Lesia Vakuliuk o sytuacji w Ukrainie: W Kijowie było lepiej. W Mariupolu ludzie nie mają co jeść

- W Kijowie przez kilka dni było lepiej, życie wróciło do stolicy. W Mariupolu ludzie nie mają wody, nie mają co jeść - mówiła w Porannej Rozmowie Gazeta.pl dziennikarka Ukraina24 Lesia Vakuliuk.
Zobacz wideo Lesia Vakuliuk opowiada obecnej sytuacji na Ukrainie

Lesia Vakuliuk, dziennikarka Ukraina24, była gościnią programu Poranna Rozmowa Gazeta.pl. Opisała, jak wygląda bieżąca sytuacja w Ukrainie i czym różni się w poszczególnych regionach.

Poranna Rozmowa Gazeta.pl: " Ludzie nie mają wody, ludzie nie mają co jeść"

- W Kijowie przez kilka dni było lepiej, wróciło życie. Ludzie zaczęli chodzić po ulicach, do pracy. Otworzyły się sklepy, pojawiły się produkty w tych sklepach. W Charkowie ludzie też zaczęli wychodzić na ulice. Piszą na Facebooku każdego dnia "żyję". I to jest najlepsza wiadomość - stwierdziła. 

Gościni Gazeta.pl zwróciła też uwagę na dramatyczną sytuację w Mariupolu. - Ludzie nie mają wody, nie mają co jeść, czekają na pomoc humanitarną. Ta do nich jedzie, ale nie trafia, bo rosyjscy żołnierze po drodze do Mariupola wszystko zabierają - wyjaśniła. Stwierdziła też, że słyszy obawy osób, które boją się, że jeśli nie zginą w wyniku ostrzału, to przez fakt, że nie mają co jeść. 

MariupolMTS w Hadze rozpatrzy wniosek w sprawie Rosji. Ukraina domaga się środków tymczasowych

Mariupol. Nawet 2300 ofiar ataku Rosji

Władze lokalne potwierdzają, że w Mariupolu panuje bardzo zła sytuacja humanitarna. Miejscowe władze donoszą o ponad 2,3 tys. cywilnych ofiarach rosyjskich bombardowań. Jednocześnie szacują, że faktyczna liczba ofiar cywilnych wciąż nie może być dokładnie oszacowana i prawdopodobnie jest dużo większa.

Według ukraińskich władz, największa ofensywa sił rosyjskich trwa w rejonach Mikołajewa na południu kraju, Mariupola nad Morzem Azowskim w obwodzie donieckim oraz innych rejonach Donbasu. Ofensywa Rosjan zatrzymała się w obwodach kijowskim, sumskim, czernihowskim i charkowskim. Tam, według ukraińskich władz, ukraińska armia atakuje oddziały Rosjan.

Zdalna nauka (zdjęcie ilustracyjne)Ukraina wprowadza naukę zdalną. "By zapobiec nieodwracalnym stratom w edukacji"

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Od pierwszych godzin napaści giną bezbronni cywile, a Rosjanie systematycznie atakują miasta i wsie. Zniszczenia są ogromne. Z kraju ogarniętego wojną próbują się wydostać miliony uchodźców. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Więcej o: