Rusyfikacja polskich szkół na Białorusi. MSZ potępia "drastyczny atak na podstawowe prawa mniejszości polskiej"

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie potępia kolejny drastyczny atak władz białoruskich na podstawowe prawa mniejszości polskiej". W ten sposób resort dyplomacji odniósł się do decyzji o całkowitej rusyfikacji nauczania w państwowych szkołach z polskim językiem wykładowym w Grodnie i w Wołkowysku oraz w szkole w Brześciu.
Zobacz wideo Płk dr Łukasiewicz: Warto przyglądać się sytuacji na Białorusi

"Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie potępia kolejny drastyczny atak władz białoruskich na podstawowe prawa mniejszości polskiej; w tym przypadku jest to decyzja o całkowitej rusyfikacji nauczania w państwowych szkołach z polskim językiem wykładowym w Grodnie i w Wołkowysku oraz w szkole w Brześciu" - poinformował polski resort spraw zagranicznych na swojej stronie internetowej.

W komunikacie MSZ czytamy, że od marca 2021 roku trwa przyśpieszona likwidacja oświaty dla mniejszości polskiej, która dotychczas dotykała w największym stopniu szkolnictwo społeczne. Teraz nauczanie w języku polskim ma zostać zlikwidowane również w obu państwowych szkołach polskojęzycznych - w szkole nr 36 Grodnie i w szkole nr 8 Wołkowysku. Zlikwidowane będą też klasy polskie w szkole nr 9 w Brześciu. Władze białoruskie powołują się przy tym na art. 82. znowelizowanego Kodeksu Oświaty Republiki Białoruś.

MSZ o rusyfikacji polskich szkół na Białorusi. "Niedopuszczalne łamanie prawa międzynarodowego"

Jak przypomina resort, szkoły nr 36 i nr 8 zostały wybudowane w latach 90. ze środków budżetowych z Polski i przekazane władzom miejscowym. Zgodnie z umową, szkoły miały służyć mniejszości polskiej. Językiem nauczania miał być język polski.

Likwidacja tych ośrodków dla mniejszości polskiej jest nie tylko złamaniem umów zawartych między fundatorem a władzami lokalnymi. Działanie to jest sprzeczne z umowami i zobowiązaniami międzynarodowymi Białorusi, godzi bowiem w niezbywalne prawo mniejszości polskiej do zachowania tożsamości kulturowej oraz nauki języka narodowego i w języku narodowym

- czytamy w komunikacie MSZ.

Resort przypomina, że w ramach Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1992 r. Białoruś i Polska zobowiązały się do respektowania międzynarodowych standardów ochrony i praw mniejszości narodowych. Te zasady i standardy chronione są dodatkowo międzynarodowymi porozumieniami i konwencjami (takimi jak: Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z Helsinek [1975], Karta Paryska Nowej Europy, czy Dokument Kopenhaski z 1990 r).

Ministerstwo Spraw Zagranicznych uznaje akcję prowadzoną przeciw oświacie mniejszości polskiej na Białorusi za niedopuszczalne łamanie prawa międzynarodowego

- czytamy w końcowym zdaniu komunikatu.

Depolonizacja polskich szkół na Białorusi. Władze Grodna myślały o niej już w 2012 roku

W środę "Rzeczpospolita" poinformowała, że od przyszłego roku w polskich szkołach w Grodnie i Wołkowysku uczniowie będą uczyli się po rosyjsku lub białorusku. Do pierwszej ze szkół uczęszcza 620 uczniów, w drugiej uczy się kolejnych 250. Rodzice z Grodna zostali poinformowani o tej zmianie podczas zebrania w środę wieczorem, zebranie w Wołkowysku planowano na czwartek. Powodem ma być znowelizowana ustawa o edukacji. Dokument nie przewiduje nauczania w językach mniejszości narodowych.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Nowe zasady dotyczące edukacji w Białorusi ograniczają też możliwość nauczania języka polskiego i literatury do jednej godziny tygodniowo. Potrzebna jest na to zgoda rodziców oraz lokalnych władz. Ten rok szkolny ma też być ostatnim zakończonym egzaminami w języku polskim. Od przyszłego roku polskie szkoły w Białorusi będą też musiały zmienić nazwy.

Jak poinformował dziennik, rodzice i nauczyciele są oburzeni. Mówią o "totalnej rusyfikacji" - bo w Białorusi, według doniesień, zaledwie 11 proc. uczniów uczy się wszystkich przedmiotów po białorusku. Więcej informacji w poniższym artykule:

To nie pierwszy raz, gdy władze Białorusi czynią zakusy na mniejszość polską. Już w roku 2012 również "Rzeczpospolita" informowała, że rodzice uczniów szkoły z polskim językiem nauczania w Grodnie protestowali przeciwko rezygnacji ze świętowania 11 listopada i 3 maja w placówkach, w których uczą się polskojęzyczne dzieci. Już wtedy pojawiła się informacja, że władze oświatowe Grodna wpadły na pomysł, aby od września wprowadzić w Polskiej Szkole klasy rosyjskojęzyczne. Zdecydowany sprzeciw rodziców sprawił, że w tamtym czasie zrezygnowano z tego pomysłu.

Więcej o: