Mniejszość niemiecka zaskarżyła polski rząd do Komisji Europejskiej. Chodzi o rozporządzenie Czarnka

Mniejszość niemiecka w Polsce wystosowała skargę do Komisji Europejskiej na rozporządzenie ministra Przemysława Czarnka. Zgodnie z decyzją szefa MEiN od 1 września zmniejszona ma być liczba lekcji języka niemieckiego jako języka mniejszości.

"Złożenie skargi ma na celu zainicjowanie przez Komisję Europejską postępowania, które doprowadzi do powstrzymania dalszego naruszania praw i wolności obywateli polskich, będących jednocześnie obywatelami Unii Europejskiej, należących do niemieckiej mniejszości narodowej" - czytamy w skardze do KE, którą opublikował portal Związku Niemieckich Stowarzyszeń Kulturalnych w Polsce (vdg.pl).

Zobacz wideo Jak zmieni się nasz pensja po 1 lipca 2022 roku? Pytamy wiceministra Sobonia

Mniejszość niemiecka złożyła do KE skargę na polski rząd

Chodzi o rozporządzenie wprowadzone w lutym przez ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Zmniejsza ono liczbę dodatkowych godzin (z trzech do jednej godziny) języka niemieckiego dla uczniów należących do mniejszości narodowej. Rozporządzenie zostało wprowadzone po zmniejszeniu przez Sejm dotacji na nauczanie w szkołach języków mniejszości narodowych. Nowe zasady mają obowiązywać od 1 września. Co ważne, bez zmian pozostają liczby języków innych mniejszości. 

Przemysław CzarnekNiemiecka prasa: Mniejszość niemiecka w Polsce ofiarą kulturowej wojny

Jak czytamy w skardze, według ZNSK Komisja powinna wraz z formalną skargą do TSUE "wystosować wniosek o ustanowienie środka zabezpieczającego, obejmującego zobowiązanie właściwych władz polskich do niezwłocznego zawieszenia stosowania regulacji o charakterze dyskryminacyjnym oraz zakazu wprowadzania w życie instrumentów prawnych, skutkujących dalszym naruszeniem praw i wolności obywateli, należących do niemieckiej mniejszości narodowej". 

"Po prostu podłość"

- Jeżeli dyskryminacja przyjmuje cechy dyskryminacji systemowej, dyskryminacji zarządzanej przez państwo, to jest tym groźniejsza i tym bardziej niebezpieczna, bo świadczy o tym, że państwo, które powinno chronić obywateli przed dyskryminacją, postępuje dokładnie odwrotnie i określone grupy, ze względu na jej przynależność - zamiast obejmować ochroną - obejmuje dyskryminacją czy szykanami z takich, czy innych pobudek - powiedział cytowany przez portal vdg.pl Patrick Radzimierski, prawnik reprezentujący związek. - W przypadku, gdy ta dyskryminacja dotyczy dzieci, trudno jest znaleźć czysto prawnicze określenia. Jest to po prostu podłość, jeśli uderza się w tych najsłabszych; w tych, którzy najbardziej potrzebują wsparcia i ochrony - dodaje. 

Straż Graniczna zatrzymała Rosjanina z fałszywym prawem jazdyRosjanin chciał przekroczyć polską granicę. Uwagę zwróciło jego prawo jazdy

Według ZNSK rozporządzenie szefa MEiN naruszają m.in. przepisy Traktatu o Unii Europejskiej raz Karty Praw Podstawowych. 

Rozporządzenie Czarnka wcześniej krytykowała m.in. Komisja Wspólna Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych. "Zapisy tego aktu prawnego są sprzeczne z Konstytucją RP, ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym" - czytamy w stanowisku Komisji. 

Więcej o: