Wojna w Ukrainie. Polak ryzykuje życie, by ratować zwierzęta. Piszą o nim zagraniczne media

Wojna w Ukrainie dotyka nie tylko ludzi, ale także wszystkich innych stworzeń tam żyjących. Wiele z nich potrzebuje pomocy, a z nią od dwóch tygodni przychodzi Konrad Kuźmiński. Polak kilkukrotnie przekroczył granicę, aby uratować wiele zwierząt. Na jego postawę zwróciły uwagę zagraniczne media.

Konrad Kuźmiński to prezes Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt. Z wykształcenia prawnik, ze zwierzętami zżyty od dziecka. Ma dwa psy i cztery koty, w tym trzy niewidome. Od dwóch tygodni w pocie czoła ratuje kolejne stworzenia, które pozostały same na terenie objętej wojną Ukrainy.

Zobacz wideo

Polak bohaterem wielu setek zwierząt z Ukrainy. Piszą o nim media w Wielkiej Brytanii

Na granicy ukraińsko-polskiej dostrzegli go dziennikarze "Daily Mail". Brytyjski dziennik opisał, jak narażając własne życie jeździ do atakowanej przez Rosję Ukrainy, aby ratować stamtąd zwierzęta. - Wiele z nich jest w złym stanie, są chore, głodne lub mają złamane kończyny. Zabieramy każde napotkane zwierzę i zabieramy je z powrotem do naszego schroniska, aby się nimi zaopiekować - opowiedział dziennikarzom.

Schronisko na obrzeżach Przemyśla pracuje w ostatnich dniach na najwyższych możliwych obrotach. Wolontariusze codziennie sprowadzają z Ukrainy zwierzęta, które potrzebują pomocy. Dziennikarze piszą, że Kuźmiński i jego koledzy uratowali już ponad 100 psów, kotów, królików, chomików i jednego kameleona. A to nie koniec.

Przeczytaj więcej informacji z Ukrainy na stronie głównej Gazeta.pl

- Pojawiło się wiele fałszywych wiadomości i niepotwierdzonych historii, że Ukraińcy zabijają porzucone zwierzęta, co jest po prostu nieprawdą. Uczestniczyliśmy w wielu misjach ratunkowych w tym kraju, ratując zwierzęta, o których nas poinformowano lub które trafiły do schronisk - powiedział Kuźmiński w rozmowie z reporterami "Daily Mail". 

 
 

"Daily Mail" zwróciło uwagę na pojazd, którym wolontariusze przemieszczają się do Ukrainy. Furgonetka organizacji charytatywnej DIOZ, do której należy Kuźmiński, to przerobiona karetka pogotowia ratunkowego. Niektóre zwierzęta zgarniane są z ulic miast, ale część z nich trafiła do schroniska przez decyzję swoich właścicieli. Konrad Kuźmiński opowiedział o jednym, chwytającym za serce przypadku rozstania obywatela Ukrainy ze swoim pupilem. 

 - Bardzo boli mnie widok cierpiących zwierząt, a ludzie czasem zapominają o zwierzętach w czasie wojny, co jest chyba naturalną konsekwencją. W ostatni weekend zadzwonił do mnie facet, który był w Ukrainie i powiedział, że mieszka sam, ale ma psa i chciałby, żebyśmy się nim zaopiekowali, ponieważ będzie walczył z Rosjanami. Umówiliśmy się na spotkanie tuż za granicą, a on płakał, gdy oddawał mi swoje zwierzę. Powiedziałem, że zaopiekujemy się nim i będzie mógł go odebrać, gdy to wszystko się skończy - usłyszeli dziennikarze.

Lubycza Królewska, punkt recepcyjny w hali sportowej przy szkole podstawowejUchodźcy z Ukrainy. "Pierwszy raz uciekałam, jak była awaria Czarnobyla"

Wolontariusze DIOZ pracują na okrągło. - Otrzymaliśmy setki telefonów z prośbą o pomoc dla ludzi z ich zwierzętami - powiedział prezes inspektoratu. Do schroniska docierają też drastyczne zdjęcia porzuconych stworzeń. - Zwierzęta w czasie wojny nie są tak dużym problemem jak wojsko, a w tym przypadku szczególnie wojska rosyjskie i ich czołgi, to one spowodowały ten problem - zakończył Kuźmiński. 

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie TUTAJ >>>

Więcej o: