Marihuana do celów medycznych będzie mogła być uprawiana w Polsce. Ale tylko przez naukowców

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii została znowelizowana i podpisana przez prezydenta. Oznacza to, że gdy przepisy wejdą w życie, uprawa medycznej marihuany w Polsce będzie legalna. Prawo to będą miały jedynie instytuty badawcze.

Prezydent Andrzej Duda we wtorek 29 marca podpisał pięć ustaw. Wśród nich znalazła się nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. A w niej przepisy, które zezwalają na uprawę marihuany do celów farmaceutycznych w Polsce. Znowelizowane prawo wejdzie w ciągu 30 dni od podpisu. 

Zobacz wideo Zandberg o marihuanie: Pierwszy krok, który powinniśmy zrobić, to depenalizacja

Marihuana do celów medycznych w Polsce. Uprawa będzie legalna

Legalnie medyczną marihuanę będą mogły uprawiać jedynie instytuty badawcze pod nadzorem Ministerstwa Rolnictwa. 

"Zezwolenia na uprawę konopi innych niż włókniste wydawane będą w formie decyzji przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny po zasięgnięciu opinii komendy wojewódzkiej Policji. Oprócz zaświadczenia o niekaralności, każdy starający się o zezwolenie na prowadzenie takiej uprawy będzie musiał także dołączyć oświadczenie o tym, że nie był karany za wykroczenia, o których mowa w art. 65 (nielegalna uprawa maku niskomorfinowego lub konopi włóknistych)" - podaje portal 420polska.pl

W ustawie zmieniono również definicję konopi włóknistych, definicję ziela konopi innych niż włókniste (podniesiono bowiem dopuszczalny limit z 0,2 do 0,3 proc. THC) oraz definicję żywicy ziela konopi.

Nowelizacja wciąż może być niewystarczająca

Pacjenci medycznej marihuany w Polsce wciąż nie mogą jej uprawiać na własny użytek. Legalnie mogą ją pozyskać jedynie z aptek. Tam natomiast cena leku jest bardzo wysoka. Miesięczna terapia to koszt kilkuset lub nawet ponad tysiąca złotych. Spowodowane jest to koniecznością sprowadzania medykamentu z zagranicy. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Teoretycznie więc nowe przepisy pozwalające na krajową uprawę powinny umożliwić tańszą sprzedaż medycznej marihuany (otwiera to również furtkę do refundacji, ponieważ pieniądze i tak wracałyby do polskiego budżetu). W praktyce wciąż może to być jednak trudne. Apteki ciągle zmagają się z niedoborem tego leku. Wątpliwości może więc budzić to, czy możliwość uprawy konopi do celów farmaceutycznych jedynie przez instytuty badawcze wypełni zapotrzebowanie na polskim rynku.

Wątpliwości ma również Maciej Kowalski, działacz oraz przedsiębiorca konopny, właściciel firmy Kombinat Konopny. 

Kto będzie mógł uprawiać? Sasin, Obajtek albo ktokolwiek z tej ekipy. Mamy więc hodowlę oligarchów, a nie medycznej marihuany (...). Sami autorzy tej ustawy mówią, że jest bublem i nic niej nie będzie, żeby tylko mogli powiedzieć za trzy lata. Więc jeszcze trzeba trochę poczekać, za jakiś czas będzie można, ale jeszcze nie teraz

- skomentował sprawę w krótkim wideo Kowalski. 

Projekt podpisanej przez prezydenta nowelizacji przedstawili posłowie Kukiz'15. Bardziej liberalne ustawy przedłożyła Lewica. Ich propozycja umożliwiała depenalizację posiadania na własny użytek do 5 gramów oraz uprawę w domu do czterech krzaków. Dwie ustawy Lewicy, w tym ta dotycząca refundacji, zostały jednak odrzucone w pierwszym czytaniu w Sejmie na początku roku. 

Więcej o: