrobił - mówił Paweł Kowal.

Paweł Kowal o negocjacjach z Putinem: Zełenski stoi przed diabelskim dylematem

Poseł KO mówił o trudnej sytuacji prezydenta Ukrainy. Zaznaczył jednak, że niezależnie od tego, jakie decyzje podejmie Wołodymyr Zelenski, nie należy w nie teraz ingerować. - Zełenski stoi przed diabelskim dylematem. My ten dylemat bardzo dobrze znamy, to dylemat Sikorskiego: Czy rozmawiać ze Stalinem, wiedząc, jak Stalin działa? - wyjaśnił Kowal.

Podkreślił jednak, że zachodni politycy nie powinni w tej chwili odwiedzać Kremla. - Ja uważam, że rozmawianie dziś z Putinem szkodzi, na tym poziomie, że Putin wykorzystuje to w polityce swojego państwa - wyjaśnił. Podkreślał, że "szykuje się wielka wojna o Donbas", mówiąc o planowanej rosyjskiej ofensywie na wschodzie Ukrainy. W takiej sytuacji nie ma sensu prowadzić rozmów z Rosją.

Paweł Kowal o "nagrodzie pocieszenia" dla Putina

- Mamy dużą mobilizację Anglosasów, i  to jest super. Ale mam takie poczucie, że niektórzy mają takie myślenie o Putinie, że on musi dostać jakąś nagrodę pocieszenia. Każdy, kto się teraz zajmuje nagrodą pocieszenia dla Putina pakuje nas w nową wojnę - powiedział gość Porannej Rozmowy Gazeta.pl. Wizytę kanclerza Austrii w Moskwie skomentował: - Zachodni politycy nie muszą się lansować teraz na Kremlu. To nie jest czas. 

Wojna w Ukrainie. Rosjanie niszczą szpitale (na zdjęciu szpital położniczy w Mariupolu)Nieoficjalnie: Rosja użyła nieznanej substancji trującej w Mariupolu

Zauważył, że istotne - w znaczeniu symbolicznym - są natomiast wizyty polityków Zachodu w Ukrainie. -  Chociaż przydałby się konkret - dodał, wyjaśniając, że Ukraina desperacko potrzebuje teraz kolejnych dostaw broni. - Każda broń, która dostają Ukraińcy, jest bronią defensywną, bo oni po prostu się bronią, zostali zaatakowani - komentował. Mówił też o MiG-ach, których Polska nie wysłała do Ukrainy - jego zdaniem sprawa jeszcze nie jest przesądzona, ale nie zdradził więcej szczegółów.

Jak Europa powinna postępować w związku z wojną w Ukrainie?

- W Europie mamy dwie postawy: taką, żeby pogodzić się z Putinem i to jest absolutnie niebezpieczne. I na czele tego stoi Orban. Bo on politycznie wspiera Putina. Prowadzi klasyczną politykę ropa za krew - mówił Kowal. Druga postawa, to taka, która zdaniem Kowala ewoluuje, ku coraz bardziej negatywnej ocenie Rosji. Reprezentuje ją kanclerz Niemiec, Olaf Scholz.

- Dwa kroki do przodu, trzy kroki do tyłu… od kilku tygodni to obserwujemy. A Ukraina nie ma czasu, żeby dać kanclerzowi Niemiec rok, na ustalenie co jest dobre, co jest słuszne - zaznaczył Kowal.

Zdaniem polityka KO wparcie Ukrainy, to "nie tylko kwestia dobroci, ale też naszego interesu". Unia "może i musi" otworzyć dla Ukrainy, ale też Gruzji i Mołdawii - "szybką ścieżkę" wejścia do wspólnoty.

- Sojuszników trzeba cisnąć. Zróbmy tak, żeby oni dwa razy w tygodniu widzieli polskich polityków. Oni muszą od nas dowiadywać się, jak wygląda sytuacja na wschodzie. Oni muszą wiedzieć, że Rosja jest strukturalnie niebezpieczna - podkreślał.

Borodzianka zniszczona po rosyjskiej okupacji (zdjęcia ilustracyjne)Ukraina. Nowe dane rosyjskich żołnierzy. Chodzi o zbrodnie w Borodziance

Poseł mówił też o reparacjach dla Ukraińców. - Za każde stracone życie, za każde stracone zdrowie - podkreślał. Mówił, że za straty powinna zapłacić Rosja.

Gość Porannej Rozmowy Gazeta.pl skomentował także wybory we Francji. Kowal przyznał, że mimo swoich konserwatywnych poglądów, w wyborach prezydenckich we Francji trzyma kciuki za Emmanuela Macrona. - Le Pen to dla Polski tragedia - uzasadnił.

Więcej o: