Przesmyk suwalski wywołuje obawy w krajach NATO. "Pięta Achillesa Europy"

Przesmyk suwalski jest od wielu lat uznawany za najbardziej newralgiczne miejsce w Europie. Według amerykańskich ekspertów wojskowych to właśnie na tym obszarze może dojść do konfliktu Zachodu z Rosją. Podczas ostatniego szczytu NATO obawy w tej kwestii poruszył prezydent Litwy Gitanas Nauseda.

Sprawa przesmyku suwalskiego pojawiła się w mediach za sprawą hiszpańskiego dziennika "El Pais". To właśnie w tej gazecie pojawił się artykuł o jednym ze spotkań podczas ostatniego szczytu NATO, gdzie o swoich obawach co do tego obszaru powiedział prezydent Litwy

Zobacz wideo Komorowski: Po 1989 roku NATO zlikwidowało arsenały broni taktycznej. Rosjanie je utrzymali

Przesmyk suwalski "europejską piętą Achillesa"

"Sam prezydent Litwy Gitanas Nauseda wspomniał o tych niepokojach mediom podczas ostatniego szczytu NATO w Brukseli" - napisał "El Pais", który nazwał przesmyk suwalski "europejską piętą Achillesa".

Według amerykańskich ekspertów wojskowych to właśnie ten korytarz, który jest jedynym połączeniem lądowym państw bałtyckich z krajami NATO i Unii Europejskiej, może w przyszłości stanowić punkt zapalny w relacjach Zachodu i Rosji. Wiele państw miało zgłosić obawy, że 92-kilometrowy pas ziemi, który dzieli rosyjski Kaliningrad i Białoruś może zostać zaatakowany w ramach rosnącego napięcia między Rosją i NATO.

Jeden z teoretycznych scenariuszy, który miał powstać jeszcze przed wojną w Ukrainie, zakłada, że w rejonie tym mogłoby dojść do inwazji lądowej ze strony Rosji, która dążyłaby do połączenia Kaliningradu i Białorusi. Tym samym Litwa, Łotwa i Estonia zostałyby odcięte na lądzie od Polski i innych krajów Unii Europejskiej. Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę ten teoretyczny do tej pory scenariusz zaczął budzić coraz większy niepokój w krajach nadbałtyckich.

Reportaż Gazeta.pl na granicy - odc. 6. 'Putin ****'Gazeta.pl na granicy. Odcinek 6: "Putin ****"

Przesmyk suwalski już w 2015 roku był uważany za najbardziej zapalny punkt w Europie

Przesmyk suwalski to pojęcie używane w terminologii NATO. Jest to oznaczenie dla polskich terenów przy granicy z Litwą, które obejmują Suwałki, Augustów czy Sejny. Według wojsk lądowych USA jest to potencjalnie najbardziej zapalny punkt w Europie - takie stanowisko przedstawił w 2015 roku ówczesny głównodowodzący US Army Europe generał Benjamin Hodges. 

Amerykański wywiad zwraca uwagę na kiepską infrastrukturę na tym terenie oraz problemy z organizacją, które mogą uniemożliwić państwom NATO szybką reakcję w przypadku zagrożenia, które może nagle pojawić się w tym regionie. Informacje wywiadowcze od lat sygnalizują, że Rosjanie i Białorusini wykazują zainteresowanie, by połączyć się lądowo z Kaliningradem. Taka decyzja może zapaść w przypadku wypowiedzenia konfliktu wobec państw zrzeszonych w NATO.

Kaliningrad to terytorium Rosji, na którym mieszka około miliona osób. Podczas zimnej wojny było to najbardziej zmilitaryzowane miejsce w Europie. Gdy Polska i kraje bałtyckie przystąpiły do NATO, obwód ten został jeszcze bardziej odizolowany. Jak zauważa ekspert ds. migracji i wojskowości NATO Oscar Ruiz, chociaż w regionie tym nie ma już tak ogromnej liczby rosyjskich żołnierzy, jak w przeszłości, to pozostaje on mocno zmilitaryzowany.

  • W Kaliningradzie ma znajdować się zaawansowany system obrony powietrznej, z systemami rakietowymi S-300 i S-400 na czele.
  • Stacjonuje tam też Flota Bałtycka - w 2010 roku w obwodzie tym znajdowało się 75 okrętów wojennych - obecnie mówi się o 56 okrętach, dwóch okrętach podwodnych i 3500 marynarzy, którzy mogliby zablokować NATO dostęp do Litwy, Łotwy i Estonii od strony morza. 
  • Na obszarze tym znajdują się też przenośne systemy rakietowe Iskander-M o zasięgu do 500 km, co pozwoliłoby dotrzeć rakietom do infrastruktur NATO w Polsce i krajach bałtyckich.
  • Działa tam też system Murmańsk-BN - przeznaczony do zakłócania łączności pasma krótkofalowego o zasięgu do 3000 kilometrów.

Uchodźcy z UkrainyWojna w Ukrainie. Polska i Niemcy apelują do KE o pomoc

Więcej o: