Rosyjski dron miał wlecieć w polską przestrzeń powietrzną. Dworczyk: Nie ma potwierdzenia

Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały w poniedziałek w nocy w mediach społecznościowych, że rosyjski dron wleciał w polską przestrzeń powietrzną. Maszyna miała zostać zestrzelona po powrocie nad terytorium Ukrainy. Informacji tej do tej pory nie potwierdziły Polska i NATO. - To jest informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe i ukraińskie. Poruszamy się w przestrzeni medialnej - skomentował we wtorek przed południem szef KPRM Michał Dworczyk.

Rzecznik dowództwa Sił Powietrznych - Jurij Ihnat - w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych tłumaczy, że wojskowe radary zarejestrowały w poniedziałek ruch bezzałogowego statku zwiadowczego typu Forpost nad poligonem w Jaworowie.

Zdaniem ukraińskiej armii dron badał prawdopodobnie skalę zniszczeń jednostki wojskowej po niedzielnym ataku rakietowym. Następnie maszyna miała przekroczyć granicę i wlecieć w przestrzeń powietrzną Polski. Gdy wróciła na terytorium Ukrainy, miała zostać zestrzelona przez obronę przeciwlotniczą.

- To jest informacja medialna, której nie potwierdzają służby wojskowe i ukraińskie. Poruszamy się w przestrzeni medialnej - stwierdził we wtorek przed południem szef KPRM Michał Dworczyk. 

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Siły Powietrzne Ukrainy mają także informację o wypadku drona Orlan-10 w Rumunii. To sprzęt, który jest na wyposażeniu rosyjskich sił zbrojnych.

Zobacz wideo Mariupol zniszczony przez rosyjskie wojska. Wideo z drona

- Rosjanie kontynuują swoje prowokacyjne działania i nie wahają się wlatywać w przestrzeń powietrzną państw członkowskich NATO - powiedział Ihnat.

MariupolMTS w Hadze rozpatrzy wniosek w sprawie Rosji. Ukraina domaga się środków tymczasowych

Wojna w Ukrainie. 20. dzień inwazji Rosji

W dziewiętnastym dniu agresji Rosji na Ukrainę Wołodymyr Zełenski poinformował, że chce przedłużenia stanu wojennego na terenie kraju o kolejne 30 dni. Polityk wniósł do parlamentu projekt, w którym zapisano, że ma on potrwać do 25 kwietnia.

Trwający obecnie stan wojenny wprowadzono na 30 dni 24 lutego. Od tego czasu Rosja nie ustaje w ostrzeliwaniu ukraińskich miast - ogromne zniszczenia są m.in. w Irpieniu czy w Charkowie, gdzie zniszczono co najmniej pół tysiąca domów, a także 50 szkół i szereg placówek medycznych, w tym szpitali położniczych. Mariupol jest na granicy katastrofy humanitarnej - brakuje wody, jedzenia i elektryczności.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy siły z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: