Zamieszanie ws. ustawy o sądach. PiS zapewnia, że koalicja się nie rozpadnie, ale Ziobro stawia weto

PiS odwołał dziś czwartkowe posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, na którym miał zająć się nowelizacją ustaw sądowych. Z informacji "Gazety Wyborczej" wynika, że największym poparciem w obozie władzy cieszy się projekt prezydenta Andrzeja Duda, jednak weto w tej kwestii stawa Zbigniew Ziobro. - Ten pomysł prowadzi do paraliżu sądów - twierdzi lider Solidarnej Polski.

W czwartek 24 marca Sejm skierował do dalszych prac w komisji projekty zmian w Sądzie Najwyższym autorstwa: prezydenta, PiS i Solidarnej Polski. Propozycje Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zostały w głosowaniu odrzucone w pierwszym czytaniu. Posiedzenie komisji sprawiedliwości i praw człowieka zaplanowane na najbliższy czwartek zostało jednak niespodziewanie odwołane. 

Zobacz wideo Włodzimierz Czarzasty gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (30.03)

PiS odwołał posiedzenie komisji. Ryszard Terlecki zapewniał o jedności koalicji, ale Zbigniew Ziobro nie chce wyjść na "miękiszona"

Jeszcze w ostatni piątek wicemarszałek Sejmu i szef klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość Ryszard Terlecki mówił, że PiS porozumiał się ze Zbigniewem Ziobrą i że obóz władzy będzie wspierał projekt prezydenta Andrzeja Dudy, który miał zostać nieco zmodyfikowany. Poseł PiS-u zapewniał też o jedności koalicji. – Na pewno koalicja z tego powodu się nie rozpadnie – stwierdził Terlecki cyt. przez "Gazetę Wyborczą", ale ta kwestia nie jest już tak oczywista. 

Dziś niespodziewanie PiS czwartkowe posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, gdzie miano dyskutować o ustawie o Sądzie Najwyższym. Jak się okazuje wbrew słowom Terleckiego, "ziobryści" nie poparli poprawek do projektu prezydenta, które proponuje PiS.  – Nie dogadaliśmy się, jakie poprawki znajdą się w projekcie prezydenta. Ziobro chce koniecznie wcisnąć swoje pomysły, by nie wyjść na "miękiszona", bo przecież jakiekolwiek zmiany ustaw pod wpływem Brukseli publicznie uznaje za zdradę i zamach na naszą suwerenność - powiedział "GW" anonimowy rozmówca z obozu władzy. 

Zbigniew Ziobro był zaskoczony tym, że prezydent Andrzej Duda udał się do w Brukseli, aby przedstawić swój pomysł na rozwiązanie problemu z projektem, który Unia Europejska uważa za niezgodny ze swoim prawem. - Nie kryję, że było to smutne zaskoczenie po mojej stronie, jeżeli usłyszałem, że prezydent chce ustępować niemal w każdym punkcie żądań - oświadczył lider Solidarnej Polski cyt. przez Interię za PAP.

Minister sprawiedliwości (i prokurator generalny) w rządzie PiS Zbigniew Ziobro podczas konferencji swojej partii 'Solidarna Polska'. Warszawa, 8 lutego 2020r.Ziobro w kontrze do Dudy broni Viktora Orbana: Chłopiec do bicia

Ziobro wetuje, ale na szali jest 58 mld euro, których Unia Europejska może nam nie przyznać

Zbigniew Ziobro przede wszystkim ocenił, że "Projekt pana prezydenta jest sprzeczny z konstytucją, jest sprzeczny z orzeczeniami w niektórych punktach Trybunału Konstytucyjnego. I prowadzi też, według niektórych rozwiązań, w naszej ocenie, do nieuchronnego zakorkowania sądów i całkowitego paraliżu można powiedzieć sądów" - powiedział minister sprawiedliwości cyt. przez Interię za PAP. Lider Solidarnej Polski jest również głęboko niezadowolony z ustępstwa wobec unijnej polityki. Jak twierdzi, to ustępstwa zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę "będą oznaczały wzrost apetytu i kolejnych żądań w stosunku do Polski". Warto jednak podkreślić, że na szali jest 58 mld euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy, zablokowanych dziś przez Komisję Europejską z powodu naruszenia przez rząd PiS zasad praworządności. Trybunał Sprawiedliwości UE już dawno orzekł, że Izba Dyscyplinarna działa nielegalnie

Skierowana w czwartek do dalszych prac w sejmowej komisji propozycja prezydenta zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN; sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Proponowane przepisy przewidują także wprowadzenie "testu bezstronności i niezawisłości sędziego", który umożliwi zbadanie także okoliczności powołania sędziego i postępowania po powołaniu.

Oprócz projektu prezydenta do dalszych prac trafi też projekt PiS ws. odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, który zakłada przekazanie rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów SN jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej tego sądu rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych. Z kolei Solidarna Polska w swoim projekcie nowej ustawy o SN przewiduje nowy Sąd Najwyższy składający się tylko z dwóch Izb: Prawa Prywatnego oraz Prawa Publicznego, przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby sędziów SN do maksymalnie 30 i zakresu spraw rozpatrywanych przez ten sąd. Według projektu, skargi kasacyjne w postępowaniu cywilnym rozpatrywane będą co do zasady przez sądy apelacyjne, one miałyby rozpatrywać kasacje w postępowaniu karnym. Ci spośród obecnych sędziów SN, którzy nie zostaliby powołani do nowego SN, mogliby przy odpowiednim stażu przejść w stan spoczynku lub trafić do sądów apelacyjnych.

Donald TuskTusk o słowach prezesa PiS nt. pomocy Ukraińcom: Kategorycznie odrzucam

****

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: